REKLAMA
  1. bizblog
  2. Energetyka

Niemcy pożegnali atom i siadła im energia. Znowu palą węglem na potęgę

Rząd Bawarii jeszcze wnioskował do rządu federalnego o przedłużenie żywota ich elektrowni jądrowej, ale Berlin okazał się nieprzejednany. I zgodnie z planami Niemcy w połowie kwietnia pożegnali atom. Ale zaraz potem sprawdziły się słowa krytyków takiej, a nie innej polityki energetycznej naszych zachodnich sąsiadów. Dziurę po atomie trzeba zasypywać teraz węglem i prosić o pomoc ze strony francuskich reaktorów.

18.04.2023
15:46
enetrgetyka-jadrowa-globalne-ocieplenie
REKLAMA

Niemcy swoje trzy ostatnie elektrownie jądrowe (Emsland, Neckarwestheim 2 oraz Isar 2) chcieli już zamknąć na koniec 2022 r. Ich plany do góry nogami wywrócił Putin, który postanowił zaszantażować energetycznie Europę i tak sprawdzić jej solidarność z Ukrainą. Koniec końców nasi zachodni sąsiedzi odstawili atom na boczny tor 15 kwietnia w tym roku. Chociaż nie brakowało głosów, że to jednak krok w odwrotnym kierunku od założonego i przyniesie więcej strat niż korzyści. 

REKLAMA

W obliczu polityki klimatycznej i bardzo niekorzystnego rozwoju produkcji energii elektrycznej w ubiegłym roku — w związku z gwałtownym wzrostem produkcji energii z węgla — zamknięcie trzech funkcjonujących elektrowni jądrowych o niskim śladzie gazów cieplarnianych budzi nieufność - komentuje Stowarzyszenie Energetyki Jądrowej KernD dla Deutsche Welle.

Na stole są też już konkretne wyliczenia od naukowców z Massachusetts Institute of Technology, którzy oszacowali, jakie koszty niesie ze sobą zamknięcie ostatnich elektrowni jądrowych. Na potrzeby tego badania przyjęto, że administracja amerykańska decyduje się w jednej chwili na zamknięcie wszystkich swoich 92 reaktorów. I co wtedy mogłoby się stać? Najprawdopodobniej wzrosłoby zanieczyszczenie powietrza, bo paliwa kopalne (gaz, ropa, węgiel) musiałby dostarczyć więcej mocy. Brudniejsze zaś powietrze powodowałoby dodatkowych 5200 zgonów rocznie.

W debacie nad utrzymaniem elektrowni jądrowych, jakość powietrza nie była głównym tematem tej dyskusji - przyznaje Noelle Selin, autorka badania, profesor w Instytucie Danych, Systemów i Społeczeństwa (IDSS) MIT.

Niemcy bez atomu, czyli ratunkiem węgiel i Francja

I chyba te przewidywania naukowców zaczęły się sprawdzać zaraz po tym, jak na trzech niemieckich elektrowniach jądrowych zawisła kłódka. Szybko się okazało, że w takiej sytuacji - w dodatku jeszcze gdy słabo wieje i świeci - najważniejszym źródłem energii w Niemczech stał się węgiel. Tym samym emisje znalazły się na poziomie ok. 479 g CO2 na 1 kWh (w Polsce to średnio ok. 700 g). 

Zaczęło się od tego, że niemieckie pożegnanie atomu zbiegło się w czasie z kiepskimi warunkami pogodowymi. Przez to blisko 30 tys. turbin u naszych zachodnich sąsiadów pracowało raptem na 11 proc. swoich możliwości. Energetyka słoneczna dodała raptem 4,2 proc. swojego mocowego potencjału. I powstała w ten sposób dziura energetyczna, początkowo na poziomie 3 a potem 2 proc. produkcji mocy. Berlin nie miał wyjścia i musiał ją zasypać importem energii z Francji. Deficyt pokryły tamtejsze elektrownie jądrowe.

Atom zaczyna być w odwrocie?

REKLAMA

Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że obecnie na świecie działają w sumie 422 reaktory jądrowe. Ich średni wiek to ok. 31 lat. Na 27 krajów Unii Europejskiej 13 z nich planuje korzystać w kolejnych latach z energetyki jądrowej, a niektóre zamierzają zwiększyć swoje moce. Dotyczy to m.in. Polski i Holandii. Z kolei Belgia miała już rezygnować z atomu, ale kryzys energetyczny nakazał jej zweryfikowanie tego poglądu.

Jednak o renesansie energii jądrowej nie ma co mówić. Atom, w skali globalnej, najwięcej energii (17,5 proc.) wytwarzał w 1996 r. W 2021 r. to było raptem poniżej 10 proc., czyli najmniej od 40 lat. Ale plany jądrowe na ten rok są bardzo konkretne. Zgodnie z danymi Światowego Stowarzyszenia Jądrowego w styczniu 2023 r. Chiny planowały wybudować dodatkowych 47 reaktorów, Rosja – 25, a Indie – 12.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA