Ovoko ułatwia sprzedaż używanych części samochodowych. Łączy sprzedawców z całej Europy z dealerami, mechanikami i entuzjastami. Dzięki niej polscy przedsiębiorcy zyskują dostęp do nowych rynków.

Ovoko to litewska platforma, która oferuje katalog ponad 9 mln używanych części samochodowych. Każdego miesiąca dostarcza do klientów ponad 100 tys. komponentów. Rodzimy rynek jest dla niej numerem jeden, ale po stronie podażowej Polska zajmuje drugie miejsce, rosnąc w tempie 400 proc. rocznie.
Części samochodowe w Polsce są o połowę tańsze niż na Zachodzie.
W zależności od komponentu i rynku różnica może wynosić od 30 do 60 proc. Właśnie dlatego kupujący z Włoch, Francji, Finlandii i innych państw Europy chętnie zaopatrują się w Polsce.
Przewaga wynika z niższych kosztów pracy. To z kolei sprawia, że w Polsce częściej niż w Europie Zachodniej naprawia się uszkodzone samochody, zamiast je kasować. To właśnie sprawia, że w Polsce istnieje olbrzymi rynek stacji demontażu, które importują z Europy Zachodniej uszkodzone samochody (całe lub „połówki”, czy „ćwiartki”), z których wydobywają części. Mamy więc jeden z największych rynków, z jednymi z najniższych cen - mówi Kacper Winiarczyk, General Manager Ovoko w Polsce (na zdjęciu głównym).
Komponent z jednego rozebranego samochodu może zostać użyty do naprawy innego pojazdu w zupełnie innej części Starego Kontynentu. Wprowadza to również do branży motoryzacyjnej elementy obiegu zamkniętego.
Najbardziej ekologiczne podejście do motoryzacji, jakie możemy sobie wyobrazić to naprawa wyprodukowanych pojazdów z wykorzystaniem wyprodukowanych części, które są w dobrym stanie - wyjaśnia Winiarczyk
Statystyki platformy pokazują, że zdecydowana większość sprzedawanych części ma mniej niż 10 lat, a najpopularniejsze marki to Audi, BMW, Mercedes i Volkswagen. Tylko 5 proc. zamawianych części jest starsza niż 20 lat.
Ovoko zapewnia przy tym szybką wysyłkę w Europie i obsługuje zwroty zamówień. Ma również inny model przychodowy w porównaniu z konkurentami.
Sprzedający części nie udostępniają pełnego katalogu w internecie. Przyczyna to modele biznesowe platform ogłoszeniowych, które pobierają opłaty za każdy wystawiony przedmiot. W tej sytuacji przedsiębiorcy decydują się na publikację ogłoszeń tylko najpopularniejszych części. My to zmieniamy, bo rozliczamy się dopiero za sprzedaż. Sprzedającym opłaca się więc prezentować pełny katalog części - dodaje Winiarczyk.
Polska wkrótce może się stać rynkiem numer 1 dla Ovoko
Polska jest dziś dla Ovoko kluczowym rynkiem, a wkrótce może się stać numerem jeden. Już dziś 95 proc. rynku stanowi u nas eksport - głównie do Włoch, Francji i Finlandii. Rośnie również zatrudnienie - do 15 osób. Platformę rozwija u nas Kacper Winiarczyk, który doświadczenie zdobywał jako CCO w dott oraz General Managera w polskim Uberze.
Podobnie jak Uber, Ovoko tworzy możliwości zarobku dla dużej liczby osób, dzięki czemu wielu z nich może zostać przedsiębiorcami z krwi i kości. Możemy pomóc wielu polskim stacjom demontażu rozwinąć sprzedaż w Europie i się sprofesjonalizować. Takie tworzenie prawdziwego polskiego kapitału daje mi dużo satysfakcji - wyjaśnia Winiarczyk.
Litwa - kuźnia jednorożców
Choć Ovoko nie ma jeszcze miliardowej wyceny, to szybki rozwój pozwala mieć nadzieję, że platforma dołączy wkrótce do Vinted i Nord Security. Obie firmy powstały u naszych wschodnich sąsiadów i podbiły zachodni rynek. Wysoką wyceną cieszy się również Baltic Classifieds, notowana na londyńskiej giełdzie. Kapitalizacja grupy sięga już 1,03 mld funtów.