Dodatkowe pieniądze dla górników. Pracujący pod ziemią dostaną 3000 zł
Górnicy z PGG na dodatkowe pieniądze będą musieli poczekać parę tygodni. Pretensje tym razem mogą mieć do związków reprezentujących ich interesy. Jednej z organizacji nie spodobała się propozycja wypłat przedstawiona przez zarząd PGG.

Umowa społeczna między rządem a górnikami, podpisana blisko 4 lata temu, w maju 2021 r., to bardzo dziwnym dokument. Cały czas nie może wejść w życie, bo nie był notyfikowany przez Komisję Europejską, do czego zobowiązali się wszyscy sygnatariusze tej umowy. Górnicy od paru lat zwracają uwagę, że chcieliby wiedzieć na czym stoją w perspektywie kolejnych lat, a strona rządowa, odpowiedzialna za rozmowy z Brukselą na ten temat, nie do końca ma im cokolwiek do powiedzenia. A przecież umowa społeczna nie zawiera wyłącznie harmonogramu zamykania kopalni do 2049 r.
Jest tam też m.in. o jednorazowych odprawach, gwarancjach zatrudnienia, czy indeksacji zarobków górników. I może większość tych zapisów jest w zawieszeniu, przez brak zielonego od Komisji Europejskiej, ale i tak po niektóre górnicy chętnie sięgają i używają jako argumentów w negocjacjach. Szczególnie jeżeli dotyczą pensji. W marcu br. doszło w siedzibie PGG do takiego spotkania ze związkowcami na temat realizacji wzrostu wynagrodzeń w 2025 r. Oczywiście na podstawie nieratyfikowanej umowy społecznej. Szefostwo PGG chciało jednorazowe kwoty wypłacić górnikom 31 marca. Ale już wiadomo, że to się nie uda i dodatkowe pieniądze zatrudnieni w PGG ostaną po świętach wielkanocnych, które w tym roku przypadają 20 i 21 kwietnia.
Zarobki górników. Jeden związek się wyłamał
Skąd to opóźnienie? PGG chciało temat zamknąć 31 marca. Szefostwo spółki zaproponowało wypłatę (wszystkie stawki brutto) 3000 zł pracownikom zatrudnionym pod ziemią, 2600 zł zatrudnionym na powierzchni, z wyjątkiem pracowników administracyjno-biurowych, którym zaproponowano wypłatę 2200 zł. I kiedy już wydawało się, że wszystko jest uzgodnione, Międzyzakładowy Związek Zawodowy Kadra Górnictwo zgłosił weto.
Nie zgodzimy się, żeby kierownik oddziału zarządzający grupą 150 osób otrzymał te same pieniądze, co nowo przyjęty, stąd brak porozumienia. Oczekujemy proporcjonalnego wzrostu stawek osobistego zaszeregowania, a nie wypłat jednorazowych. Pieniądze mają być płacone w zależności od stanowiska i zgodnie z wykształceniem - tłumaczy takie a nie inne stanowisko związku w rozmowie z Trybuną Górniczą Krzysztof Stanisławski, przewodniczący MZZ Kadra Górnictwo.
Więcej o zarobkach górników przeczytasz w Bizblogu:
PGG twierdzi, że taka postawa związku nie otwiera drogi do wypłaty kwot jednorazowych przed świętami.
Ponieważ organizacja związkowa nie wyraziła w nim woli podpisania porozumienia, ani też nie przedstawiła pisemnie negatywnego lub odrębnego stanowiska, oczekując od pracodawcy wycofania się ze złożonych propozycji i prowadzenia dalszych negocjacji płacowych - twierdzi PGG.
Negocjacje w sprawie kolejnych przyrostów płac
Pierwotnie zakładano, że wszystkie związki zawodowe w PGG dadzą zielone światło na wypłatę tych jednorazowych kwot, do której miało dojść 31 marca. Ale tak się nie stanie.
To dla nas niezrozumiałe. Jeśli związek się z czymś nie zgadza, to oczywiście szanujemy taką decyzję, natomiast trudno zrozumieć, dlaczego pod tą decyzją nie chce się podpisać. To niestety sprawi, że pracownicy środki otrzymają nie – jak planowaliśmy – wcześniej, a dopiero po świętach. Tym bardziej, że propozycja zarządu została przez wszystkie pozostałe związki obecne 20 marca na spotkaniu zaakceptowana - przekonuje Ewa Grudniok, rzecznik prasowy PGG.
Warto zaznaczyć, że wypłata jednorazowych kwot ma być tylko jednym z instrumentów zwiększającym zarobki górników w PGG. Co będzie z podziałem pozostałych środków wynikających z przyrostu wynagrodzeń, o którym wspomina umowa społeczna? Zarząd PGG chce zorganizować negocjacje w tej sprawie do 30 kwietnia br.