REKLAMA
  1. bizblog
  2. Prawo

Sieć sprzedaży używanych aut z wielką karą. Nabywcy byli nabijani w butelkę

Łącznie ponad 72 mln zł musi zapłacić spółka Autocentrum AAA Auto, jedna z największych sieci sprzedaży używanych samochodów w Polsce. UOKiK stwierdził, że firma podawała nieprawdziwe informacje o cenie oferowanych pojazdów, zaniżając ich cenę na fakturze, a dodatkowo stosowała niedozwolone zapisy w umowach.

24.01.2024
12:47
Sieć sprzedaży używanych aut z wielką karą. Nabywcy byli nabijani w butelkę
REKLAMA

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował w środę o nałożeniu na Autocentrum AAA Auto kar o łącznej wysokości przekraczającej 72 mln zł. Postępowanie przeciw jednej z największych firm zajmujących się obrotem samochodami używanymi zostało wszczęte po skargach konsumentów na prowadzoną przez nią polityką sprzedaży oraz zapisami umów zawieranych z klientami.

REKLAMA

UOKiK ustalił, że na cenę samochodu w ogłoszeniach Autocentrum AAA Auto składa się koszt samochodu oraz produktu dodatkowego – ubezpieczenia Carlife Gwarancja. Problem polega na tym, że klienci dowiadywali się o tym dopiero podczas wizyty w salonie, na etapie finalizacji umowy, gdy sprzedawca automatycznie udzielał im „zniżki” w wysokości odpowiadającej składce ubezpieczeniowej, którą zobowiązani byli zapłacić.

Zaniżona cena na fakturze

Efekt był taki, że nabywca auta nie otrzymywał rabatu, lecz płacił za produkt Carlife Gwarancja, jeśli rezygnował z tej polisy, to składka była zwracana nie jemu, lecz... spółce Autocentrum. Co gorsza, spółka zaniżała cenę samochodu na fakturze, co mogło mieć znaczenie w przypadku określania jego wartości lub w razie zgłaszania roszczeń reklamacyjnych wobec spółki.

Urząd zwraca uwagę, że w ogłoszeniach na stronach aaauto.pl oraz otomoto.pl spółka pomijała też informacje, że do ceny pojazdu doliczona będzie obowiązkowa opłata za „dodatkową obsługę klienta” w wysokości aż 1398 zł. Klienci kalkulowali koszt zakupu auta na podstawie ogłoszenia w internecie, ale w czasie wizyty w salonie Autocentrum okazywało się, że cena auta jest wyższa.

Więcej o prawach konsumenta przeczytacie w tych tekstach:

Konsumenci już na etapie wstępnego zapoznawania się z ofertą powinni zostać rzetelnie poinformowani o tym, jaka jest finalna cena samochodu i co się na nią składa. Podczas podpisywania umowy nie mogą być zaskakiwani dodatkowymi opłatami i zmuszani do zakupu  dodatkowych produktów czy usług. W naszym postępowaniu wykorzystaliśmy narzędzie „tajemniczego klienta”, dzięki czemu zebraliśmy dowody, które potwierdziły, że klienci Autocentrum AAA Auto musieli kupić ubezpieczenie oraz zapłacić blisko 1400 zł za „obsługę klienta”, o czym wcześniej nie wiedzieli – tłumaczy prezes UOKiK-u Tomasz Chróstny.

Aby przyłapać Autocentrum na gorącym uczynku, UOKiK wykorzystał metodę na tajemniczego klienta. Pracownicy UOKiK-u za zgodą sądu wcielili się w osoby chcące zakupić auto używane. W ten sposób sprawdzono pięć salonów sprzedaży Autocentrum, a nagrania z przeprowadzonych działań stały się dowodami w postępowaniu. Efekt? Za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów UOKiK-u nałożył na spółkę karę ponad 67 mln zł. 

Sprzedawca umywa ręce

Dodatkowa kara 5 mln zł została nałożona za stosowanie do 6 kwietnia 2023 r. klauzul abuzywnych. Kupujący musieli podpisać oświadczenia zawarte w protokole sprzedaży, potwierdzające, że sprawdzili stan techniczny pojazdu. Postanowienia zakładały, że kupujący wykonał jazdę próbną samochodem i była ona wystarczająca do zweryfikowania wszystkich parametrów auta.

Klienci nie mogli wyrazić odmiennego stanowiska, nawet jeśli jazda próbna się nie odbyła lub nie mieli wystarczającej wiedzy pozwalającej ocenić stan pojazdu. W ten sposób firma unikała odpowiedzialności za ewentualne usterki. Tymczasem zgodnie z prawem konsumenckim to sprzedawca odpowiada za wady ukryte towaru, które istniały w chwili zawarcia umowy.

REKLAMA

Postanowienia umowne przerzucały ciężar odpowiedzialności za wady używanego pojazdu na konsumentów. Spółka mogła powoływać się na kwestionowane klauzule przy odrzucaniu reklamacji klientów, stwierdzając, że stan techniczny samochodu został przez nich dokładnie sprawdzony podczas jazdy próbnej. To niedopuszczalne, żeby przedsiębiorca unikał odpowiedzialności za sprzedawany produkt – podkreśla Tomasz Chróstny.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA