REKLAMA
  1. bizblog
  2. Środowisko

Alert na Helu. Do akcji wkraczają służby

Alert dotyczy helskich kempingów. Sześć hektarów - tyle, ile zajmuje ponad osiem pełnowymiarowych boisk piłkarskich. To powierzchnia lądu, której przybyło przez nielegalne nasypanie ziemi na cennych nabrzeżnych terenach Półwyspu Helskiego. Walka toczy się o zwrócenie bezprawnie zajmowanego terenu, na którym zlokalizowano przyczepy kempingowe. I już widać, że łatwo nie będzie.

29.03.2024
5:09
Alert na Helu. Do akcji wkraczają służby
REKLAMA

O wynikach kontroli NIK pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Kontrolerzy sprawdzili czy brzegi morskie na Półwyspie Helskim i Mierzei Wiślanej w latach 2020 -2023 były wystarczająco chronione. Skontrolowano organy administracji rządowej i samorządowej: Urząd Morski w Gdyni, Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Gdańsku, Pomorski Urząd Wojewódzki w Gdańsku, Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Gdańsku, Urzędy Miasta Helu, Jastarni i we Władysławowie. Wnioski?

REKLAMA

Bezprawnie poszerzone plaże jak były, tak są

Kontrolowane organy administracji rządowej i samorządowej nie wykorzystały w wystarczającym stopniu przysługujących im uprawnień dotyczących nadzoru i kontroli. Dopuszczono do nieuprawnionego nawiezienia i nasypania ziemi, w tym na brzeg morski na ośmiu polach kempingowych – punktowała Izba.

Zarzutów jest więcej: dopuszczono też do zlokalizowania w pasie technicznym, w tym na polach kempingowych m.in. szkół sportów wodnych, obiektów handlowych i usługowych w miejscach do tego nieprzeznaczonych, na terenie niezgłoszonym do ewidencji.

Szukasz sposobu jak ochronić swoją prywatność? Sprawdź promocyjną ofertę NordVPN, zwycięzcy naszego rankingu na najlepszy VPN 2024 r. Teraz nawet 70% taniej i 3 miesiące ekstra w prezencie.

Nawożenie i nasypywanie piasku na dzierżawionych przez kempingi nadmorskich działkach to proceder o którym wiadomo od dawna. Już kontrola NIK z lat 2011-2013 wykazała, że na odcinkach pasa technicznego, na których zlokalizowanych było dziewięć pól kempingowych, do połowy lipca 2013 r. przybyło wówczas 7,12 ha plaż. Dziś - według wyników najnowszej kontroli - jest to ok 6 ha. Mówiąc prościej: właściciele kempingów z poszerzaniem plaż nieco się opamiętali. Nielegalnie poszerzanych plaż - przynajmniej w łącznym zestawieniu - nie przybywa. Jednak nie jest to powód do radości, bo jednocześnie urzędnicy ciągle nie wyegzekwowali zwrócenia 6 ha terenów, które przedsiębiorcy przez lata bezprawnie wydarli morzu i środowisku.

W Urzędzie Morskim w Gdyni nie podejmowano (poza pismami do właścicieli czterech pól kempingowych) działań mających na celu zaprzestanie naruszania prawa własności Skarbu Państwa oraz dochodzenia wynagrodzenia za bezumowne użytkowanie tych terenów - napisano w raporcie NIK.

Więcej wiadomości na temat ekologii można przeczytać poniżej:

Czy to się zmieni? Pytamy Urząd Morski w Gdyni.

Jeśli chodzi o ochronę brzegów morskich przed oddziaływaniem morza, Półwysep Helski jest wystarczająco chroniony, budowle są sprawdzane a statutowe działania prowadzone prawidłowo  mówi w rozmowie z Bizblog.pl Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, dyrektorka Urzędu Morskiego w Gdyni. - Według kontroli NIK półwysep jest natomiast niewystarczająco chroniony przed działalnością ludzką, ale wcale nie jest powiedziane, że to dyrektor Urzędu Morskiego jest tym, który miałby chronić. Wskazano bowiem cztery instytucje.

Przypomnijmy, że kontrolerzy wprawdzie przyznali, że Dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni zapewnił skuteczną ochronę brzegu przed oddziaływaniem morza. Monitorowany był stan brzegu, odbudowywane były plaże, wydmy. Gorzej przychodzi ochrona przed działalnością człowieka. Wśród zarzutów NIK-u jest m.in. to, że urzędnicy nie wszczęli postępowań administracyjnych zmierzających do wymierzania kary pieniężnej za nawiezienia i nasypania ziemi na terenach ośmiu pól kempingowych Półwyspu Helskiego.

Urząd Morski: Będziemy zgłaszać takie przypadki

Dyrektorka Urzędu Morskiego przyznaje, że po kontrolach kempingów Urząd Morski nie zawsze zgłaszał naruszających brzeg morski do innych organów.

Po kontroli NIK będziemy zgłaszać takie przypadki do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – w przypadku kwestii przyrody i Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego – w przypadku nielegalnej zabudowy. Natomiast są to bardzo długie procedury, które niekoniecznie przynoszą dobre efekty, a zasoby ludzkie urzędu są niewystarczające. Podejmowaliśmy kilka takich działań, ale wymagały wiele czasu i pracy. Warto dodać, że poprzednia kontrola NIK wykazała, że nasypano piasek na powierzchni ok. 7 ha lądu, teraz jest natomiast 6. Oczywiście, zdarzały się przypadki, że ktoś sporadycznie dosypał piasek, ale w ogólnym rozrachunku tej powierzchni ubyło.

Ale czy właściciele kempingów zostaną zobowiązani do oddania terenu, który wykradli morzu i środowisku?

Temat jest dość skomplikowany. Mamy tu dwie kwestie. Jeżeli jest to piasek, który pochodzi ze strefy brzegowej. to szkody nie są tak duże. Najgorzej, kiedy stwierdzimy opaskę brzegową zrobioną z użyciem opon, worków, narzutu kamiennego. Ona chroni kemping, ale na odcinkach obok powoduje już szkody. I to będziemy zgłaszać do WINB-u pod zarzutem nielegalnej zabudowy – mówi nam dyrektorka Urzędu Morskiego w Gdyni.

Urzędnicy rozkładają ręce

W egzekwowaniu nielegalnie zagarniętych przez pola kempingowe terenów, poległy też inne instytucje.

W latach 2020-2023 w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku nie planowano i nie przeprowadzono na Półwyspie Helskim kontroli przestrzegania przepisów o ochronie przyrody - ustalił NIK.

REKLAMA

To może Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego? Owszem, urząd nadzorował pas techniczny i brzeg morski Półwyspu Helskiego.  Ale kontrolerzy ujawnili, że na terenie pól kempingowych planowych kontroli nie było. I to mimo  że  kontrole doraźne, na podstawie pism wniosków i informacji od innych instytucji, wykazały nieprawidłowości. A poprzednia kontrola NIK na jednym z pól kempingowych wykazała, że 69 obiektów budowlanych wzniesiono nielegalnie!

Na swoje usprawiedliwienie nadzór budowlany wskazuje dające się mu we znaki braki kadrowe i natłok innych prowadzonych przez tę instytucję skomplikowanych spraw. Niestety, naiwne wydaje się dziś oczekiwanie, że sprawiedliwości wreszcie stanie się zadość.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA