REKLAMA
  1. bizblog
  2. Biznes
  3. Pieniądze

Fala bankructw i niewypłacalności. To najwyższy wynik w historii

Ubiegły rok okazał się rekordowy pod względem zadłużenia. Aż 21 tys. upadłości ogłosiły sądy, a niemal 5 tys. firm niewypłacalność. Krajowy Rejestr Dłużników prognozuje, że 2024 r. wciąż będzie trudny zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów. I choć długi zmaleją, to jednak nie zmniejszy się liczba bankructw.

09.01.2024
12:41
Fala bankructw i niewypłacalności. To najwyższy wynik w historii
REKLAMA

W 2023 r. co trzeci Polak deklarował, że jego oszczędności zmalały, bo musiał po nie sięgnąć głównie po to, by pokryć bieżące wydatki. Rosło też zadłużenie i sytuacja pogarszała się wśród tych, którzy już wcześniej mieli finansowe kłopoty. Według danych KRD, do końca listopada 2023 r. długi przedsiębiorców zwiększyły się o 1,1 mld zł, a konsumentów o 2,4 mld zł. Z kolei średnie zadłużenie w firmach poszybowało do 36,6 tys. zł, a w przypadku konsumentów - do 20,3 tys. zł.

REKLAMA

Dane o bankructwach pobiły w ubiegłym roku wszelkie rekordy: sądy ogłosiły aż 21 tys. upadłości konsumenckich, co jest wynikiem najwyższym w historii, z kolei niewypłacalność ogłosiło 4,65 tys. firm - to aż o 70 proc. więcej niż rok wcześniej.

Zdaniem Adama Łąckiego, prezesa zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, wiele wskazuje na to, że najgorsze już za nami.

Wstępne dane za grudzień pokazują, że będziemy mieli niewielki spadek zadłużenia, zarówno wśród konsumentów, jak i przedsiębiorców. Ten trend powinien się pogłębiać w nowym roku, ale przestrzegam przed nadmiernym optymizmem. Spadki nie będą na tyle duże, żeby zatory płatnicze przestały być jedną z głównych barier w rozwoju polskich firm. Liczba dłużników nadal będzie spora, więc przy doborze klientów wskazana jest ostrożność - przestrzega Adam Łącki.

Czego możemy spodziewać się w 2024 r.?

Kondycję polskiej gospodarki mają podbudować pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, których najpewniej możemy spodziewać się od II półrocza. Natomiast jeśli chodzi o konsumentów, to w końcu wzrosty wynagrodzeń zaczęły wyprzedzać inflację. Sytuacja ma również lepiej wyglądać u pracowników budżetówki, gdzie planowane są podwyżki, w tym 30 proc. dla nauczycieli.

Adam Łącki uważa, że przewidywany w związku z tym wzrost konsumpcji będzie nie tylko silnym impulsem pobudzającym gospodarkę, ale sprawi też, że wzrośnie dyscyplina płatnicza.

Z naszego ponad 20-letniego doświadczenia wynika, że zawsze wtedy, gdy Polakom przybywa pieniędzy w kieszeniach, są bardziej skłonni do spłacania swoich zobowiązań. Wzrost siły nabywczej pensji sprawi, że ludzie będą mieli więcej gotówki na bieżące wydatki, ale także na uregulowanie kredytów i pożyczek - wyjaśnia.

Jednak to nie oznacza, że Polacy wyjdą z długów. Zdaniem KRD, choć te będą maleć, to jednak nie ubędzie bankructw, gdyż są one skutkiem wieloletniego narastania problemów finansowych, kiedy wielkość długów przekracza wartość majątku dłużnika. W 2024 r. do sądów trafią zatem wnioski o upadłość bądź restrukturyzację tych konsumentów i firm, których problemy finansowe mają początek w latach 2021-2022.

Więcej o zadłużeniu przeczytasz na Bizblog.pl:

Zatory płatnicze to nie zawsze problem niewypłacalności

Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, przypomina, że w minionym roku wróciło zjawisko kredytowania się przez firmy kosztem kontrahentów. Jak to działa? Wiele przedsiębiorstw celowo przeciąga płatności tak długo, jak tylko się da, a pieniądze, które należą się kontrahentom, wykorzystuje do finansowania bieżącej działalności, zamiast zaciągać na ten cel drogie kredyty obrotowe.

Jakub Kostecki przypomina, że w czasach niskich stóp procentowych nie opłacało się tak postępować, jednak pod koniec 2021 r. było już mocno widoczne.

Przy przewidywanym na ten rok poziomie inflacji 5-6 proc. to „wygodne” podejście przedsiębiorców będzie się utrzymywać. Zwłaszcza że – jak wynika z naszych badań - 44 proc. firm akceptuje takie działanie - zaznacza.

Z tego samego badania, czyli „Etyka płatnicza przedsiębiorców”, wynika, że prawie dziewięć na dziesięć mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw zwleka przynajmniej kilka dni, zanim upomni się o zaległą płatność u kontrahenta. Co piąta monituje dopiero po upływie kilku tygodni.

Jakub Kostecki uważa, że w nowym roku rynek windykacyjny będzie rósł w podobnym tempie, jak w ub.r., czyli 10-12 procent. A ożywienie gospodarcze spowoduje większą liczbę transakcji, z których część nie zostanie zapłacona w terminie lub wcale, co będzie skutkować zwiększoną liczbą zleceń do windykacji polubownej. Znaczący wpływ na ich wzrost będzie miała też zdaniem eksperta postępująca cyfryzacja zarządzania finansami małych firm i możliwość przekazywania zleceń windykacyjnych za pośrednictwem platform finansowo-księgowych.

W przypadku konsumentów Kostecki prognozuje, że dwukrotna w ciągu 2024 r. podwyżka płacy minimalnej sprawi, że dłużnicy będą mieli więcej pieniędzy i łatwiej będzie im regulować długi. Ale z drugiej strony płaca minimalna jest podstawą do wyliczenia kwoty wolnej od zajęcia komorniczego, co utrudni to komornikom egzekwowanie długów. Może to być zachętą dla wierzycieli, aby szybciej reagowali na zaległości finansowe, oddając sprawy do windykacji.

Nieuczciwi partnerzy biznesowi

Eksperci prognozują również, że to nie będzie łatwy rok w budowaniu etyki w biznesie. Wskazują na to wyniki raportu Rzetelnej Firmy „Zaufanie w biznesie”, z których wynika, że aż 43 proc. ankietowanych przedsiębiorstw z sektora MŚP doświadczyło w ciągu ostatnich sześciu miesięcy nieuczciwości ze strony swoich partnerów biznesowych. Najwięcej takich przypadków zgłaszano w budownictwie (63 proc.) oraz transporcie (51 proc.).

Ankietowani jako główne przejawy nierzetelności wskazywali:

REKLAMA
  • nieterminową realizację usług (35 proc.),
  • opóźnienia w opłacaniu faktur (34 proc.),
  • utrudniony kontakt (31 proc.).

Tylko 34 proc. właścicieli małych i średnich firm swoje zaufanie do kontrahentów opiera na zweryfikowanych danych. Reszta polega na pozorach, co niestety często kończy się rozczarowaniem. Ten rok też będzie trudny w budowaniu etycznego biznesu, bo w kryzysie wielu przedsiębiorców przedkłada krótkoterminowe korzyści nad budowanie długotrwałych relacji opartych na zaufaniu. Ale ci, którzy będą się zachowywać uczciwie, zyskają - uważa Katarzyna Starostka, ekspertka Rzetelnej Firmy.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA