REKLAMA

Napięcie rośnie. Polacy nie rozumieją, o co chodzi z tymi rachunkami za prąd

Jak wskazuje Polski Instytut Ekonomiczny w najnowszym Tygodniku Gospodarczym, brak wiedzy o rynku energii i niezrozumiałe rachunki sprawiają, że Polacy coraz bardziej obawiają się wzrostu cen prądu. Dane URE pokazują, że większość gospodarstw nie wie, ile zużywa energii i nie rozumie, za co dokładnie płaci.

Polacy nie rozumieją rachunków za prąd
REKLAMA

Dwa z trzech polskich gospodarstw domowych stwierdziły w badaniu, że obawiają się niekontrolowanego wzrostu cen energii elektrycznej w przyszłości – pisze PIE, powołując się na wyniki ankiety Urzędu Regulacji Energetyki.

REKLAMA

Jednocześnie aż 75 proc. respondentów sygnalizuje, że ich rachunki za energię są dziś wyraźnie wyższe niż 2–3 lata temu. Problem w tym, że większość gospodarstw domowych nie wie, jak mogłaby skutecznie obniżyć te koszty. Tylko 23 proc. badanych przyznaje, że zna wielkość swojego rocznego zużycia prądu (URE), a 44 proc. nigdy nie słyszało o taryfach dynamicznych. Choć 73 proc. wie, że może zmienić sprzedawcę energii elektrycznej, z tej możliwości skorzystało jedynie 13 proc.

Rachunki jak szyfr – Polacy nie rozumieją, za co płacą

Z badania URE wynika, że tylko 41 proc. ankietowanych uważa faktury za czytelne, a 40 proc. za zrozumiałe. Co więcej – jak zauważa PIE – „aż połowa respondentów uznała, że nie wie, lub wie, ale nie rozumie dlaczego opłaty za zużycie i dystrybucję energii występują na rachunku jako oddzielne elementy składowe”.

REKLAMA

Zrozumienie mechanizmu ustalania cen również wypada słabo: jedynie 29 proc. respondentów twierdzi, że wie, jak działa rynek energii i jak kształtowane są ceny. Tylko nieco mniej niż połowa (47 proc.) poprawnie wskazała przedsiębiorstwa energetyczne jako odpowiedzialne za obliczanie taryf – wynika z danych URE.

Najczęstszy błąd to zaniżanie udziału opłat dystrybucyjnych. Średnie szacunki gospodarstw domowych wskazywały, że stanowią one zaledwie 31 proc. rachunku, podczas gdy w rzeczywistości to 52,5 proc. (URE, taryfa G11 PGE Obrót, kwiecień 2025). Przeszacowano natomiast udział ceny samej energii (szacowane: 60 proc., rzeczywiste: 45,8 proc.).

REKLAMA

Oczekiwania wobec państwa rosną

W reakcji na niepewność i brak wiedzy konsumenci oczekują większego zaangażowania państwa. Połowa ankietowanych chciałaby, by rząd ściślej kontrolował wzrosty cen energii. 39 proc. wskazuje na potrzebę uproszczenia rachunków, a 54 proc. uważa, że mrożenie cen energii jest korzystne dla gospodarki – mimo że jego koszt w 2025 r. ma wynieść niemal 5,5 mld zł.

Stosunkowo niska świadomość społeczna dotycząca funkcjonowania rynku energii i możliwości optymalizacji swojej konsumpcji może zwiększać oczekiwania gospodarstw domowych wobec państwa i w mniejszym stopniu skłaniać je do poszukiwania oszczędności we własnym zakresie – podkreśla PIE.

REKLAMA

Więcej w Bizblogu o cenach energii

REKLAMA

Edukacja pilnie potrzebna

Z raportu PIE wynika jasno, że niewiedza może być kosztowna – nie tylko w sensie finansowym, ale i społecznym. Dlatego – jak podsumowują autorzy Tygodnika Gospodarczego – potrzebne są działania edukacyjne, które pomogą gospodarstwom domowym zrozumieć, jak działa rynek energii i jak mogą realnie wpływać na wysokość rachunków. Bez tego strach przed kolejnymi podwyżkami będzie tylko narastać.

Arek Braumberger
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA