Rośnie apetyt na złotego. Jeszcze w tym tygodniu możemy oglądać historyczne umocnienie naszej waluty
Inflacja w Stanach Zjednoczonych spadła w lutym do 6 proc., najniżej od września 2021 r., ale Fed ma teraz większe zmartwienia niż wzrost cen. Upadłości SBV, Signature, Silvergate Capital znacznie spowolnią teraz tempo podwyżek stóp, o ile w ogóle go nie wykluczą. Efekt? Bitcoin wzrósł w kilka dni o ponad jedną trzecią, zyskują spółki notowane na Nasdaq i… złoty.

Inflacja w Stanach Zjednoczonych, tak jak oczekiwali ekonomiści, spowolniła z 6,4 proc. w styczniu do 6 proc. w lutym. Inflacja bazowa zgodnie z prognozami wyniosła 5,5 proc., a w porównaniu do stycznia wzrosła o 0,5 proc. (oczekiwano 0,4 proc.).
Inwestorzy przez palce patrzą na minimalnie silniejszy od szacunków półprocentowy miesięczny wzrost inflacji bazowej pokazujący, że presja cenowa w amerykańskiej gospodarce zachowuje impet – zauważa Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.
Bankructwo Silicon Valley Bank, obawy o stabilność finansową i strach przed kryzysem bankowym zepchnęły ubiegłotygodniowe dane z rynku pracy i najnowsze inflacyjne na dalszy plan.
Dla Fed istotne jest tylko to, jak kształtować będzie się ryzyko rozlewania się upadku SVB na inne instytucje – wyrokuje Bartosz Sawicki.
Rezerwa Federalna może teraz złagodzić politykę monetarną
Eksperci zastanawiają się obecnie, w jaki sposób upadek Silicon Valley Bank przełoży się na zachowanie członków FOMC podczas kolejnych posiedzeń.
Wśród inwestorów wygasa wiara w jakiekolwiek dalsze podwyżki stóp procentowych. We wtorek rano prawdopodobieństwo podwyżki o 25 pb, do pułapu 4,75-5,00 proc., to ok. 70 proc. – wskazuje ekspert Cinkciarz.pl.
Jego zdaniem wtorkowe dane o inflacji nie wystarczą, by ożywić nadzieje na mocny ruch w marcu i podnieść oczekiwania odnośnie do dalszych kroków Fed.
Daniel Kostecki, analityk CMC Markets, nie wyklucza, że 22 marca Fed dokona ostatniej podwyżki w tym cyklu, a potem zadowoli się obserwowaniem wpływu dotychczasowych podwyżek na gospodarkę.
Rynek stara się zdyskontować to przypuszczenie i liczy także na zwiększenie płynności w USA w sektorze bankowym
– uważa ekspert.
Jego zdaniem wzrost płynności w ostatnich miesiącach może doprowadzić do wzrostu apetytu na ryzyko. Zresztą już teraz obserwujemy wzrosty na kryptowalutach i Nasdaq.
Zarówno indeks spółek technologicznych, jak i bitcoin od poniedziałku zachowują się znacząco lepiej niż inne sektory uważane za ryzykowne – zauważa Kostecki.
I wskazuje, że we wtorek do godziny 15.00 Nasdaq po wzroście o prawie 1,5 proc. przebił 12120 pkt., a kurs bitcoina przekroczył 26000 dol. (od dołka z 10 marca wzrost o 35 proc.).
Wygląda na to, że te rynki zarówno mogą zakładać, że pauza Fed jest blisko, płynność w sektorze finansowym wzrośnie, a stopy dyskonta dla roku przyszłego spadną, co pomaga podbić już dziś wyceny – wyjaśnia Kostecki.
Złoty w górę, dolar traci
Na tym wzroście apetytu na ryzyko zyskuje też polska waluta, która w ciągu kilku dni zyskała niemal 1,5 proc. do dolara (choć akurat we wtorek USDPLN po wzroście 0,5 proc. kosztował 4,38 zł).
Kurs dolara, który obniżył się w tym tygodniu w kierunku 4,35 zł i jest około 10 groszy niżej niż zaledwie tydzień temu, może mieć przestrzeń do kontynuacji zniżek – wyjaśnia Bartosz Sawicki z Cinkciarz.pl.
Jego zdaniem stanie się tak, jeśli Europejski Bank Centralny w najbliższy czwartek i zgodnie z zapowiedziami podniesie stopę depozytową z 2,5 do 3 proc.