Ceny opału w górę. Zamienił Kowalski węgiel na pellet i klnie w żywy kamień
Ten sezon grzewczy może być wyjątkowo drogi, bo presja ze strony zimnej aury na cenę opału jest największa od wielu lat. Co ciekawe: pellet, latami tańszy od węgla, właśnie stał się droższy. Polakom trudno to zrozumieć.

To co się dzieje z cenami pelletu to kryminał, cena za tonę dochodzi do 2000 zł - skarży się jeden z internautów w serwisie X.
Ale cóż. Ta zima daje nam w kość. Temperatura na zewnątrz spada aż tak nisko, że nie ma innej rady, trzeba mocniej odkręcić kaloryfery. A większe zapotrzebowanie energetyczne oznacza, że trzeba głębiej sięgnać do kieszeni przez wyższe rachunki za ogrzewanie. Na jaki opał w takim razie wydamy więcej, a na jaki mniej pieniędzy? Porównujemy pod tym względem pellet i węgiel, które jeszcze nie tak dawno dzielił odpowiedni dystans finansowy. Dzisiaj nie ma po nim śladu.
Do 5 ton na sezon grzewczy
Najpierw ustalmy, ile takiego opalu będziemy potrzebować na sezon grzewczy, który u nas zazwyczaj rusza w październiku i trwa do marca. W przypadku pelletu na ogrzanie w tym czasie domu o powierzchni 100-150 mkw. potrzeba od 4-5 t opału. Z kolei jeżeli chodzi o węgiel, to wystarczy od 3 do 5 ton. Na potrzebę naszych obliczeń przyjęliśmy więc, że potrzebujemy 5 ton opału.
Jeszcze kilka miesięcy temu, przed startem sezonu grzewczego, tonę pelletu mogliśmy kupić za nawet niecałe 1000 zł. Teraz na takie stawki nie ma żadnych szans. Po pierwsze – pelletu na rynku jest po prostu mniej, bo mniejsza produkcja w branży drzewnej przekłada się na mniejszą ilość trocin do produkcji pelletu. A dwa: skoro jest wyraźnie zimniej, to naturalne, że opał drożeje, pellet też.
Węgiel potrafi kosztować już ponad 3500 zł
Cena węgla jest za to zdecydowanie bardziej stabilna. Gdybyśmy się cofnęli w czasie do września 2025 r., to większych różnic w stawkach nie znajdziemy. Owszem, teraz jest drożej, bo jest zimniej. W ogłoszeniach aukcyjnych na Allegro i OLX tona czarnego złota potrafi kosztować obecnie wyraźnie więcej niż 2000 zł, nawet pod 3000 zł. Na przykład workowany groszek Skarbek z KWK Bobrek wystawiony jest za 2500 zł.
Na Allegro można za to kupić węgiel orzech Silesia w 25-kg workach. Każdy po 64,90 zł, czyli chcąc zebrać całą tonę, trzeba być przygotowanym na wydatek blisko 2600 zł. Jest też w sprzedaży węgiel orzech w 20-kg workach, po 54 zł każdy. W tym przypadku tona opalu wychodzi za 2700 zł. Najdroższych ogłoszeniem jakie udało mi się znaleźć było to dotyczące groszku Skarbek (dawniej Pieklorz): w 25-kg workach, 89,99 zł za jeden. Czyli zakup 40 takich worków to wydatek na poziomie prawie 3600 zł.
Szukając zaś wśród takich aukcji najniższych cen możemy trafić na węgle w okolicach 1400–1600 zł, ale doliczając koszty transportu i tak najtańsza opcja to jakieś 2000 zł. Nieco mnie pieniędzy wydamy w tym celu w spółkach węglowych, które sprzedają opał klientom indywidualnym, czyli w PGG i w Południowym Koncernie Węglowym. W sklepie PGG w wyprzedaży jest workowany groszek Karolinka za 1400 zł oraz groszki Karlik i Pieklorz (workach lub luzem) za 1255 zł. Zastępują je nowe groszki z błękitnym węglem: Karolinka i Pieklorz. Albo luzem albo workowany – za 1400 zł. W ofercie jest jeszcze węgiel typu kostka od 1200 do 1250 zł i węgiel typu orzech od 1150 do 1200 zł.
Z kolei w ofercie Południowego Koncernu Węglowego znajdziemy workowany groszek Sobieski po 1270 zł, a luzem po 1180 zł. Z kolei groszek Jaret plus w workach jest po 1210 zł, a luzem – po 1110 zł. W ofercie jest jeszcze węgiel orzech od 1270 do 1280 zł i węgiel kostka za 1300 zł. Przyjmujemy więc, że średnio teraz za tonę węgla trzeba zapłacić ok. 2000 zł. Chcąc nabyć 5 ton na cały sezon grzewczy, oznacza to wydatek 10 tys. zł.
Pellet jest już droższy od węgla
W odróżnieniu od ceny węgla, cena pelletu puchnie systematycznie od miesięcy. Nic też dziwnego, skoro w grudniu ub.r. właśnie kotły na biomasę dzieliły i rządziły wśród zgłaszanych wniosków do programu Czyste Powietrze, mając udział na poziomie aż 78 proc. Za nimi uplasowały się pompy ciepła z wynikiem raptem 21 proc. Dlatego znalezienie teraz dobrego, najlepiej certyfikowanego peletu za mniej niż 1500 zł graniczy raczej z cudem.
Najdroższe oferty potrafią dobijać nawet do 5000 zł, tak jak w przypadku pelletu drewnianego marki Olczyk, wystawionego na Allegro właśnie za taką kwotę. Ktoś inny wystawił na sprzedaż pellet liściasto-iglasty Terra Pellet, w 15-kg workach. Każdy po 59 zł. Uzbieranie tony kosztuje więc niecałe 4000 zł. Na OLX skład z Tarnowskich Gór sprzedaje Pellet Olczyk wyprodukowany w 100 proc. z drewna iglastego też w 15-kg workach, po 40 zł jeden. Tona wychodzi za prawie 2700 zł.
Więcej o pellecie przeczytasz w Bizblog:
A jakie ceny pelletu obowiązują w tradycyjnych sklepach? Zerkamy na cennik Castoramy. Tutaj różne rodzaje pelletu sprzedawane są w 15-kg workach, w tej samej cenie, czyli 32,98 za jeden. To oznacza wydatek blisko 2200 zł przy zakupie całej tony. A jak jest w innych e-sklepach? Na stronie pellet4future.com znaleźliśmy Pellet drzewny Anpol ENplus A1 – za 2063 zł (dawana cena to 1931 zł). Z kolei na pelet.com.pl znajdziemy Pellet Barlinek: 2324,20 zł za 990 kg.
Widać więc wyraźnie, że w pierwszych tygodniach 2026 r. cena pelletu nieznacznie, ale wyprzedziła cenę węgla. Za 5 ton pelletu na cały sezon grzewczy, biorąc pod uwagę średnią cenową, zapłacimy z pewnością więcej niż 10 tys. zł, tak jak w przypadku węgla. O ile w ogóle uda nam się zrealizować takie zakupy. Bo obecnie największą bolączką polskiego rynku pelletu jest brak towaru.
Fot. FotoDax/Shutterstock







































