Górnictwo traci ludzi. Kopalnie świecą pustkami
W polskich kopalniach dramatycznie spada zatrudnienie. Tylko w ciągu roku ubyło ponad 2800 miejsc pracy. Braki kadrowe zaczynają zagrażać bezpieczeństwu, a młodzi, świetnie wykształceni górnicy coraz częściej odchodzą z kwitkiem. Sytuacja pogarsza się z miesiąca na miesiąc, a odpowiedzi, jak to zatrzymać, wciąż brak.

Przegląd Węglowy Fundacji Instrat podaje, że w lutym w górnictwie węgla kamiennego zatrudnionych było 73 230 osób. W ciągu miesiąca zatrudnienie spadło o 617 etatów, co stanowi największą redukcję od września 2023 r. W skali roku ubyło 2822 miejsc pracy. Przy okazji to też najgorszy wynik, odkąd organizowane jest badanie. Jeszcze 15 lat temu w polskich kopalniach węgla pracowało 118 366 górników. Mówimy więc o spadku na poziomie 38 proc.
W lutym 2020 r. w kopalniach pracowało 83 160 osób. W tym przypadku redukcja etatów wyniosła 12 proc. W kolejnych latach obserwować będziemy kolejne spadki. Do tego – jak przyznają sami górnicy – nabór nowych rąk do pracy idzie jak po grudzie.
W kopalniach brakuje rąk do pracy
W Ministerstwie Przemysłu 15 kwietnia doszło do spotkania ze społecznymi inspektorami pracy z branży górniczej. Adam Grzegorzyca, społeczny inspektor pracy w KWK Knurów-Szczygłowice, należącej do JSW, opublikował w mediach społecznościowych krótki film, w którym komentuje rozmowy. Jak się okazuje, pierwszą omawianą kwestią były braki w zatrudnieniu.
Przodowi brygad i zastępcy przodowych jasno i wyraźnie mówią o zbyt dużych brakach w zatrudnieniu, powodujących, że nie można obłożyć robót. Tak żeby zapewnić w pełni bezpieczeństwo pracy – twierdzi Adam Grzegorzyca.
Wakaty dotyczą wszystkich grup zawodowych. Poruszono przy tej okazji także temat przeniesienia pracowników ze spółki JSW Szkolenie i Górnictwo.
Nic nie powinno stać na przeszkodzie, żeby tych wyszkolonych, wykwalifikowanych pracowników alokować do pracy w naszych kopalniach – przekonuje społeczny inspektor pracy z KWK Knurów-Szczygłowice.
Absolwenci szkół górniczych bez szans na zatrudnienie w JSW
Adam Grzegorzyca przekonuje, że szkoły w Knurowie, Czerwionce-Leszczynach, Ornontowicach cały czas kształcą młodych ludzi, którzy chcą pracować w górnictwie.
Przygotowują się do pracy w górnictwie. Bronią dyplomów techników, kończą szkoły branżowe, szkoły zawodowe, chcą pracować w naszych kopalniach i zdarza się, że tej pracy nie znajdują. Zainwestowaliśmy w nich i nie zatrudniamy ich – zauważa Grzegorzyca.
Z kwitkiem odchodzą prymusi, najlepiej wykształceni uczniowie. Nie do końca wiadomo, dlaczego tak się dzieje. Inna zagadka dotyczy ewentualnego przepływu pracowników z likwidowanych kopalni należących do Polskiej Grupy Górniczej (PGG). Czy będą mogli znaleźć pracę w kopalniach JSW?
Czekamy na odpowiedź z Ministerstwa Przemysłu – kończy Adam Grzegorzyca.
Więcej o górnikach przeczytasz na Spider’s Web: