Polskie fabryki szykują się na odbicie. Napływa coraz więcej zamówień z zagranicy
PMI dla polskiego przemysły wyliczany co miesiąc przez S&P Global Market Intelligence osiągnął poziom 50,7 punktów po minimalnym wzroście z 50,6 punktów w lutym. Warto jednak podkreślić, że to drugi z rzędu miesiąc, kiedy wskaźnik przekroczył neutralną granicę 50 punktów, co może zwiastować odbicie w sektorze przemysłowym. Wcześniej przez niemal trzy lata indeks sprawdzał grunt poniżej 50 pkt., bijąc kolejne rekordy słabości.

PMI wzrósł jedynie delikatnie w marcu (50,6 -> 50,7). Wybicie w górę ze zwężającego się kanału: kupuj. Kupuj tym bardziej, jeśli wierzysz w renesans wydatków publicznych w Europie – skomentowali ekonomiści mBanku na x.com.
Analitycy Banku Pekao również zwrócili uwagę na symboliczny wzrost wskaźnika.
Poziomy wciąż nieszczególne (źle), ale w szczegółach widać odbicie popytu w Europie Zach. (dobrze) – skomentowali dane ekonomiści banku Pekao.
Ważna zmiana: eksport zyskuje na znaczeniu
Marcowy wzrost PMI napędził napływ nowych zamówień, który osiągnął najwyższy poziom od lutego 2022 roku. Nie wiem, czy jeszcze ważniejsze nie są jaskółki zwiastujące ożywienie w firmach produkujących na eksport. Jak podkreślają autorzy badania, w ich wypadku odnotowano pierwszy wzrost od ponad trzech lat.

W marcu nadal obserwowano wyraźne ożywienie w polskim sektorze przemysłowym. Dynamiczne wzrosty produkcji i nowych zamówień wywindowały wskaźnik PMI do najwyższego poziomu od blisko trzech lat. Warto szczególnie podkreślić powrót eksportu na ścieżkę wzrostu, co świadczy o szerszym ożywieniu gospodarczym w Europie, podkreślił Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.
Aktywność zakupowa i poziom zapasów również wzrosły. Przedsiębiorcy zwiększyli zakupy surowców i środków produkcji, dostosowując się do rosnącego popytu. Był to pierwsze większe zakupy od maja 2022 roku. Poziom zapasów materiałów produkcyjnych wzrósł po raz pierwszy od ośmiu miesięcy. Dodatkowo firmy raportują brak opóźnień w łańcuchach dostaw, co również należy interpretować jako pozytywny sygnał dla polskich fabryk.
Zatrudnienie pod presją, ale optymizm pozostaje wysoki
Odnotowano niewielki spadek liczby miejsc pracy w przemyśle, co jak tłumaczy S&P, może wynikać z wcześniejszego wzrostu produktywności i redukcji zaległości produkcyjnych. Do tego tempo spadku zaległości było najwolniejsze od niemal trzech lat. Może sugerować, że firmy produkcyjne będą musiały w nadchodzących miesiącach zwiększyć liczbę etatów.
Trevor Balchin zaznacza, że mimo spadku zatrudnienia optymizm przedsiębiorców osiągnął najwyższy poziom od niemal czterech lat.
Rekordowo wysoki optymizm biznesowy zachęcił producentów do zwiększenia zakupów i zapasów, co w kolejnych miesiącach może przełożyć się na wznowienie rekrutacji nowych pracowników. Wskaźnik zaległości produkcyjnych zbliża się do progu wzrostu, co sugeruje, że firmy będą musiały zwiększyć zatrudnienie, by sprostać rosnącym zamówieniom – tłumaczy Balchin.
W komunikacie S&P Global odnotowano również umiarkowany wzrost presji kosztowej. Koszty środków produkcji wzrosły najszybciej od dwóch lat, choć na tle historycznych danych pozostają stosunkowo niskie. Korzystny wpływ na ograniczenie presji cenowej miało umocnienie złotego, które obniżyło koszty importu. Producenci, korzystając z poprawiającej się sytuacji, byli w stanie podnieść ceny swoich wyrobów, choć ogólny poziom cen utrzymał się na relatywnie stabilnym poziomie.
Więcej wiadomości na temat kondycji polskiego przemysłu
Optymistyczne prognozy na przyszłość
Analitycy S&P Global podkreślają również rosnący optymizm producentów co do przyszłej aktywności gospodarczej. Oczekiwania dotyczące produkcji na kolejne 12 miesięcy są najwyższe od czerwca 2021 roku. Na ten optymizm wpływ mają m.in. zwiększony popyt na produkty przemysłowe, wdrażanie nowych produktów na rynek, wzrost aktywności w sektorze budowlanym oraz dostępność funduszy z Krajowego Planu Odbudowy.
Dane do najnowszego raportu PMI zostały zebrane od 12 do 25 marca 2025 roku. Raport S&P Global jest oparty na odpowiedziach przedstawicieli ponad 200 polskich firm produkcyjnych, reprezentujących różne branże przemysłowe.