REKLAMA

Największy problem polskiego rynku pracy. Będzie się pogłębiał

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) publikowany co miesiąc przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), zapowiadający z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem zmiany na rynku pracy, zmalał w styczniu o punkt miesiąc do miesiąca. Spadek w tym ujęciu odnotowano piąty raz z rzędu Jak zaznaczają autorzy badania, w dłuższej perspektywie, licząc od połowy 2022 roku, wskaźnik pozostaje na zbliżonym poziomie.

Największy problem polskiego rynku pracy. Będzie się pogłębiał
REKLAMA

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) spadł o 1 pkt z 66,3 do 65,3 pkt. W tym samym czasie stopa bezrobocia rejestrowanego (ok. 5 proc.) oraz bezrobocie BAEL (2,5 proc.) wykazują podobną stabilność – zauważa BIEC. Jak tłumaczą ekonomiści, oznacza to, że nie grozi nam niekontrolowany wzrost liczby odetka osób bez pracy. Możliwe są jedynie krótkookresowe wahania sezonowe (patrz: dane GUS za grudzień 2023 r.). Mamy za to inny kłopot.

REKLAMA

Podstawowym problemem polskiego rynku pracy jest obecnie niska podaż pracy oraz niedopasowanie strukturalne, które prawdopodobnie będzie się pogłębiało w miarę utrwalania się tendencji wzrostowych i ożywienia w inwestycjach, szczególnie tych związanych z nowoczesnymi technologiami – wskazuje BIEC w komunikacie.

Mniej wakatów, a co ze zwolnieniami?

W styczniu z siedmiu składowych WRP dwa w umiarkowanym stopniu działy na rzecz wzrostu stopy bezrobocia. Są to:

  • prognozy menedżerów firm dotyczące zmiany wielkości zatrudnienia,
  • liczba osób wyrejestrowujących się z urzędów pracy z tytułu podjęcia zatrudnienia)

Niezmiennie od połowy 2019 roku (za wyjątkiem pojedynczych korekt) przeważa odsetek firm planujących redukcję liczby pracowników nad tymi zakładającymi wzrost zatrudnienia – wskazuje BIEC.

Z danych wynika, że ponad 80 proc. badanych firm z sektora przetwórstwa przemysłowego uważa, że ich obecne zatrudnienie jest na właściwym poziomie, 5 proc. chce je zwiększyć, a ponad 12 proc. – ograniczyć. BIEC tłumaczy, że konsekwencją ograniczania zatrudnienia przez pracodawców jest słabsza podaż ogłoszeń o wolnych miejscach pracy (a nie zwolnienia grupowe)

Po wiosennym ożywieniu w budownictwie w ubiegłym roku, kiedy to okresowo odnotowano zwiększony napływ ofert trafiających do urzędów pracy, druga połowa roku charakteryzowała się ich systematycznym spadkiem – odnotowują ekonomiści Biura.

Więcej wiadomości z rynku pracy znajdziesz w Bizblog.pl

BIEC zauważa, że na podobną tendencje wskazuje Barometr Ofert Pracy (BOP), który powstaje na podstawie liczby ofert pracy opublikowanych na portalach internetowych.

Od pięciu miesięcy BOP systematycznie spada, a negatywna tendencja, przełamywana jedynie niewielkimi korektami trwa od półtora roku – wskazuje BIEC.

Pośredniaki przestały pośredniczyć

Biuro zaznacza, że łączna kwota wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych nie uległa zmianie, a liczba bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładów pracy zmalała o 1 proc.

Liczba osób, które wyrejestrowały się z urzędów pracy z tytułu podjęcia zatrudnienia zmalała w grudniu ubiegłego roku w porównaniu do listopada o 4 proc. – przypomina Biuro w środowym komunikacie.

REKLAMA

Jak odnotowuje, tendencja do coraz mniejszej liczby wyrejestrowań z urzędów pracy z powodu podjęcia zatrudnienia obserwowana jest od jesieni 2020 roku.

To wyraźnie świadczy o tym, że zasoby bezrobotnych zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy już dawno przestały pełnić funkcję pośrednika pomiędzy poszukującymi pracowników przedsiębiorcami a osobami poszukującymi pracy – konkluduje BIEC.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA