14 marca ceny złota przebiły poziom 3000 dolarów za uncję, aby przeskoczyć 3100 zł potrzebowały nieco ponad dwóch tygodni. Rekord padł w poniedziałek. We wtorek zabrakło niecałych dwóch dolarów, by przebiło poziom 3150. W środę znowu oglądaliśmy minimalne wzrosty, tym razem napędzane strachem przed planami prezydenta USA. Po ogłoszeniu taryf przez Trumpa, tuż po tym jak ruszyły czwartkowe notowania, poziom 3150 dolarów został przebity z nawiązką, bo kurs uncji złota do dolara osiągnął poziom 3167,59. Jeśli ktoś kupił sztabkę przed laty, dzisiaj liczy zysk w setkach procent.

Złoto ruszyło w górę od razu po otwarciu notowań na rynkach surowcowych. Nowe ATH, najwyższa cena wszech czasów, została ustanowiona przed trzecią w nocy polskiego czasu. Przed ósmą kurs do dolara zjechał poniżej ceny środowego zamknięcia. Ten sam schemat powtarza się już od wielu miesięcy. Gdy ceny złota ustanawiają nowy rekord, rynek odpuszcza i oglądamy przez jakiś czas spadki. Czasami całkiem głębokie, tak jak na początku marca przed atakiem na 3000 dolarów. Warto przy tym pamiętać, że obecna sytuacja jest zdecydowanie wyjątkowa. Bezpośrednim sygnałem do wzrostów było wystąpienie Donalda Trumpa i de facto wypowiedzenie wojny handlowej najważniejszym partnerom handlowym Stanów Zjednoczonych. W efekcie możemy na rynku obserwować szybkie i gwałtowne zmiany.
W czwartek po szybkim wybiciu i ustanowieniu nowego rekordu złoto zaczęło mocno tanieć. Po ósmej polskiego czasu kurs do dolara zjechał poniżej zamknięcia w środę. W kolejnych dniach może być podobnie. Możemy oglądać duże wahania i nagłe zwroty akcji.

Strach przed konsekwencjami geopolitycznej zawieruchy powodował, że niespokojnie na rynkach było od środowego poranka. Cena złota wzrosła wczoraj rano o 0,3 proc. do 3118,29 dolarów za uncję. I to mimo faktu, że we wtorek byliśmy świadkami rajdu, który zakończył się ustanowieniem nowego rekordu na poziomie 3148,88 dolarów za uncję. Co dalej?

3300 dolarów za uncję złota
Analitycy nie mają wątpliwości, że ceny będą rosły. Otwartą kwestią pozostaje jedynie jak szybko.
Głównym powodem kolejnych rekordów jest kupowanie złota w ramach bezpiecznej przystani. Niepewność geopolityczna, która napędza zakupy, nie wykazuje oznak osłabienia – tłumaczy Philip Newman, dyrektor zarządzający w Metals Focus.
Zdaniem Newmana spowolnienie gospodarcze w USA, rosnąca inflacja oraz możliwe obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną mogą w najbliższym czasie wywindować ceny złota 3300 dolarów. Podobny scenariusz zakładają ekonomiści Goldman Sachs, którzy pod koniec marca podnieśli prognozę, informując, że pod koniec roku złoto będzie kosztowało 3300 dolarów. Nie brakuje jednak głosów, że wzrosty mogą być jeszcze większe.

W przypadku scenariusza wzrostowego rynek może testować cenę 3400 USD/uncję w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy — zapowiada Aakash Doshi, globalny szef strategii w State Street Global Advisors.
Więcej wiadomości na temat cen złota
Banki centralne cały czas aktywnie skupują złoto
Philip Newman z Metals Focus podkreśla, że dodatkowo popyt na złoto wciąż podsyca nie tylko sytuacja w USA, ale duże zainteresowanie ze strony banków centralnych. Narodowy Bank Polski tylko w lutym 2025 roku zwiększył on nasze rezerwy o blisko 29 ton do 480 ton. Udział złota w aktywach rezerwowych przekroczył 19 proc. i lada moment osiągnie wyznaczony przez prezesa Glapińskiego poziom 20 proc.
Tomasz Gessner, główny analityk firmy Tavex, wskazuje, że złoto to jedna z najbezpieczniejszych inwestycji i trudno się dziwić zainteresowaniu banków centralnych.
Historia pokazuje, że długoterminowo, jego cena rośnie, szczególnie w czasie napięć geopolitycznych, katastrof czy epidemii, co może mieć szczególne znaczenie, mając na uwadze niestabilną sytuację polityczną. Postawienie złota jako filaru strategii zarządzania rezerwami przez Narodowy Bank Polski jest z pewnością przemyślaną decyzją – uważa Tomasz Gessner, główny analityk Tavex.
Ile można było zarobić na złocie?
Od początku roku złoto zdrożało o ponad 19 proc. W ciągu roku jego cena wzrosła o ponad 37 proc. Jeśli cofniemy się jeszcze bardziej wstecz, to okaże się, że w ciągu 10 lat stopa zwrotu z inwestycji w ten metal sięga 160 proc., a w przypadku dwa razy dłuższego okresu 640 proc. Aby jeszcze lepiej zobrazować skalę zysków, posłużę się prostym przykładem. Jeśli ktoś 20 lat temu kupił kilogramową sztabkę złota za 14 tys. dolarów, to dzisiaj może ją sprzedać za 100 tys. dolarów.