Nareszcie powstał robot, który posprząta mi pokój. To japoński dziadek przyszłego Terminatora
Japońska technologia od dawna kojarzy się z solidną konstrukcją i niezawodnością. Mimo to branżę zalewają startupy ze Stanów Zjednoczonych i Chin, zgarniając miliardy dolarów. Nadzieją Japonii jest jedyna na liście technologicznych jednorożców firma Preferred Networks.

Na czele Preferred Networks z siedzibą w Tokio stoją prezesi Toru Nishikawa i Daisuke Okanohara wraz z młodym teamem. Pracują oni nad oprogramowaniem, które pozwoli na efektywne funkcjonowanie robotów-asystentów (Human Support Robots) Toyoty, które sprawdzą się zarówno przy opiece nad osobami chorymi, jak i w pracy. Efektem była prezentacja robota, zdolnego do samodzielnego posprzątania pokoju.
Toyota inwestuje w startup od 2015 r. Na młody zespół wydała już ponad 101 mln dolarów. Preferred Networks skupia się na sztucznej inteligencji, robotyce i pojazdach autonomicznych.
Sztuczna inteligencja z Tokio podbije rynek?
Robot nie tylko identyfikuje przedmioty, ale i reaguje na komendy. Nawet jeśli nie poznaje rzeczy, to obchodzi się z nią delikatnie.
Patrząc na możliwości HRS-a, można pomyśleć, że to dziadek przyszłego Terminatora.
20. miejsce na liście jednorożców
Portal CBInsights.com co jakiś czas aktualizuje listę tych firm z branży technologii, które są warte 1 mld dolarów i więcej. Nazywa się je jednorożcami. Od stycznia do sierpnia tego roku doszło dziewięć takich firm.
Ostatnia pełna lista (stan na sierpień 2019 r.) wygląda tak:
- ByteDance (Chiny) – 75 mld dol.; na rynku od 2012 r.
- UiPath (USA) – 7,1 mld dol., na rynku od 2005 r.
- Tanium (USA) – 6,7 mld dol., na rynku od 2007 r.
- SenseTime (Chiny) - 4,5 mld dol., na rynku od 2014 r.
- Face++ (Chiny) - 4 mld dol., na rynku od 2011 r. (firma oferuje technologię rozpoznawanie twarzy dla rządu i firm prywatnych)
- Indigo Agriculture (USA) – 3,5 mld dol, na rynku od 2016 r.
- CloudWalk (USA) – 3,3 mld dol., na rynku od 2013 r.
- Zoox (USA) – 3,2 mld dol., na rynku od 2014 r.
- Tempus (USA) – 3,1 mld dol., na rynku od 2015 r.
- CrowdStrike (USA) – 3 mld dol., na rynku od 2011 r.
- Horizon Robotics (Chiny) – 3 mld dol., na rynku od 2015 r.
- Nuro (USA) – 2,7 mld dol., na rynku od 2016 r.
- Automation Anywhere (USA) – 2,6 mld dol., na rynku od 2003 r.
- Aurora (USA) – 2,5 mld dol., na rynku od 2017 r.
- YITU Technology (Chiny) – 2,4 mld dol., na rynku od 2012 r.
- Uptake Technologies (USA) – 2,3 mld dol., na rynku od 2014 r.
- BenevolentAI (Wielka Brytania) – 2,1 mld dol., na rynku od 2013 r.
- Cabricon (Chiny) – 2 mld dol., na rynku od 2016 r.
- Lemonade (USA) – 2 mld dol., na rynku od 2015 r.
- Preferred Networks (Japonia) – 2 mld dol., na rynku od 2014 r.
- Avant (USA) – 2 mld dol., na rynku od 2012 r.
- InsideSales.com – 1,7 mld dol., na rynku od 2004 r.
- Graphcore (Wielka Brytania) – 1,7 mld dol., na rynku od 2016 r.
- Afiniti (USA) – 1,8 mld dol., na rynku od 2006 r.
- Pony.ai (USA) – 1,7 mld dol., na rynku od 2016 r.
- Darktrace (Wielka Brytnia) – 1,65 mld dol., na rynku od 2013 r.
- Dataminr (USA) – 1,6 mld dol., na rynku od 2009 r.
- C3.ai (USA) – 1,4 mld dol., na rynku od 2009 r.
- Butterfly Network (USA) – 1,25 mld dol., na rynku od 2011 r.
- 4Paradigm (Chiny) – 1,2 mld dol., na rynku od 2014 r.
- Outreach (USA) – 1,1 mld dol., na rynku od 2014 r.
- ZipRecruiter (USA) – 1 mld dol., na rynku od 2010 r.
- Unisound (Chiny) – 1 mld dol., na rynku od 2012 r.
- TuSimple (USA) – 1 mld dol., na rynku 2015 r.
- SoundHound (USA) – 1 mld dol., na rynku od 2005 r.
- OrCam Technologies (Izrael) - 1 mld dol., na rynku od 2010 r.
- Meero (Francja) - 1 mld dol., na rynku od 2016 r.
- Momenta (Chiny) – 1 mld dol., na rynku od 2016 r.
- Globality (USA) – 1 mld dol., na rynku od 2015 r.
- Intellifusion (Chiny) – 1 mld dol., na rynku od 2014 r.
- iCarbonX (Chiny) – 1 mld dol., na rynku od 2015 r.
Na pierwszy rzut oka widać, że dominują tu firmy z Chin i USA. Być może działalność Preferred Networks zainspiruje więcej japońskich startupów.
Dlaczego tak mało jest japońskich startupów?
Oczywiście można sobie to tłumaczyć dużą różnicą pomiędzy populacją USA czy Chin a liczbą mieszkańców Japonii, ale to nie jedyny powód.
Kenji Nonaka, firmy doradczej McKinsey powiedział CNN Business, że rynek się zmienił. Nie chodzi już o to, żeby technologia zachwycała sama w sobie. Ważniejsze jest to, by zrozumieć i odpowiedzieć na potrzeby konsumenta. Jego zdaniem dla Japończyków jest to o tyle trudne, że nie potrafią się do końca wczuć w żyjących tysiące kilometrów dalej Amerykanów czy zupełnie odmiennych kulturowo Chińczyków.
Co więcej, rząd bardziej ufa wielkim korporacjom niż startupom, co nie służy innowacji. Kultura pracy w Japonii oparta jest na strachu przed ryzykiem. Jak mówi profesor Seijiro Takeshita, lęk przed upadkiem przeważa nad nadzieją na sukces. Odwrotnie niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie nie brakuje odważnych inwestorów.
Dla aspirujących japońskich startupów rozczarowujące musi być to, że nawet słynny Masayoshi Son, który stoi na czele SoftBanku, nie inwestuje w rodzime biznesy. Skupia się natomiast na amerykańskich niewypałach jak WeWork, Uber i Slack, na których stracił 6,5 mld dolarów. Od japońskich firm wolał chiński startup Chehaoduoand i hinduską grupę Oyo.
Domeną Japończyków jest natomiast zdolność do ulepszania istniejącej już technologii, dzięki czemu może być ona sprzedawana masowo. Może przykładem dla innych powinna być współpraca Toyoty z Preferred Networks, która poza innowacją przełożyła się także na korzyści finansowe dla startupu. Zwłaszcza że Japończycy przodują w liczbie patentów w przeliczeniu na mieszkańca (dane na 2018 r.).