Polsko-polska bitwa o Turów. Widmo katastrofy środowiskowej i ogromnego bezrobocia
Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, że największy spór o przyszłości kopalni Turów toczyć między sobą będą sami Polacy. To już nie jest wina ani Czechów, ani Niemców, którzy narzekali, że nasza odkrywka wypłukuje im wody gruntowe, przez co dochodzi m.in. do niebezpiecznych zapadlisk. Turów to dla rządu kwestia bezpieczeństwa energetycznego, panoszącej się po nie swoim podwórku Komisji Europejskiej, a także złośliwości sądów. Dla ekologów z kolei to koronny dowód na to, że polski rząd nie ma żadnych konkretnych planów dotyczących transformacji energetycznej. Tylko gra na emocjach, co będzie nas już za chwilę słono kosztować.

REKLAMA