REKLAMA
  1. bizblog
  2. Energetyka

NIK miażdży stan energetyki w Polsce. Cud, że jeszcze mamy prąd

Za każdym razem, jak trzeba było ścinać moce OZE, bo tej energii w sumie było za dużo, Polskie Sieci Elektroenergetyczne twierdziły, że to absolutnie nie jest kwestia wieku i kondycji naszych sieci elektroenergetycznych. Chociaż nie brakuje ekspertów uważających zgoła inaczej. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli (NIK) przeanalizowała stan innych sieci - dystrybucyjnych. Inspektorzy przekonują, że bez szeroko zakrojonych remontów coraz trudniej będzie wypychać paliwa kopalne i dołączać do naszych sieci przesyłowych nowe odnawialne źródła energii.

22.03.2024
5:28
sieci-przesylowe-kontrola-NIK
REKLAMA

Ostatnio PSE coraz częściej muszą ścinać moce OZE (skazując się przy okazji na późniejszą wypłatę odszkodowań dla ich wytwórców). Konrad Purchała, dyrektor Departamentu Zarządzania Systemem PSE, stawia sprawę jasno: musimy nauczyć się tak zarządzać systemem, żeby w pełni wykorzystywać energię odnawialną, jednocześnie nie zakłócając pracy elektrowni konwencjonalnych. Przy tej okazji jednak jakiekolwiek oskarżenia o złą kondycję naszej sieci elektroenergetycznej szybko są zbywane, bo podobno nie to jest największym kłopotem, chociaż ostatnio PSE z dumą chwaliły się „Planem rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2025-2034”. Teraz NIK z kolei na celownik wzięła sieć dystrybucyjną. I tutaj też nie jest dobrze. 

REKLAMA

Ponad połowa naszych linii dystrybucyjnych ma więcej niż 30 lat, co utrudnia przyłączanie odnawialnych źródeł energii. Jakość przesyłanej energii jest coraz niższa, modernizacja sieci kuleje. Coraz częstsze jest ryzyko przerw w dostawie energii - przekonuje Marian Banaś, prezes NIK.

Sieci przesyłowe z coraz dłuższą brodą

Problem jest coraz większy. Jeszcze w 2021 r. w sumie 46 proc. linii wysokiego napięcia była starsza niż 40 lat, a wśród nich połowa była starsza niż 50 lat. Z kolei w przypadku linii średniego napięcia: 40 proc. z nich miało więcej niż 40 lat, a 15 proc. - co najmniej 50 lat.

Co ważne, przyrost długości linii starszych niż 40 lat przewyższał przyrost długości linii młodszych niż 10 lat - zaznacza NIK.

Starzeją się nie tylko nasze sieci przesyłowe, ale też stacje i rozdzielnie elektroenergetyczne. Jeszcze w 2018 r. odsetek młodszych niż 10 lat wynosił 21 proc., a w 2021 r. - już tylko 18 proc. Z kolei liczba tych starszych niż 40 lat wzrosła z 24 proc. w 2018 r. do 34 proc. w 2021 r. 

Coraz starsza sieć coraz mniej odporna na anomalia pogodowe

NIK nie pozostawia na naszej sieci przesyłowej suchej nitki. Kontrolerzy akcentują, że działania podejmowane przez organy państwa oraz spółki energetyczne nie przyczyniły się w istotny sposób do jej rozwoju. I chociaż zwiększano nakłady finansowe, to nic to nie dawało. 

Zaawansowany wiek infrastruktury sieciowej, niski poziom skablowania sieci energetycznej, szczególnie linii średnich napięć oraz pogarszające się wskaźniki jakości dostaw energii elektrycznej wpływały na konieczność wypłaty bonifikat przez operatorów systemów dystrybucyjnych - twierdzi NIK.

Więcej o sieciach przesyłowych przeczytasz na Spider’s Web:

Zdaniem inspektorów niedostateczne inwestycje w kablowanie linii średnich napięć spowodowały też niską odporność sieci na coraz częściej pojawiające się anomalie pogodowe.

W 2021 r. wzrost ilości niedostarczonej energii był o 50 proc. większy niż w roku poprzednim, przez co przybyło też wniosków o udzielenie bonifikat. W porównaniu z rokiem 2020 liczba wniosków w 2021 r. wzrosła prawie sześciokrotnie, a w 2022 r. prawie dwudziestopięciokrotnie - wylicza NIK.

Organy państwa zawiodły i nie realizowały swoich zadań

Kto ponosi odpowiedzialność za taki stan polskich sieci przesyłowych? NIK zwraca uwagę, że organy państwa nie w pełni realizowały zadania prowadzące do sprawnego rozwoju linii elektroenergetycznych. Np. Ministerstwo Klimatu i Środowiska z ponad dwuletnim opóźnieniem i nie w pełnym zakresie wdrożyło unijne akty prawne. 

Opóźnienia te i brak stosownych regulacji utrudniały osobom prywatnym i przedsiębiorstwom zaangażowanie się w rozwój sektora energetycznego, w tym m.in. w budowę i przyłączanie instalacji odnawialnych źródeł energii - twierdzi NIK.

REKLAMA

Przy okazji dostało się również prezesowi URE, który zdaniem NIK, nie uwzględniał wpływu odmów przyłączenia do sieci odnawialnych źródeł energii wydanych w danym okresie i w poszczególnych rejonach energetycznych. Tym samym plany mogły nie uwzględniać zapotrzebowania na rozwój lub modernizację tych fragmentów sieci, dla których w danym okresie wydano znaczną liczbę odmów przyłączenia. Liczba odmów zaś rosła sukcesywnie w okresie objętym kontrolą z 59 wniosków w 2018 r. do 2286 w 2021 r. i do 2102 w I połowie 2022 r.

Postępowania m.in. w sprawach odmów wydania warunków przyłączenia były prowadzone przez Prezesa URE z naruszeniem przepisów dotyczących postępowania administracyjnego, m.in. z przekroczeniem przepisowych terminów rozstrzygania spraw administracyjnych. Uniemożliwiało to stronom skuteczne planowanie działań i mogło spowodować zakłócenia procesów inwestycyjnych wnioskodawców - uważa NIK.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA