REKLAMA

Donald Trump wywrócił rynek ropy. Co czeka polskich kierowców na stacjach paliw?

Presja na wzrost cen paliw gotowych osłabła, a nawet zamieniła się w presję spadkową. Jeśli nie pojawią się nowe negatywne zaskoczenia, może to przełożyć się na utrzymanie niskich cen na stacjach, a w kolejnych tygodniach nawet na dalsze ich obniżenie. Kierowcy mogą z optymizmem patrzeć na najbliższą przyszłość, pamiętając jednak, że rynek naftowy pozostaje podatny na nagłe zmiany nastrojów i wydarzeń, których ostatnio nie brakuje.

Donald Trump wywraca rynek ropy. Co czeka polskich kierowców na stacjach paliw?
REKLAMA

W kończącym się tygodniu po raz pierwszy od stycznia odnotowano wzrost cen benzyny na stacjach. Benzyna Pb95 podrożała średnio o 4 grosze – z poziomu około 5,94 zł do 5,98 zł za litr. Analitycy e-petrol.pl wskazują, że odmiana tego paliwa podrożała o 4 gr do poziomu 5,98 zł/l, co oznacza przerwanie trwającej od końca stycznia serii obniżek. Z analiz firmy Reflex wynika, że średnia cena Pb95 wyniosła w tym tygodniu 6,01 zł/l, również o 4 grosze więcej niż tydzień wcześniej. Oznacza to, że po dziesięciu tygodniach spadków cen benzyny ponownie zobaczyliśmy szóstkę z przodu na pylonach stacji.

Diesel pozostał w tym samym przedziale cen co przed tygodniem. E-petrol.pl przekazuje, że „na poziomie z końca marca utrzymała się średnia cena oleju napędowego, który tak jak przed tygodniem kosztuje 6,08 zł/l”. Z danych Reflex wynika natomiast, że diesel podrożał symbolicznie o 1 grosz, do poziomu 6,10 zł/l. Można więc uznać, że ceny oleju napędowego się ustabilizowały. Na rynku autogazu utrzymała się spadkowa tendencja cen.

REKLAMA

Czwarty tydzień z rzędu tanieje autogaz, który po dwugroszowej obniżce kosztuje 3,11 zł/l. To najniższa cena tego paliwa od listopada zeszłego roku – ocenili eksperci e-petrol.pl.

Średni poziom cen LPG według e-petrol.pl spadł do 3,11 zł/l (o 2 grosze mniej niż tydzień temu). Dane Reflex wskazują natomiast na nieznaczny wzrost średniej ceny autogazu do 3,13 zł/l (o 1 grosz względem poprzedniego tygodnia). Różnice te wynikają z odmiennych metod badań rynku, ale ogólny obraz pozostaje zbliżony. Benzyna drożeje pierwszy raz od miesięcy, podczas gdy diesel stoi w miejscu, a autogaz pozostaje relatywnie tani.

Więcej o cenach paliw:

Warto zauważyć, że podwyżki cen benzyny miały ograniczony zakres i – co istotne dla kierowców – mogą okazać się jedynie chwilowe. Komentując tę zmianę, analitycy zwracają uwagę, że czynnikami powstrzymującymi trwalsze wzrosty cen są wydarzenia na rynku globalnym.

Początek kwietnia przyniósł dawno niewidziany wzrost cen benzyny na stacjach. Na szczęście dla kierowców taki kierunek zmian może być tylko chwilowy, bo rozpętana przez Donalda Trumpa globalna wojna handlowa przekłada się na mocną przecenę na rynku naftowym – tłumaczą eksperci e-petrol.pl.

Jak wskazują, nowe cła nałożone przełożyły się na skokowy spadek notowań ropy naftowej i umocniły złotówkę w relacji do dolara. Ich zdaniem wzrost cen paliw, który zaobserwowaliśmy w mijającym tygodniu, może okazać się jednorazowy, jeśli globalne uwarunkowania nadal będą sprzyjać obniżkom.

Pod koniec tygodnia pojawiły się zresztą sygnały mogące przełożyć się na spadek cen na stacjach. W czwartek i piątek doszło do gwałtownej przeceny paliw na rynku hurtowym – ceny w rafineriach zaczęły wyraźnie spadać w ślad za przeceną ropy i umocnieniem złotego. Choć na razie obniżki hurtowe wyniosły tylko kilka groszy na litrze, tworzą one szansę na obniżki cen detalicznych w najbliższym czasie. Jeśli trend spadkowy w hurcie utrzyma się na początku przyszłego tygodnia, właściciele stacji mogą otrzymać paliwo taniej, co otworzy drogę do korekt cen przy dystrybutorach w dół.

Prognozy cen paliw. Od poniedziałku stabilizacja

Perspektywy dla kierowców na kolejny tydzień wyglądają dość optymistycznie. Pomimo ostatnich niewielkich podwyżek benzyny, eksperci oczekują stabilizacji cen paliw, a nawet dalszych zniżek w przypadku autogazu.

Na stacjach w nadchodzącym tygodniu kierowcy mogą mieć do czynienia z cenową stabilizacją, z szansą na dalsze spadki kosztów tankowania autogazu – prognozują analitycy e-petrol.pl.

Zgodnie z najnowszą prognozą e-petrol.pl, średnie ceny paliw w tygodniu 7-13 kwietnia powinny utrzymać się w następujących przedziałach:

  • Benzyna 95-oktanowa (Pb95): 5,96–6,07 zł/l – czyli na poziomie zbliżonym do obecnego, lekko poniżej lub powyżej granicy 6 zł,
  • Olej napędowy (ON): 6,04–6,15 zł/l – również stabilnie, minimalnie powyżej 6 zł za litr,
  • Autogaz (LPG): 3,06–3,12 zł/l – tutaj możliwe są dalsze drobne spadki, utrzymujące cenę LPG nieco powyżej 3 zł za litr.

Przewidywane przedziały cenowe sugerują, że benzyna 95 pozostanie bardzo blisko psychologicznej granicy 6 zł. e-petrol.pl ocenia, iż wiele wskazuje na uspokojenie sytuacji cenowej, zwłaszcza że globalne czynniki (taniejąca ropa, mocny złoty) działają w kierunku obniżek, co równoważy presję lokalnych podwyżek. Podobnego zdania są analitycy Reflex, którzy również sygnalizują możliwość kontynuacji łagodnych trendów spadkowych lub co najmniej stabilizacji cen na stacjach, o ile nie nastąpi nagły wzrost cen ropy lub osłabienie złotego w najbliższych dniach.

W przypadku autogazu prognozy są szczególnie optymistyczne. Zarówno e-petrol.pl, jak i Reflex wskazują, że LPG ma przestrzeń do dalszych. Dotychczasowy trend (cztery tygodnie z rzędu zniżek) prawdopodobnie przedłuży się – możliwe są kolejne symboliczne spadki o kilka groszy, co utrzyma ceny gazu w granicach 3,10 zł/l lub nawet nieco poniżej. Kierowcy korzystający z LPG mogą zatem nadal liczyć na oszczędności przy tankowaniu.

Ceny ropy pod presją ceł i spowolnienia gospodarczego

Wydarzenia na światowym rynku ropy naftowej wywarły istotny wpływ na krajowy rynek paliw. Kluczowe znaczenie miała tu decyzja USA w sprawie ceł, określana jako „dzień wyzwolenia” amerykańskiego rynku. Administracja Białego Domu ogłosiła nałożenie dodatkowych ceł na większość produktów importowanych do USA, co ma w zamierzeniu chronić krajowy przemysł i wspierać budżet Stanów Zjednoczonych.

W praktyce na horyzoncie majaczy już widmo globalnej wojny handlowej, która może spowodować wzrost inflacji, spowolnić wzrost gospodarczy i radykalnie obniżyć popyt na ropę i paliwa – ostrzegają eksperci e-petrol.pl.

 Inwestorzy zareagowali na te doniesienia natychmiast.

Reakcja na „dzień wyzwolenia” była gwałtowna – przecena w czwartkowej sesji dla ropy Brent wynosiła blisko 5 USD” – relacjonują analitycy e-petrol.pl.

Spadkom notowań ropy sprzyjało umocnienie się walut, w tym złotego, wobec dolara amerykańskiego. Silniejsza złotówka oznacza tańszy import ropy i paliw, co poprawia perspektywy spadku cen w kraju. Niestety, część tych efektów została ograniczona przez czynniki krajowe – wypowiedzi prezesa NBP spowodowały ponowne osłabienie złotego pod koniec tygodnia, przez co skala obniżek cen hurtowych w Polsce okazała się mniejsza, niż można by oczekiwać tylko na podstawie przeceny ropy. Mimo wszystko, globalny sygnał jest czytelny: napięcia handlowe przełożyły się na znaczący spadek cen ropy na światowych giełdach.

Drugim istotnym czynnikiem wpływającym na rynek naftowy była decyzja OPEC+ o zwiększeniu wydobycia. W czwartek kraje zrzeszone w OPEC oraz ich sojusznicy (m.in. Rosja) uzgodniły, że od maja złagodzą dotychczasowe ograniczenia produkcji ropy.

Kraje OPEC+ podjęły decyzję o dalszym łagodzeniu ograniczeń w produkcji ropy – od maja zwiększą one swoje dostawy o 411 tys. baryłek dziennie – podaje e-petrol.pl w swoim komentarzu.

 Decyzja ta okazała się większa niż przewidywano. Połączenie trzech miesięcznych kroków zwiększających podaż ropy zostało odebrane jako zaskoczenie, gdyż wcześniej sądzono, że wzrost produkcji będzie bardziej umiarkowany – „uznano to za poważne zaskoczenie, gdyż według wszelkich prognoz wzrost podaży surowca miał być mniejszy.

REKLAMA

Kombinacja powyższych czynników – globalnej wojny handlowej na horyzoncie oraz decyzji OPEC+ zwiększającej podaż – zaowocowała znaczącą przeceną na rynku ropy w skali całego tygodnia. Notowania referencyjnej ropy Brent spadły w ciągu tygodnia o ponad 7 USD na baryłce, osiągając poziom około 65,70 USD/bbl. Tak silny zjazd cen (ponad 10 proc. wartości) w tak krótkim czasie odzwierciedla obawy inwestorów o przyszły popyt na ropę.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-04T15:45:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T13:25:13+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T22:09:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T17:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T16:15:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T11:14:57+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T10:09:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T09:33:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T21:58:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T20:05:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T10:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T08:37:53+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA