Jeszcze chwila i kurs złotego eksploduje, a do Polaków popłynie kasa, jakiej jeszcze nie oglądali
Złoty po fatalnym 2021 r. powoli pnie się w górę i odrabia gigantyczne straty z ostatnich dwunastu miesięcy. Czy wyrwie się z kręgu najgorszych walut świata, zależy tylko od tego, co zrobią w najbliższym czasie NBP i polski rząd. Optymiści wierzą, że będzie dobrze.
Środa przyniosła kolejne umocnienie złotego. Do godziny siedemnastej nasza waluta zyskała 0,2 proc. do euro i aż o 0,7 proc. do dolara. Kurs zielonego załamał się po nieco wyższej od prognoz grudniowej inflacji w USA. Z kolei wzrost złotego do franka był symboliczny i wyniósł 0,05 proc. Na dodatek chwilę później zaczął rosnąć.
Jak dokładnie wyglądały kwotowania? Rano euro kosztowało 4,5375 zł, dolar – 3,9940 zł, a frank – 4,3215 zł. Po południu było to odpowiednio 4,53615, 3,98955 i 4,32125 zł.
Szwajcarska waluta jawi się w środę twarda jak skała, ale to właśnie ona od końca 2021 r., czyli w sumie w ciągu dziesięciu sesji, straciła do złotego najwięcej – 2,5 proc. I w tym wypadałoby upatrywać jej niewrażliwości na uroki złotego.
Złoty wśród najsłabszych walut świata
W nowy rok nasza waluta weszła raźnym krokiem, oprócz franka wyraźnie umocniła się do też do euro – o 1,5 proc. i do dolara o ponad 2 proc.
To dość ciekawa sytuacja, bo właściwie cały 2021 r. złoty był chłopcem do bicia na foreksie i dostawał wciry nie tylko od najważniejszych walut, ale też od korony czeskiej, hrywny czy rubla.
I to jakie – straty do wielkiej trójcy wypadają blado w porównaniu do 12-proc. umocnienia ukraińskiej waluty, 8-proc. do rosyjskiej czy ponad 7-proc. czeskiej. Zresztą zobaczcie sami:
Dlaczego nie wspominam forinta? W końcu do złotego również zakończył rok na plusie, ale był on tak symboliczny, że śmiało możemy mówić, że kurs HUFPLN się nie zmienił. No i mamy jeszcze kompletnie skompromitowaną turecką lirę, której spadkom mało która waluta byłaby w stanie dotrzymać kroku. Nawet złoty, który akurat w parze z TRY zakończył ubiegły rok na ponad 40-proc. plusie.
To akurat marna pociecha, bo i złoty, i turecka lira oraz trzy południowoamerykańskie peso (argentyńskie, chilijskie i kolumbijskie peso) to piątka najsłabszych walut świata w 2021 r.
Złoty mocniejszy niż w 2021 r.
Patrząc na zachowanie złotego w pierwszych dniach 2022 r., można mieć nadzieję, że spełnią się pozytywne scenariusze, zakładające jego stopniowe umocnienie. U podstaw tego optymizmu leży przekonanie, że NBP wyraźnie zaostrzy politykę monetarną, a rząd unormuje stosunki z UE i doprowadzi do wypłaty miliardów euro zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy – z budżetu UE na lata 2021-2027 i KOP Polska ma otrzymać łącznie 770 mld zł. Tylko ten ostatni warunek dopali kurs naszej waluty niczym mieszanka nitro w komputerowych wyścigach.
Optymiści zakładają, że złoty jest mocno niedowartościowany i w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy może już tylko rosnąć w siłę.
Analitycy walutowi mBanku i Santandera zakładają, że na koniec 2022 roku złoty umocni się do trzech najważniejszych walut do:
- EURPLN – 4,30-4,40 zł
- USDPLN – 3,80-3,90 zł
- CHFPLN – 4,18-4,20 zł
Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, wielokrotnie nagradzany za analizy i prognozy, zakłada na koniec 2022 r. następujące kwotowania:
- EURPLN – 4,40-4,45
- USDPLN – 3,70-3,80
- CHFPLN – 4,20-4,30
Oby optymiści mieli rację.