REKLAMA
  1. bizblog
  2. Prawo
  3. Środowisko

Koszty zmian klimatu rosną. Komisja Europejska chce emisja wziąć na jeszcze krótszą smycz

Rząd Donalda Tuska dostał lekkiej zadyszki po tym, jak Urszula Zielińska, wiceminister klimatu i środowiska stwierdziła, że Polska wezwie UE do przyjęcia planu redukcji 90 proc. emisji gazów cieplarnianych do 2040 r. Po tych słowach zrobił się nie lada szum, a przedstawiciele koalicji rządzącej tłumaczyli na lewo i prawo, że to nie jest stanowisko rządu, tylko prywatne zdanie wiceminister. Ale teraz okazuje się, że takie plany ma Komisja Europejska, która przedstawi je na początku lutego.

21.01.2024
18:44
emisja-gazow-cieplarnianych-nowy-cel-redukcji
REKLAMA

W ostatnich dniach Urszula Zielińska zbiera cięgi za swoje słowa o redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. Obecny rząd wokół transformacji energetycznej na razie chodzi na paluszkach, żeby przypadkiem nikomu nie nadepnąć na odcisk, a tutaj ni stąd, ni zowąd zapowiedź takiej rewolucji. Nic dziwnego, że później byliśmy świadkami festiwalu zaprzeczeń. 

REKLAMA

Nie ma takiego stanowiska rządu, nie będzie na to zgody nie tylko PSL-u, ale wszystkich ugrupowań tworzących koalicję. Polska gospodarka jest priorytetem. Oczywiście chcemy ochrony środowiska, chcemy redukcji emisji spalin i gazów cieplarnianych, ale nie kosztem polskiej gospodarki — stwierdził na antenie Polsat News Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej.

Takiego stanowiska rządu z kolei nie pojmują działacze klimatyczni, dla których sugestie, że realizacja tego celu redukcji emisji o 90 proc. do 2040 r. zagraża gospodarce, są nieuzasadnione, a przez to nieuprawnione.

Nasza gospodarka mocniej ucierpi na braku działań na rzecz klimatu, ponieważ przeciwdziałanie konsekwencjom zmiany klimatu jest tańsze i bardziej skuteczne niż reagowanie na negatywne skutki i adaptowanie się do nich — przekonuje Zbigniew Karaczun, ekspert Koalicji Klimatycznej i profesor SGGW.

Emisja gazów cieplarnianych, czyli zaraz nowa propozycja KE

Za chwilę oburzenia reszty rządu na słowa wiceminister klimatu i środowiska mogą okazać się jednak zbyt przedwczesne. Okazuje się bowiem, że taki nowy cel redukcji za chwilę chce zaprezentować KE. Bop zdaniem Brukseli tylko przyspieszenie redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90 proc., do 2040 r. pozwoli realnie myśleć o neutralności klimatycznej w 2050 r. Komisja swoje plany ma przedstawić 6 lutego. Przy okazji mamy te poznać stale rosnące koszty związane ze zmianami klimatu. Nowa propozycja ma też wypełnić lukę między obecnymi celami, czyli redukcją emisja gazów o 55 proc. do 2030 r. i osiągnięcie zerowej emisji w 2050 t. Przy okazji mamy również poznać pakiet pomocy.

Więcej o emisjach gazów cieplarnianych przeczytasz na Spider’s Web:

Bruksela przedstawi możliwości pomocy każdemu sektorowi w osiągnięciu celu na 2040 r., ze szczególnym naciskiem na wspieranie konkurencyjności europejskiego przemysłu, łączenie finansowania publicznego i prywatnego w celu wspierania projektów w zakresie niskoemisyjnej produkcji i tworzenia miejsc pracy, podczas gdy Europa ściga się z Chinami i USA — donosi Reuters.

Ostateczne uregulowanie tych kwestii ma należeć już do nowej KE, wyłonionej po czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ale o konsensus może być wyjątkowo trudno. Przyjęcie poprzednich celów klimatycznych UE wymagało wszak jednomyślności 27 państw.

Ambitna polityka klimatyczna, ale bez szkody dla ludzi

Z tą jednomyślnością w przypadku propozycji redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. może być jednak wyjątkowo ciężko. Aniko Raisz, węgierska sekretarz stanu ds. środowiska, uznała, ze cel na 2040 r. musi być realny i nie zdradziła, czy Budapeszt poprze taką propozycję KE. Polska też najprawdopodobniej będzie kręcić nosem.

Jako rząd chcemy ambitnej polityki klimatycznej, ale takiej, którą da się wdrożyć bez szkody dla ludzi i gospodarki — zaznacza Paulina Hennig-Kloska, szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

REKLAMA

Z kolei zdaniem aktywistów klimatycznych określenie w najbliższym czasie celów na 2040 r. jest jak najbardziej potrzebne, żeby w ten sposób móc lepiej zaplanować transformację energetyczną.

Nauka dostarcza nam w tym zakresie bardzo jasnych wniosków. Tak naprawdę świat powinien osiągnąć neutralność klimatyczną do połowy wieku. Z tego punktu widzenia akceptacja celu 90 proc. do 2040 r. nie jest ani niczym niezwykłym, ani nadmiernie ambitnym, ale mile widzianym i długo oczekiwanym zwrotem w podejściu polskich władz do polityki klimatycznej — twierdzi Urszula Stefanowicz, ekspertka Koalicji Klimatycznej z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA