Trump wyzwala gospodarczo Amerykę. „Unia Europejska nas okrada”, Rosja wyłączona z ceł
Stało się. W środę 2 kwietnia 2025 roku w Ogrodzie Różanym Białego Domu prezydent USA Donald Trump ogłosił wprowadzenie ceł, które obejmą niemal wszystkie kraje prowadzące handel ze Stanami Zjednoczonymi. Przemówienie, nazwane przez samego Trumpa „gospodarczą deklaracją niepodległości”, sygnalizuje radykalny zwrot w polityce handlowej USA.

Zgodnie z ogłoszonymi zmianami wprowadzona zostaje minimalna stawka celna w wysokości 10 proc. na wszystkie towary importowane do USA. Dodatkowo, dla krajów, z którymi Stany Zjednoczone mają znaczne deficyty handlowe lub które stosują wysokie bariery dla amerykańskich produktów, nałożone zostaną wyższe, tzw. cła wzajemne. Stawki te zostały ustalone na poziomie odpowiadającym połowie łącznych ceł i barier handlowych stosowanych przez dane państwa wobec USA.
Kraje objęte najwyższymi i najniższymi cłami
Najwyższe stawki celne nałożono na:
- Wietnam: 46 proc.
- Chiny: 34 proc. (łącznie z wcześniejszymi cłami – 54 proc.)
- Tajlandię: 36 proc.
- Indonezję: 32 proc.
- Szwajcarię: 31 proc.
Najniższe stawki celne, poza podstawową 10 proc. taryfą, dotyczą m.in.:
- Wielkiej Brytanii: 10 proc.
- Brazylia: 10 proc.
- Singapur: 10 proc.
- Izrael: 17 proc.
- Filipiny: 17 proc.
W przypadku Kanady i Meksyku, partnerów USA w ramach umowy USMCA, na razie nie wprowadzono dodatkowych ceł, choć sytuacja może ulec zmianie w przyszłości.
Na liście krajów objętych cłami, nawet tymi 10-proc., nie ma Rosji. Jak tłumaczy administracja Trumpa, wynika to z tego, że na ten kraj nałożone są dotkliwe sankcje, a dodatkowo deficyt w handlu z Moskwą nie jest duży. Ekonomiści zauważają, że to nieprawda, i gdyby USA chciały zastosować stawki takie jak w przypadku innych krajów, to Rosja powinna zostać objęta jednymi z najwyższych stawek.
Cła na Unię Europejską
Unia Europejska została objęta 20 proc. cłem na towary eksportowane do USA. Decyzja ta jest uzasadniana przez administrację Trumpa jako odpowiedź na wcześniejsze działania UE, które miały utrudniać dostęp amerykańskich produktów do europejskiego rynku. Prezydent Trump stwierdził:
Unia Europejska nas traktuje ostro. Myślicie o Unii: bardzo przyjaźni, a nas okradali. To żałosne. Liczą nas 39 proc., więc my im 20 proc. cła - stwierdził prezydent USA.
Komisja Europejska zapowiedziała, że rozważy proporcjonalną odpowiedź na działania USA, nie wykluczając wprowadzenia własnych ceł na amerykańskie towary.
Jako członek Unii Europejskiej, Polska również zostanie objęta 20 proc. cłem na eksportowane do USA towary. Może to negatywnie wpłynąć na polskich eksporterów, zwłaszcza w sektorach takich jak przemysł meblarski, spożywczy czy maszynowy, które mają istotny udział w handlu z USA. Polski rząd na razie nie wydał oficjalnego stanowiska w tej sprawie, oczekując na wspólne działania na poziomie unijnym.
Reakcje i konsekwencje
Decyzja prezydenta Trumpa spotkała się z mieszanymi reakcjami na świecie. Wielu ekspertów obawia się eskalacji napięć handlowych i potencjalnej wojny celnej, która mogłaby zaszkodzić globalnej gospodarce. Rynki finansowe zareagowały spadkami, odzwierciedlając niepewność co do przyszłości międzynarodowego handlu.
Więcej wiadomości o polityce handlowej USA
Prezydent Trump jednak pozostaje nieugięty, argumentując, że nowe cła są konieczne dla ochrony amerykańskiego przemysłu i miejsc pracy. Podkreślił, że Stany Zjednoczone nie będą już tolerować nieuczciwych praktyk handlowych ze strony innych krajów i będą dążyć do równych warunków w globalnym handlu.
Wprowadzenie nowych ceł przez USA stanowi istotny moment w międzynarodowych relacjach handlowych. Należy teraz obserwować, jak zareagują poszczególne kraje i jakie kroki podejmą w odpowiedzi na działania administracji Trumpa.