Pracuje u nas grubo ponad milion obcokrajowców. Dwie nacje wiodą prym
10 na 145 pracujących w Polsce to cudzoziemcy – wynika z najnowszych danych, które Główny Urząd Statystyczny opublikował we wtorek. Pod koniec listopada 2025 r. takich osób było w naszym kraju 1,138 mln. Pochodziły z ponad 150 państw.

W ciągu roku przybyło u nas 68,6 tys. pracujących przybyszy z innych krajów, choć w ciągu miesiąca ich liczba nieznacznie – o 1,4 tys. – spadła. W ujęciu procentowym oznacza to odpowiednio wzrost o 6,4 proc. (w porównaniu z listopadem 2024 r.) oraz spadek o 0,1 proc. (wobec października 2025 r.).
Ukraińcy bez konkurencji
Według statystyk GUS pod koniec listopada 2025 r. pracowało w Polsce 1,14 mln obcokrajowców pochodzących z ponad 150 krajów.

Od lat najsilniejszą reprezentację pracowników zza granicy mają w Polsce przybysze zza naszej wschodniej granicy. I nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Tym bardziej że wciąż ich przybywa – i to zarówno w ujęciu rocznym, jak i miesięcznym.
Najliczniejszą grupą obcokrajowców wykonujących pracę w Polsce byli obywatele Ukrainy. Według stanu na 30 listopada 2025 r. było ich 769,7 tys., tj. o 7,2 proc. więcej niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku oraz o 0,3 proc. więcej niż w październiku 2025 r. – czytamy w komunikacie GUS.

Jak widać, Ukraińcy deklasują przedstawicieli innych nacji na polskim rynku pracy– ponad dwóch na trzech pracowników-obcokrajowców pochodzi właśnie z Ukrainy.
Ich udział zwiększył się o 0,5 p. proc. w stosunku do listopada 2024 r. oraz o 0,3 p. proc. względem 31 października 2025 r. – czytamy w komunikacie.
Poza nimi dwucyfrowy udział wśród pracujących w Polsce obcokrajowców osiągnęli jedynie inni nasi sąsiedzi – co dziesiąty cudzoziemiec pochodził z Białorusi. Pozostałe nacje są u nas znacznie mniej liczebne.
Problem trzech państw
Poza pierwszą dwójką wśród obcokrajowców liczą się na polskim rynku pracy jeszcze Gruzini, Hindusi, Kolumbijczycy i Filipińczycy. Jednak niedługo sytuacja może się zmienić ze względu na obostrzenia przepisów, które planuje wprowadzić Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jak niedawno pisaliśmy w Bizblog Spider’s Web, resort chce, żeby obywatele Wenezueli, Gruzji i Kolumbii, którzy dziś, podobnie jak cudzoziemcy z innych krajów spoza UE przebywający u nas na podstawie ruchu bezwizowego, mogą pracować w Polsce (jeśli mają zezwolenie), mieli obowiązek „uzyskania wizy w celu wjazdu na terytorium RP, z której wydaniem wiąże się m. in. wymóg zbadania przesłanki ryzyka migracyjnego dotyczącego konkretnego cudzoziemca”. To może znacznie utrudnić potencjalnym pracownikom z tych państw znalezienie pracy w Polsce.

Warszawski magnes
Ciekawie prezentują się dane o tym, w których częściach naszego kraju pracuje najwięcej przybyszy z zewnątrz. Prym wiedzie tu stolica.
W ostatnim dniu listopada 2025 r. co piąty cudzoziemiec wykonujący pracę w Polsce mieszkał w regionie warszawskim stołecznym (20,2 proc). – czytamy w komunikacie GUS.
Dowiedz się więcej ze stron Bizblog Spider;s Web:
W liczbach bezwzględnych oznacza to niespełna 100 tys. cudzoziemek i ponad 130 tys. cudzoziemców pracujących w Warszawie i okolicach. Poza tym na Mazowszu pracuje dodatkowo jeszcze ponad 43 tys. osób z innym niż polski paszportem.
Najtrudniej zaś spotkać cudzoziemca pracującego w województwie świętokrzyskim – takich osób było, zgodnie z najnowszymi danymi GUS, zaledwie nieco ponad 9 tys.

Obcokrajowiec niekoniecznie na śmieciówce
Do pracy w Polsce przyjeżdżają zza granicy w większości mężczyźni. W listopadzie 2025 r. ich udział w populacji pracujących cudzoziemców wyniósł niespełna 60 proc.
Spośród niemal 1,14 mln obcokrajowców ponad jedna trzecia (38,6 proc.) pracowało wyłącznie na podstawie umowy zlecenia lub pokrewnych.
Było to o 5,1 proc. więcej niż w listopadzie 2024 r. oraz 0,4 proc. mniej niż miesiąc wcześniej – odnotowują statystycy GUS.



















