Prezydent Krakowa wymiękł ws. SCT. Będzie kastracja przepisów
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski ugiął się pod presją przeciwników Strefy Czystego Transportu. Po rozpoczęciu zbierania przepisów za referendum w sprawie odwołania prezydenta, a nawet otwartych groźbach pod swoim adresem, prezydent miasta zapowiedział zmiany w przepisach. Zrzucił też z sań kluczowego urzędnika dla uspokojenia nastrojów.

Prezydent Krakowa ugiął się pod presją i postanowił wprowadzić zmiany w zasadach Strefy Czystego Transportu. Strefa działa od początku roku i ogranicza wjazd starszych aut, by poprawić jakość powietrza i zdrowie mieszkańców miasta. Budzi jednak ogromny opór u części kierowców, zwłaszcza tych mieszkających w ościennych gminach.
SCT w Krakowie do zmian
Podjąłem decyzję o odwołaniu Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego. Obowiązki dyrektora ZTP przejmie dotychczasowa Zastępczyni – Pani Magdalena Musiał. Ponadto, po zapoznaniu się z wszystkimi głosami i zastrzeżeniami dotyczącymi zakresu i zasad wjazdu do Strefy Czystego Transportu postanowiłem przystąpić do prac nad ich korektą – ogłosił Aleksander Miszalski.
Kraków jako pierwsze duże miasto w Polsce zdecydował się na tak szerokie jednorazowe ograniczenia ruchu pojazdów niespełniających norm emisji spalin. Warszawa wprowadza SCT dłużej, ale robi to stopniowo i na mniejszą skalę. Nowe przepisy w Krakowie objęły znaczną część miasta i wprowadziły zakaz wjazdu dla samochodów poniżej określonych norm, m.in. Euro 5.
Zasady szybko wywołały jednak sprzeciw części kierowców. Najgłośniej protestują mieszkańcy okolicznych gmin, którzy codziennie dojeżdżają do pracy w Krakowie. Mówią, że ograniczenia są zbyt surowe i utrudniają normalne funkcjonowanie. Domagają się złagodzenia przepisów i uwzględnienie ich sytuacji, ale najgłośniejsza jest grupa radykałów, która posuwa się nawet do gróźb pod adresem prezydenta miasta.
Więcej o strefach czystego transportu przeczytasz w Bizblog:
Przeciwnicy strefy rozpoczęli zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. W ich ocenie wprowadzenie SCT było jednym z największych błędów obecnych władz. Rosnąca presja społeczna sprawiła, że temat szybko stał się jednym z najgorętszych sporów politycznych w Krakowie i zaczął dzielić mieszkańców.
Sąd: SCT jest okej
W swoim oświadczeniu Aleksander Miszalski zapowiedział też przygotowanie raportu i „wielkiej korekty” zasad SCT. Raport ma powstać w ciągu dwóch tygodni i uwzględnić zgłaszane uwagi mieszkańców oraz samorządów z regionu. Prezydent podkreślił, że zmiany nie oznaczają rezygnacji z celów ekologicznych. Przyznał, że popełniono błędy we wdrażaniu przepisów, które trzeba poprawić, by strefa była bardziej akceptowalna społecznie.
Co ciekawe, niedawny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie przyklepał SCT, a zakwestionowano tylko niewielką część zapisów uchwały o SCT. WSA uznał, że strefa jest legalna i może dalej obowiązywać. Sąd podkreślił, że ograniczenia w ruchu aut mogą służyć ochronie zdrowia mieszkańców.







































