Sąd rozstrzygał, czy obywatelka Ukrainy słusznie nie otrzymała becikowego. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Kętrzynie odmówił matce przyznania przysługującej jej zapomogi w wysokości 1000 zł z tytułu urodzenia dziecka. Stwierdził bowiem, że wcześniej powinna zgłosić się do ginekologa.

We wrześniu ubiegłego roku obywatelka Ukrainy zwróciła się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kętrzynie o wypłacenie prawa do jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka, czyli tzw. becikowego (wynosi 1000 zł). Do wniosku dołączyła zaświadczenie położnej potwierdzające pozostawanie pod opieką medyczną.
Odmowa wypłaty becikowego, sprawa trafiła do sądu
Burmistrz Kętrzyna becikowego jednak kobiecie nie przyznał. Stwierdził, że nie została spełniona przesłanka określona w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Z zaświadczenia lekarskiego wynikało, iż kobieta pozostawała pod opieką lekarską od 13. tygodnia ciąży do dnia porodu. Zgodnie z art. 15b ust. 5 ustawy o świadczeniach rodzinnych warunkiem przyznania świadczenia jest pozostawanie po opieką medyczną od 10. tygodnia ciąży do dnia porodu.
Kobieta odwołała się od tej decyzji. Tłumaczyła, że w styczniu 2024 r. miała groźny wypadek samochodowy, była hospitalizowana, przeszła dwie operacje i nie wiedziała, że jest w ciąży. Przebywała na trzymiesięcznym zwolnieniu i dopiero po zakończeniu leczenia dowiedziała się, że spodziewa się dziecka.
W październiku Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Olsztynie utrzymało decyzję burmistrza. Organ przyznał, że pomoc z tytułu urodzenia dziecka przysługuje również obywatelom Ukrainy, jeżeli zamieszkują z dziećmi na terytorium Polski. Podtrzymał jednak argument, że kobieta po opieką medyczną powinna być od 10. tygodnia ciąży do dnia porodu. A wymóg ten nie został spełniony.
WSA uchyla zaskarżone decyzje
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sąd Administracyjnego, a ten stanął po stronie kobiety, uchylając odmowne decyzje. Sąd uzasadniał, że wypełnienie obowiązku poddania się opiece lekarskiej podczas ciąży nie może być oceniane z pominięciem ustaleń, co do obiektywnych możliwości jego realizacji w terminie wskazanym przez ustawodawcę.
Nie jest bowiem wykluczone, że z przyczyn niezależnych od woli i wiedzy kobiety nie będzie ona w stanie dochować określonego terminu poddania się opiece medycznej. Przyczyn niezależnych od woli kobiety należy upatrywać m.in. w braku możliwości uzyskania pomocy lekarskiej w terminie zakreślonym w art. 15b ust. 5 u.ś.r., czy braku możliwości rozeznania przez kobietę stanu ciąży w ciągu pierwszych 10 tygodni z uwagi na uwarunkowania osobnicze, fizjologiczne, zdrowotne. Mogą wystąpić także inne sytuacje obiektywnie uniemożliwiające kobiecie dochowanie wymogu pozostawania pod opieką lekarską - stwierdził WSA.
Więcej informacji dla rodziców:
Sąd podał, że każdorazowo w sytuacji niedochowania przez ciężarną przesłanki z art. 15b ust. 5 u.ś.r. organ powinien dążyć do wyjaśnienia przyczyny tego zaniechania, czego - jego zdaniem - w tym wypadku nie dopełniono w sposób właściwy.
Nie każde bowiem zgłoszenie się do lekarza po upływie 10. tygodnia ciąży wyłącza możliwość uzyskania zapomogi z tytułu urodzenia dziecka – stwierdził WSA w Olsztynie.
Dodał, że dość oczywistą przyczyną, usprawiedliwiającą takie opóźnienie są przyczyny tkwiące w systemie organizacyjnym służby zdrowia.
Skarżąca co prawda, problem z wizytą u ginekologa w ramach NFZ zgłosiła dopiero na etapie skargi do sądu, jednak nie może to oznaczać, że w rzeczywistości takich problemów nie miała, zwłaszcza że badanie potwierdzające, iż jest w ciąży wykonała poza placówką publicznej służby zdrowia. Tak więc okoliczność ta powinna być przez organ administracji w sposób jednoznaczny wyjaśniona – dodał sąd.