REKLAMA

Susza dobija rolników. Ceny żywności dobiją Polaków

Polscy rolnicy mają w tym roku wyjątkowo pod górkę i wcale nie mam na myśli ich manifestacji wycelowanych w Europejski Zielony Ład. To aura od miesięcy rzuca im coraz większe kłody. Najpierw marcowe upały spowodowały wegetatywną rewolucję, teraz plantacje demolują kolejne fale opadów i gradobić. A jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w swoim pierwszym tegorocznym raporcie informuje o występowaniu suszy rolniczej na terenie 14 województw.

susza-woda-warzywa-i-owoce
REKLAMA

Obecnie bób na warszawskim rynku hurtowym Bronisze wyceniany jest nawet na 38 zł za kg, a chrzan potrafi kosztować 15 zł. Fasolka szparagowa jest za 22 zł, a szparagi dochodzą do 30 zł. A jak jest z owocami? Krajowa czereśnia jest od 14 do 18 zł, a gruszka konfederacja powoli dobija do 7 zł. Ale o tych cenach niedługo będziemy musieli zapomnieć. Tego lata warzywa i owoce mogę być wyjątkowo drogie. Rolników nie rozpieszczają ani unijne regulacje, ani pogodowe anomalie, które demolują ich plony, skazując na milionowe straty. O zysku już na polskiej wsi mało kto myśli. Nawet najwięksi optymiści, po ostatnich nawałnicach nad sporą częścią kraju - z gradem włącznie - mają już serdecznie dość.

REKLAMA

Zniszczone kłosy zbóż, poszarpane liście kukurydzy, ścięte liście buraków - wyliczają swoje straty rolnicy.

A jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, to Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNiG) informuje o suszy rolniczej.

Susza rolnicza: straty co najmniej na poziomie 20 proc.

Ta susza rolnicza, zgodnie ze wskazaniami IUNiG, występuje na terenie prawie całego kraju - obejmuje swoim zakresem aż 14 województw. Wyjątkiem jest tylko Małopolska i woj. pomorskie. Susza występuje w czterech uprawach: zbóż jarych, zbóż ozimych, truskawek i krzewów owocowych. 

Stwierdzamy wystąpienie suszy rolniczej na terytorium Polski, powodujące straty w plonach monitorowanych upraw przynajmniej o 20 proc. w stosunku do plonów uzyskanych w przeciętnych wieloletnich warunkach pogodowych - informuje IUNiG.

Więcej o suszy przeczytasz na Spider’s Web:

Najgorsza sytuacja ma panować w woj. lubelskim, gdzie aż 93 proc. gmin boryka się z suszą rolniczą. Kiepsko jest też w woj. łódzkim (prawie 90 proc.), dolnośląskim (85 proc.), wielkopolskim (70 proc.) i w woj. świętokrzyskim (66 proc.). Znacznie lepiej to wygląda w woj. podlaskim (1,69 proc.), warmińsko-mazurskim (1,72 proc.), zachodniopomorskim (2,65 proc.) i śląskim (ok. 8 proc.).

Coraz więcej gmin z wodnymi zakazami

Sytuacja jest na tyle poważna, że część samorządowców nie zamierza czekać na dalszy rozwój wypadków z założonymi rękami, tylko wprowadza stosowne zakazy. Tak jak ma to miejsce, chociażby w przypadku gminy Brwinów (woj. mazowieckie), gdzie właśnie wprowadzono w życie zakaz korzystania z wody wodociągowej do celów gospodarczych w godz. 15–24.

Obowiązuje zakaz podlewania wodą z gminnej sieci wodociągowej ogródków przydomowych, działkowych, tuneli foliowych, terenów zielonych, upraw rolnych oraz napełniania basenów i oczek wodnych. Zakaz dotyczy wszystkich – osób fizycznych, prawnych oraz innych jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej - informuje gmina Brwinów.

REKLAMA

Na takie regulacje decyduje się coraz więcej samorządowców. Np. w gminie Lubiewo (woj. kujawsko-pomorskie) na razie mieszkańcy są proszeni o większe oszczędności na wodzie.

Zwracamy się z prośbą do mieszkańców naszej gminy o oszczędne gospodarowanie wodą i powstrzymanie się od jej zbędnego zużycia, w tym do podlewania ogródków, trawników, napełniania dużych basenów czy mycia samochodów. Woda z wodociągu powinna być używana jedynie do celów spożywczych i higienicznych mieszkańców oraz zwierząt gospodarskich - przekonuje Joanna Jastak, wójt gminy Lubiewo.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA