REKLAMA
  1. bizblog
  2. Gospodarka

Czy inflację mamy w Polsce przez chciwość firm? Niektóre branże wykorzystują okazję

Spadająca z miesiąc na miesiąc stopa inflacji działa bardzo uspokajająco, ale nie można zapominać, że wciąż mamy do czynienia ze wzrostem cen grubo przekraczającym 10 proc. Spór o przyczyny inflacji, która w pewnym momencie zbliżała się do 20 proc., nie kończy się, a niektórzy twierdzą, że winę za wzrost cen można przypisać firmom, które wyczuły okazję do bezkarnego podniesienia marż. Tę tezę na warsztat wzięli ekonomiści Credit Agricole i wynik tej analizy wcale nie jest jednoznaczny.

17.07.2023
12:22
Inflacja w Polsce. Czy za wzrost cen odpowiada chciwość firm?
REKLAMA

Inflacja w czerwcu wyniosła 11,5 proc. i dla wielu osób to świetna wiadomość, bo to niemal 7 punktów procentowych mniej niż w lutym, gdy wzrost cen osiągnął szczyt wynoszący 18,4 proc. Wbrew temu, co wiele osób twierdzi, spadek inflacji to nie spadek cen, a jedynie spowolnienie tempa ich wzrostu, a to wciąż jest bardzo wysokie.

REKLAMA

W sytuacji, gdy europejska gospodarka dawno otrząsnęła się z szoku wywołanego napaścią Rosji na Ukrainę i nośniki energii na czele z gazem ziemnym mocno potaniały, wielu ekonomistów zachodzi w głowę, co jest przyczyną utrzymywania się wysokiego tempa wzrostu cen w Polsce.

Marże wzrosły, ale nieznacznie

Wśród często wskazywanych czynników jest tak zwana greedflacja, czyli inflacja wynikająca z chciwości. Według tej teorii wiele firm i całych branż wykorzystuje okazję, by podnieść ceny mocniej, niż wynika to ze wzrostu ich kosztów. Czy są dowody na to, że to realne zjawisko?

Tezę o chciwości firm, która odpowiada za inflację w Polsce na warsztat ekonomiczny postanowili wziąć analitycy banku Credit Agricole. Przeprowadzili dogłębną analizę obejmującą takie parametry, jak wzrost zysków, udział zysków w wartości dodanej, koszt wytworzenia dodatkowej jednostki produkcji, wzrost jednostkowych kosztów pracy, czy wielkość produkcji. Chętnych odsyłamy do szczegółowej analizy, a tu skupimy się na wnioskach, do których doszli ekonomiści Credit Agricole.

Eksperci piszą, że dane dotyczące marży na sprzedaży w firmach zatrudniających co najmniej 50 pracowników wskazują, że w polskiej gospodarce występują pewne oznaki greedflacji, jednak nie jest to dominujący czynnik objaśniający inflację. Zwracają uwagę, że marża na sprzedaży w firmach ogółem w pierwszym kwartale bieżącego roku wyniosła 5,8 proc., a w pierwszym kwartale przedpandemicznego 2019 roku ukształtowała się na poziomie 4,7 proc. Różnica jest więc niewielka.

W warunkach kilkunastoprocentowej inflacji widać, że nie jest to dominujący czynnik, który ją tłumaczy – czytamy.

Rozrywka wysokich marż

Uśrednione dane dla całej gospodarki nie dają jednak pełnego obrazu sytuacji. Ekonomiści Credit Agricole zwracają uwagę, że w niektórych branżach zjawisko greedflacji jest jednak bardzo widoczne. Okazuje się, że taki branżach jak edukacja czy górnictwo i wydobywanie doszło do aż dwucyfrowego wzrostu marży na sprzedaży.

To jeszcze nic, bo gdy obraz powiększymy jeszcze bardziej, pojawią nam się jeszcze jaskrawsze oznaki greedflacji. Ekonomiści Credit Agricole piszą, że analiza danych na poziomie podklas PKD wskazuje, że w niektórych branżach marże na sprzedaży wzrosły nawet o kilkadziesiąt punktów procentowych. Chodzi głównie o takie kategorie, jak działalność rozrywkowa i rekreacyjna, gdzie marże wzrosły o 38,8 pkt. proc., działalność bibliotek, archiwów, muzeów oraz pozostała działalność związana z kulturą (+35,4 pkt. proc.), czy działalność obiektów sportowych (+25,8 pkt. proc.).

Choć nie zmienia to naszej ostatecznej oceny – naszym zdaniem niskiej – skali greedflacji w Polsce, dane te potwierdzają, że część firm wykorzystała okres podwyższonej inflacji do zwiększenia marż i rentowności – czytamy w analizie.

Luźna polityka fiskalna

REKLAMA

Eksperci zaznaczają, że firmy nie podnosiłyby swoich marż, gdyby nie pozwalał na to silny popyt, istotnie wzmacniany w ostatnich latach przez luźną krajową politykę pieniężną. Ekonomiści Credit Agricole zwracają uwagę, że polityka ta była znaczącym źródłem finansowania pakietów pomocowych w czasie pandemii i – w konsekwencji – tak zwanego odłożonego popytu.

Drugim ważnym czynnikiem pobudzającym popyt było znaczące rozluźnienie polityki fiskalnej w 2022 r., któremu w naszej ocenie nie towarzyszyło odpowiednio silne zaostrzenie polityki pieniężnej – kończą swoją analizę ekonomiści Credit Agricole.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA