REKLAMA
  1. bizblog
  2. Energetyka

Nadchodzą rachunki grozy. Ceny energii zwalą nas z nóg

Przed nowym rządem nie lada kłopot. Bardzo szybko będzie musiał wybrać jakieś mniejsze zło. I albo na starcie skaże się na zderzenie z ogromnym niezadowoleniem społecznym i odmrozi cenę energii, przez co nasze rachunki odczuwalnie spuchną nawet o 70 proc., albo dalej będzie je mrozić, narażając budżet państwa na spore wydatki.

30.10.2023
9:54
cena-energii-gornicy-rzad
REKLAMA

Na razie jest tak: do końca 2023 r. obowiązuje zamrożenie ceny energii, dzięki czemu do określonego poziomu zużycia ważny jest cennik z 2022 r. - do 3000 kWh rocznie dla gospodarstw domowych, do 3600 kWh dla gospodarstw z osobami z niepełnosprawnością oraz do 4000 kWh dla rodzin z Kartą Dużej Rodziny i rolników. Powyżej tych limitów obowiązuje wyższa stawka, którą również zamrożono do poziomu maksymalnie 693 zł netto za MWh. Tyle tylko, że takie zasady obwiązywać będą jeszcze przez dwa miesiące, do końca roku. A co potem? Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), w rozmowie z Rzeczpospolitą kreśli dosyć ponury scenariusz, w którym ceny energii w przyszłym roku mogą wzrosnąć nawet o 60–70 proc.

REKLAMA

Są to zwyżki prawdopodobne, ale tylko w przypadku całkowitego odmrożenia cen - twierdzi Rafał Gawin.

I przypomina przy okazji, że rachunek za prąd składa się po pierwsze z wartości towaru, a więc prądu, a po drugie z kosztu transportu tego prądu, czyli dystrybucji.

Warto pamiętać, że w 2023 r. rząd zamroził nie tylko ceny prądu, ale też taryfy za dystrybucje. Szef URE uważa jednak, że w tym przypadku podwyżki powinny być mniejsze niż jeżeli chodzi o cenę energii.

Cena energii: jeszcze opłata mocowa i opłata OZE

URE już wcześniej dawał znać, że w 2024 r. w górę pójdzie też opłata mocowa. Przy zużyciu energii przez gospodarstwo domowe na poziomie 1,2–2,8 MWh ta opłata ma wynieść 10,64 zł, czyli miesięcznie będzie wyższa o złotówkę. Coraz głośniej też o opłacie OZE. Ta pobierana jest od 2016 r., z przeznaczeniem na wsparcie wytwarzania energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. W 2022 r. doliczano z tego tytułu do rachunków za prąd 90 gr do 1 MWh, a w 2023 r. prezes URE zdecydował, że będzie obowiązywała zerowa stawka opłaty OZE. Jak to będzie wyglądać w 2024 r.? 

Jeszcze nie wiemy, czy i o ile ulegnie zmianie. W tej chwili nie widzę jednak przesłanek, aby ta opłata podlegała korektom - przekonuje Rafał Gawin.

Jednocześnie należy pamiętać, że to mrożenie ceny energii ma swój konkretny i do tego niemały koszt. Wszak Ministerstwo Klimatu i Środowiska szacuje, że tylko w tym roku wyhamowanie cen prądu kosztowało ok. 40 mld zł. W sumie zaś działania osłonowe w tym zakresie w latach 2022 i 2023 to łączny wydatek na poziomie 100 mld zł.

Więcej o cenie energii przeczytasz na Spider’s Web:

Prędzej czy później pożegnamy zamrożone ceny

Nowy rząd stanie wiec przed naprawdę trudnym wyborem. Albo na starcie zrazić do siebie wyborców i odmrozić ceny energii, co wszyscy bardzo wyraźnie odczujemy w swoich rachunkach, albo przedłużyć obecnie obowiązujące taryfy, mając świadomość, że stanie się to sporym obciążeniem dla budżetu państwa. Eksperci przekonują, że w takim rozkroku i tak nie wytrzymamy zbyt długo. 

W miarę normowania się sytuacji na rynku energii wsparcie powinno być wygaszane. Ceny energii elektrycznej na giełdzie są już znacznie niższe niż w szczycie z ubiegłego roku, a ceny gazu ziemnego są niższe nawet kilkukrotnie. Docelowo wsparcie powinno trafiać tylko do najuboższych, a pozostali powinni płacić cenę stosowną do kosztu wytworzenia i przesyłu - twierdzi w rozmowie z Interią Bernard Swoczyna z think tanku Instrat.

REKLAMA

Inni zwracają uwagę, że i tak będziemy mieć wyższe rachunki, nawet jak nowy rząd przedłuży zamrożenie cen prądu. Bo niezależnie od tego w górę idą opłaty poboczne, VAT i akcyza. Dlatego eksperci przekonują, że obecne działania osłonowe trzeba zmodyfikować, z ukierunkowaniem głównie w stronę najuboższych.

Dla porównania: obecnie za 1 MWh gazu na giełdzie Dutch TTF Natural Gas Futures płacimy 52–53 euro. Rok temu obowiązywała znacznie wyższa stawka: ok. 130 euro. Podobnie jest z węglem. Teraz tona czarnego złota w portach ARA jest za ok. 130 dol., a rok temu na przełomie października i listopada 2022 r. była za 215 dol.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA