Pompy ciepła i ekogroszek do lamusa. Oto opał numer jeden w Polsce
Sytuacja na rynku urządzeń grzewczych zrobiła się ostatnio jeszcze ciekawsza. A na nudę przecież nie mogliśmy narzekać. Polski węgiel jest drogi jak diabli, a gazem ostatnio straszy nas coraz bardziej unijna dyrektywa budynkowa i system handlu emisjami ETS2. Do tego wszystkiego pompy ciepła ciągle są w defensywie i nie potrafią wyjść na prostą. W takich okolicznościach pierwsze skrzypce grają od miesięcy kotły na biomasę, co doskonale widać w statystykach programu Czyste Powietrze. To wpływa oczywiście na wprost proporcjonalny do popularności wzrost cen. Mamy zatem bardzo podobną sytuację, jak przed kilku laty, gdy zaczynało brakować węgla, a ceny najpopularniejszego wówczas ekogroszku osiągały zawrotne ceny, dobijając do 5000 zł za tonę.

REKLAMA