InPost jest genialny. Takiej usługi jeszcze nikt nie wymyślił
Znacie ten stres, że na lotnisku tuż przed wylotem okaże, że macie w bagażu podręcznym coś zakazanego? Granat pewnie się nie zaplącze w plecaku przypadkiem, ale już szwajcarski, drogi scyzoryk, owszem. Sama widziałam tę rozpacz kolegi, kiedy wyrzucał taki model do lotniskowego kosza na śmieci. InPost chce sprawić, że ta rozpacz już nigdy się nie powtórzy.
