5 mld zł straty, 5 tys. osób do zwolnienia. Koniec złudzeń w PGG
Największy producent węgla energetycznego w Unii Europejskiej, czyli spółka Polska Grupa Górnicza (PGG), pokazał wyniki finansowe za ubiegły rok. W 2026 r. nie uda się uciec od redukcji zatrudnienia.

Dobrze nie jest, ale mogło być o wiele, wiele gorzej. Tak w dużym skrócie można zrelacjonować konferencję zarządu PGG w sprawie osiągniętych wyników w ubiegłym roku i planów na 2026 r. Z informacji przekazanych przez Bartosza Kępę, wiceprezesa PGG ds. finansów, wychodzi, że górnicza spółka 2025 r. zamknęła stratą na poziomie 5 mld zł. To wynik lepszy o 1,4 mld zł od tego z 2024 r.
Jestem dumny z tego, co udało nam się osiągnąć w 2025 roku - nie ukrywał wiceprezes Kępa.
PGG: 4 mln ton węgla mniej w pięć lat
Co wpłynęło na taki wynik PGG w 2025 r.? Plan przychodów spółka wykonała w 103 proc. A wprowadzane działania oszczędnościowe zredukowały w sumie o 1,3 mld zł koszty operacyjne i wydatki kapitałowe spółki, Mimo to przychody ze sprzedaży węgla spadły z 9,4 mld zł w 2024 r. do 7,1 mld zł w 2025 r. Mniejsza była też w ubiegłym roku produkcja węgla. PGG w tym czasie wydobyła łącznie niecałe 16 mln t czarnego złota, z czego 14,9 mln t to był węgiel energetyczny.
A jeszcze w 2020 r. produkcja tego opału w PGG była na poziomie 20,3 mln t. Dlatego szefostwo górniczej spółki twierdzi, że na wysokość ubiegłorocznej straty w pierwszej kolejności wpłynął wzrost amortyzacji (0,2 mld zł), mniejszy wolumen sprzedaży (0,5 mld zł), a także obniżenie ceny węgla (1,8 mld zł). PGG poszukała też oszczędności w outsourcingu usług górniczych i zredukowała o 58 proc. (2,9 mln zł) wydatki na promocje i reprezentację. M.in. te działania miały wpłynąć na pierwszą od 2018 r. obniżkę jednostkowego kosztu wydobycia węgla. Jednocześnie PGG podkreśla, że w 2025 r. z dotacji budżetowej do redukcji wydobycia w wysokości 5,6 mld zł udało oszczędzić się ok. 400 mln zł.
Bez redukcji kosztów operacyjnych i kapitałowych o 1,3 mld zł oraz optymalizacji produktowej i działaniom antyimportowym, które przyniosły 600 mln zł, konieczna pomoc publiczna w 2025 r. byłaby wyższa o 1,9 mld zł - wylicza Bartosza Kępa.
W tym roku redukcja 5000 etatów
Łukasz Deja, prezes PGG, poinformował, że w 2026 r. spółka zamierza zredukować zatrudnienie o 5 tys. etatów. Ale to wcale nie oznacza wszczęcia procedury zwolnień grupowych. Wiadomo, że ok. 3,6 tys. pracowników będzie mogła skorzystać z osłon wynikających z ustawy górniczej, czyli z urlopów górniczych (80 proc. wynagrodzenia przez maksymalnie pięć lat) i jednorazowych odpraw w wysokości 170 tys. zł, od których nie trzeba płacić podatku.
Chcemy, żeby redukcja zatrudnienia, która musi nastąpić w związku z mniejszym zapotrzebowaniem na węgiel, była przeprowadzona w sposób odpowiedzialny społecznie i zgodnie z ustawą - zapowiada prezes Deja.
Ale martwić może mała liczba zainteresowanych odprawami górniczymi. Obecnie w PGG z takiego instrumentu osłonowego chce skorzystać raptem 600 pracowników. Ale szefostwo PGG podkreśla, że to dopiero pierwsza transza tych odpraw i z biegiem czasu będzie na nie więcej chętnych.
Więcej o PGG przeczytasz w Bizblog:
Spotkanie z ministrem energii
Tymczasem 10 lutego minister energii Miłosz Motyka ma spotkać się ze związkowcami z PGG i z Południowego Koncernu Węglowego (PKW). Głównym tematem rozmów ma być zapewnienie przez rząd subsydiowania spółkom węglowym objętym systemem wsparcia. Brak tych gwarancji jest postrzegane przez górników jako złamanie umowy społecznej podpisanej z rządem w maju 2021 r.
Chcemy podczas spotkania usłyszeć od pana ministra, na czym stoimy, dlaczego PGG wciąż nie ma zagwarantowanego finansowania i jak resort zamierza ten problem rozwiązać. Od tego, jak spotkanie będzie przebiegać i co usłyszymy, zależą dalsze nasze kroki - zapowiada Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”.







































