Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie WIBOR miał uporządkować sytuację wokół kredytów ze zmiennym oprocentowaniem. Tymczasem niemal zaraz po ogłoszeniu decyzji banki odtrąbiły zwycięstwo, a prawnicy kredytobiorców mówią o przełomie na korzyść konsumentów. Ten sam dokument, dwie strony się cieszą. Zobaczymy, co teraz zrobią sądy.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie podważył samego WIBOR jako wskaźnika referencyjnego. Jednocześnie potwierdził, że klauzule oparte na WIBOR mogą być badane w świetle dyrektywy 93/13 o ochronie konsumentów.

I właśnie w tym miejscu zaczyna się spór.
PKO BP: rewolucji nie będzie
Stanowisko PKO BP jest jednoznaczne. Wyrok potwierdza legalność i uczciwość stosowania WIBOR w umowach kredytowych.
Bank podkreśla, że sądy krajowe nie są uprawnione do badania metody wyznaczania wskaźnika, ponieważ wynika ona z unijnego rozporządzenia BMR. Kontroli może podlegać jedynie to, czy klient został właściwie poinformowany o ryzyku zmiennej stopy procentowej.
Dzisiejszy wyrok TSUE potwierdza legalność i uczciwość stosowania wskaźnika referencyjnego WIBOR w umowach kredytu z konsumentami – mówi Michał Romanowski z Kancelarii Romanowski i Wspólnicy, reprezentującej PKO BP przed TSUE.
Wyrok TSUE stanowi ważny punkt odniesienia dla sądów. Nie będzie rewolucji w sprawach o WIBOR – dodaje Anna Cudna-Wagner z kancelarii CMS Cameron McKenna.
PKO BP wyraźnie podkreśla, że WIBOR jako mechanizm nie został zakwestionowany.
Kancelaria kredytobiorców: sądy mają narzędzia
Zupełnie inaczej wyrok interpretują prawnicy reprezentujący kredytobiorców.
W komentarzu przesłanym redakcji mecenas Adrianna Twardygrosz-Smolec oraz dr Sebastian Frejowski wskazują, że najważniejsze rozstrzygnięcie dotyczy objęcia klauzul WIBOR zakresem dyrektywy 93/13.
Ich zdaniem to oznacza, że sąd krajowy może badać nieuczciwy charakter tych postanowień.
Podkreślają również, że choć bank nie musi tłumaczyć metodologii wyliczania wskaźnika, to ma obowiązek rzetelnie poinformować konsumenta o konsekwencjach zmienności stopy procentowej oraz precyzyjnie wskazać zakres informacji udostępnianych przez administratora WIBOR.
Kluczowy fragment komentarza dotyczy sytuacji, w której bank w dokumentach kredytowych podaje własną definicję wskaźnika.
Jeżeli kredytodawca zdecyduje się na podanie własnej definicji bądź opisu wskaźnika referencyjnego w dokumentach kredytowych, to musi być ona prawidłowa, odpowiadająca dokumentacji administratora wskaźnika – wskazują autorzy komentarza.
Ich zdaniem ewentualne zniekształcenie obrazu WIBOR może prowadzić do nieprzejrzystości klauzuli, a w konsekwencji do jej abuzywności.
Ten sam wyrok, dwa światy
Różnica interpretacyjna sprowadza się do przestawiania akcentów.
PKO BP i reprezentujące bank kancelarie koncentrują się na potwierdzeniu legalności WIBOR-u i braku podstaw do systemowej rewolucji.
Prawnicy kredytobiorców podkreślają, że sądy krajowe otrzymały jasny sygnał, iż mogą badać przejrzystość klauzul i zakres informacji przekazywanych klientom – a w niektórych przypadkach może to prowadzić do ich podważenia.
W praktyce oznacza to, że spór przenosi się z poziomu „czy WIBOR jest legalny” na poziom „czy konkretna umowa została sformułowana i wykonana w sposób zgodny z wymogami dobrej wiary i przejrzystości”.
Więcej w Bizblogu o WIBOR-ze
Co to oznacza dla kredytobiorców?
Czwartkowy wyrok TSUE nie przesądza losów umów kredytowych opartych na WIBOR-ze.
Dla sektora bankowego to sygnał stabilizacyjny. Nie ma zagrożenia systemowego na miarę kredytów frankowych. Dla części kredytobiorców jest to potwierdzenie, że droga sądowa nie jest zamknięta, ale każda sprawa będzie wymagała pogłębionej analizy.
Jedno jest pewne: batalia o WIBOR rozstrzygnie się w polskich sądach.







































