REKLAMA
  1. bizblog
  2. Zakupy
  3. Prawo

Koniec gwarancji i do kosza? Ten numer już nie przejdzie. UE szykuje nowe przepisy

Nowy smartfon co dwa lata, laptop co cztery - to europejska średnia i jednocześnie przykład nadmiernej konsumpcji. Unia Europejska szykuje przepisy, dzięki którym łatwiej i taniej będzie naprawiać produkty, zamiast kupować nowe. Skorzystać mają i klienci, i środowisko.

09.02.2024
5:36
Koniec gwarancji i do kosza? Ten numer już nie przejdzie
REKLAMA

Na potęgę kupujemy nowe sprzęty, zamiast naprawić stare, a cena, którą za to płacimy, jest słona. Unijni urzędnicy wyliczyli, że takie decyzje kosztują nas nawet 12 mld euro rocznie. Mało tego, przedwcześnie wyrzucane produkty takie jak pralki, odkurzacze, czy tablety, generują każdego roku aż 35 mln ton odpadów! Owszem, na sumieniu najwięcej mają sami producenci – bo życie sprzętów, które nam serwują, jest coraz krótsze, albo kończy się tuż po okresie gwarancji.

REKLAMA

Prawo do naprawy także, gdy skończy się gwarancja

UE chce to zmienić. W czwartek Parlament i Rada osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie projektu ustawy, dzięki której konsumenci zyskają nowe prawa. A naprawianie – przynajmniej w założeniu – po wygaśnięciu gwarancji będzie opłacalne i prostsze. O jakie zmiany chodzi?

  • Na producentów narzucony zostanie obowiązek naprawy zwykłych artykułów gospodarstwa domowego, takich jak pralki, odkurzacze, a nawet smartfony. Lista ta z czasem ma się wydłużać.
  • Konsumenci będą informowani o obowiązku naprawy ciążącym na producencie.
  • Klienci dostaną dostęp do platformy online z orientacyjnymi cenami napraw.
  • Gwarancja prawna na naprawiony towar będzie dodatkowo przedłużona o rok.

Projekt z pewnością nie jest w smak producentom. Ci będą musieli udostępnić części zamienne po rozsądnej cenie. 

Osiągnięto także porozumienie w sprawie zakazu producentom stosowania klauzul umownych oraz technik związanych ze sprzętem i oprogramowaniem w celu utrudniania napraw. W szczególności nie powinny one utrudniać korzystania z części zamiennych używanych lub wyprodukowanych w technologii 3D przez niezależne warsztaty – donosi Komisja Europejska.

Więcej o Unii Europejskiej przeczytasz na Bizblog.pl:

Kraje UE będą musiały zachęcać do tego, by sprzęty dostały drugie życie

Unia dąży do tego, żeby powstała strona internetowa, na której konsumenci ze wszystkich krajów UE będą mogli znaleźć lokalne warsztaty naprawcze i nabywców wadliwych produktów. Negocjatorzy zgodzili się też, że każde państwo członkowskie będzie musiało wprowadzić co najmniej jeden środek promujący naprawy. Chodzi m.in. o bony i fundusze na naprawy, kampanie informacyjne, czy obniżkę stawki VAT na usługi naprawcze.

Zmiany nie wejdą jednak w życie od razu. Po przyjęciu dyrektywy przez Radę i Parlament i opublikowaniu jej w Dzienniku Urzędowym UE państwa członkowskie będą miały dwa lata na implementację jej do prawa krajowego.

REKLAMA

W przyszłości łatwiej i taniej będzie naprawiać produkty, zamiast kupować nowe, drogie. Oznacza to znaczący sukces Parlamentu Europejskiego, który stanowczo opowiadał się za wzmocnieniem pozycji konsumentów w walce ze zmianami klimatycznymi - mówi René Repasi,, niemiecki poseł Grupy S&D.

Według unijnych urzędników życie urządzeń można w ten sposób wydłużyć i to znacznie. Dziś nowy telefon służy nam średnio 1,7 lat, a potencjalny czas życia mógłby wynieść siedem lat. Telewizory wymieniamy średnio co siedem lat – a według KE moglibyśmy nawet co 22 lata. Dla laptopów to adekwatnie cztery i siedem lat, a dla lodówek 10 i 20.  

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA