REKLAMA
  1. bizblog
  2. Pieniądze

Rewolucja w Lotto. Przekonasz się, jak rozbijesz megakumulację

Miłośnicy gotówki będą mieć kolejny powód, by żalić się na opresję ze strony państwa i zwalczanie wolności gospodarczej. Totalizator Sportowy właśnie poinformował, że 30 czerwca zacznie obowiązywać nowy regulamin udziału w grach liczbowych, który zmieni dotychczasowe zasady wypłaty wysokich wygranych z zakładów. Jeśli wygramy co najmniej pół miliona złotych, nie będziemy już mogli zażądać wypłaty w gotówce, bo jedyną opcją będzie przelew bankowy.

16.06.2024
8:13
gdzie padła szóstka w lotto
REKLAMA

Totalizator Sportowy poinformował, że od niedzieli 30 czerwca 2024 r. obowiązywać będą nowe zapisy w informacjach uzupełniających dotyczące wypłaty wysokich wygranych z zakładów zawartych w sieci naziemnej dla wygranych równych lub wyższych niż 500 tys. zł.

REKLAMA

Wygrane w Lotto

Nowość polega na tym, że wygrane w kwocie co najmniej pół miliona złotych wypłacane będą wyłącznie przelewem na rachunek bankowy, którego gracz jest właścicielem. Zmiany dotyczą następujących gier liczbowych – Lotto oraz Plus, Mini Lotto, Ekstra Pensja oraz Ekstra Premia, Keno oraz Keno z Mnożnikiem, a także Multi Multi oraz Multi Multi Plus.

Wprowadzone zmiany w grach są podyktowane zwiększeniem Państwa komfortu – przekonuje Totalizator Sportowy.

Dla osób, które nie grają w gry liczbowe i nie są na bieżąco z uniwersum Totalizatora Sportowego, pewnym zaskoczeniem może być fakt, że obecnie nawet wielomilionowe wygrane można wypłacić w gotówce, zapakować do reklamówki lub reklamówek i pojechać do domu. Drugim zaskoczeniem może być fakt, że TS wprowadza tak wysoki limit wypłat gotówkowych.

Więcej na temat gotówki przeczytacie w tych tekstach:

Dla wielu osób informacja o wprowadzeniu limitu wypłat gotówkowych i tak będzie oburzająca, ponieważ kwestia stopniowego ograniczania obrotu gotówkowego budzi olbrzymie emocje. Poprzedni rząd planował wprowadzenie od 1 stycznia 2024 r. limitów gotówkowych rozliczeń firmowych na poziomie 8 tys. zł, a także limit 20 tys. zł w przypadku osób prywatnych. Takie rozwiązanie przewidywał Polski Ład, ale jeszcze w połowie 2023 roku wycofano się z tych zmian.

Limit transakcji gotówkowych

Rząd przestraszył się własnej reformy i sam postanowił ją zablokować. Jak wyjaśnili autorzy nowych przepisów, wejście w życie takich zmian mogłoby prowadzić do „komplikacji niektórych rodzajów transakcji szczególnie dokonywanych przez mikroprzedsiębiorców i małych przedsiębiorców, w tym rzemieślników oraz osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą”. Uznano więc, że konieczne jest zniesienie przewidzianych do wprowadzenia ograniczeń w tym zakresie. W Polsce wciąż obowiązuje więc limit transakcji gotówkowych w rozliczeniach pomiędzy firmami wynoszący 15 tys. zł, ale żadnych ograniczeń nie ma w transakcjach pomiędzy obywatelami.

Regulacje dotyczące gotówki są jednak wprowadzane w Unii Europejskiej. Wiadomo już, że za pojedyncze transakcje gotówkowe w Unii Europejskiej nie będą mogły przekraczać wartości 10 tys. euro. Europarlament w kwietniu klepnął przepisy, które wcześniej Rada Europejska uzgodniła ze wszystkimi państwami członkowskimi. Ogólnounijny limit płatności gotówkowych to jedna z części pakietu rozwiązań, które mają wzmocnić ochronę systemu finansowego Unii przed praniem pieniędzy i finansowaniem terroryzmu.

REKLAMA

Limit płatności gotówkowych dotyczyć będzie jednak wyłącznie transakcji pomiędzy przedsiębiorcami oraz między przedsiębiorcami a konsumentami, a żadnych ograniczeń nie będzie w przypadku transakcji pomiędzy samymi konsumentami. Czemu służy wprowadzenie limitu transakcji gotówkowych? Chodzi głównie o walkę z unikaniem podatków, przestępczością i finansowaniem terroryzmu w Unii Europejskiej.

Kolejna istotna informacja jest taka, że pozytywny wynik głosowania w Europarlamencie to jedynie kolejny etap procedowania tych przepisów, bo nowe regulacje będą musiały zostać zatwierdzone przez rządy wszystkich krajów członkowskich. Biorąc pod uwagę, że na taki kształt przepisów już zgodziły się wszystkie kraje podczas negocjacji z Radą, ryzyko obstrukcji ze strony jednego z krajów członkowskich jest dość niewielkie.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA