Tarcza 4.0 wprowadzi przepisy niebezpieczne dla pracowników. Będą zmiany w Kodeksie pracy
Sejm przyjął ustawę o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców. Za to tarcza antykryzysowa 4.0 z kolejnymi poprawkami wrzucanymi nocą ponownie trafi do sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz z sejmowej mównicy tłumaczyła, że tarczy antykryzysowe od rządu potrzebują poprawek głównie z tego względu, że rząd wprowadzając je w życie, wyjątkowo się spieszył – w trosce o kondycję społeczeństwa w czasie epidemii. I jak się okazuje, podobnie jest w przypadku tarczy antykryzysowej 4.0.
Pensja niższa niezależnie od strat. I to przez rok
Zgłaszane naprędce poprawki dotyczyły m.in. Kodeksu pracy. Dają pracodawcy możliwość dysponowania urlopem wypoczynkowym pracownika: miałby wskazywać, kiedy ten skorzysta z zaległego wolnego. Zatrudniający mieliby także większe możliwości, jeżeli chodzi o pomniejszanie uposażeń swoim pracownikom. Do tej pory przyjęte regulacje pozwalały redukować pensje o 15 proc. w ciągu dwóch miesięcy lub o połowę w ciągu miesiąca - o ile przychody przedsiębiorcy spadły o co najmniej 25 proc.
Zgłoszone w ostatni czwartek maja poprawki do tarczy antykryzysowej 4.0 idą znacznie dalej. Na ich podstawie przedsiębiorca będzie mógł majstrować w wypłatach swoich pracowników przy jakimkolwiek spadku przychodów, a cięcia mogą dotyczyć nawet 12 miesięcy.
Jeżeli firma wykażę „istotne obciążenia funduszu wynagrodzeń”, to jej szefostwo będzie mogło obniżyć pensje swoich pracowników i ich czas pracy o 20 proc. Innym wyjściem jest ogłoszenie postojowego i wypłacanie jedynie połowę pensji. Ma to być możliwe nawet w tych firmach, które nie wyciągnęły jeszcze ręki do rządu po dofinansowanie na czas epidemii.
Postojowe też dla samozatrudnionych
Tarcza antykryzysowa 4.0 w najnowszej wersji zakłada, że o postojowe w wysokości 2080 zł netto będą mogli starać się także samozatrudnieni. Ale tylko ci, którzy opłacają dwukrotnie ZUS: od działalności gospodarczej i np. od podejmowanej jednocześnie pracy na jakąś część etatu.
Do tego dochodzi jeszcze jeden warunek: trzeba wykazać się spadkiem przychodów o co najmniej 15 proc. A wnioski mają być składane wyłącznie drogą elektroniczną.
Tarcza antykryzysowa 4.0 masowo zwalniani urzędników
Przyjęta w kwietniu tarcza antykryzysowa 2.0 dała rządowi możliwość nakazania – w drodze rozporządzenia – podmiotowi objętemu takimi regulacjami zmniejszenie zatrudnienia. Dotyczyło to pracujących w ministerstwach, departamentach i członków korpusu służby cywilnej. Tarcza antykryzysowa 4.0 ma ten katalog znacznie poszerzyć.
Na podstawie zgłoszonych poprawek Rada Ministrów będzie mogła polecać redukcję zatrudnienia m.in w organach władzy publicznej, w tym organach administracji rządowej, organach kontroli państwowej i ochrony prawa oraz sądach i trybunałach, agencjach wykonawczych, instytucjach gospodarki budżetowej, państwowych funduszach celowych, ZUS oraz KRUS i NFZ. Upiekło się, tym razem, pracownikom administracji samorządowej.
Koło ratunkowe dla firm w postaci pomocy publicznej
Na ostatnim posiedzeniu Sejm zajął się również regulację pozwalającą ratować i restrukturyzować przedsiębiorstwa za pomocą mechanizmu pomocy publicznej. Wsparcie maksymalnie może wynieść 1,2 mld zł przez kolejne dziesięć lat - licząc od ostatniego kwartału 2020 r.
Reprezentanci Ministerstwa Rozwoju przekonują, że w ten sposób rząd zapewnia przedsiębiorcom spokój finansowy w czasie opracowywania planu restrukturyzacji lub dotyczącego likwidacji firmy. Co się stanie, jeżeli w tzw. międzyczasie podmiot jakoś wyjdzie na prostą i już nie trzeba będzie go ani restrukturyzować, ani likwidować? Wtedy przepisy zakładają konieczność złożenia przez przedsiębiorcę stosownego oświadczenia i zwrotu pobranej pożyczki.
O ile mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa będą w stanie we własnym zakresie przeprowadzić proces restrukturyzacji, ale przydałoby im się w tym czasie wsparcie finansowe – rząd proponuje pomoc na okres 18 miesięcy. Dla tych z kolei, którzy przez głębokie zmiany w swojej firmie nie będą mogli przejść jednak na własnych siłach, ale mają już gotowy plan jak to zrobić – rząd pomoże go opłacić.
Prezesi i zarządy firm z ograniczeniem wynagrodzenia
Jedną z nielicznych poprawek opozycji, jaką udało się przepchnąć przez sejmową machinę, była ta dotycząca maksymalnej wysokości wynagrodzenia miesięcznego kierowników, dyrektorów, prezesów tymczasowych kierowników, zarządców komisarycznych i osób zarządzających na podstawie umów cywilnoprawnych; zastępców kierowników, w szczególności zastępców dyrektorów i wiceprezesów; członków organów zarządzających, w szczególności członków zarządów; głównych księgowych; członków organów nadzorczych tych firm, którym udzielono już antykryzysowej pomocy.
W takim przypadku ich pensja nie może przekroczyć 400 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia - w okresie od zaakceptowania wniosku o udzielenie pomocy do dnia przypadającego po upływie 1 roku od jej udzielenia „z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych”. W tym czasie zajmującym takie stanowiska nie będą przysługiwać również prowizje od zysku, roszczenia z tytułu nadwyżki budżetowej, czy nagroda z zakładowego funduszu nagród.