Kolejka na pół sklepu i wściekli klienci. Biedronka próbuje udobruchać pracowników
Tylko jedna kasa na cztery otwarta, kolejka na jedną trzecią długości sklepu, biegający w ukropie pracownicy rozkładający towar na półkach i wściekli klienci wyżywający się na jedynym w danej chwili kasjerze. Taki obraz funkcjonowania dyskontów największej sieci w Polsce jest znany chyba każdemu, kto regularnie wprowadza w życie hasło „do Biedronki idę”. Choć dzieje się tak głównie w okresach szczytowego ruchu, problem niedoboru pracowników wygląda na realny. Co na to przedstawiciele sieci?

REKLAMA