Z tą biedą w tytule trochę przesadziłam. Przyznaję. Szczególnie że płaca minimalna w ostatnich latach wystrzeliła. Ale jej wzrost o 160 proc. w ciągu dekady wcale nie sprawił, że żyjemy już jak Niemcy.

Trochę mnie poskładało, kiedy wróciłam do 2016 r., sprawdzając, jaka była wówczas w Polsce płaca minimalna. Dziś to 4806 brutto, czyli 3605 netto.
Ale dziesięć lat temu to było 1850 zł brutto, czyli 1355 zł netto. Niby to dziesięć lat, ale to przecież 2016 r., to jakby było wczoraj.
W każdym razie, to właśnie ta ostatnia dekada przyniosła w Polsce bardzo szybki wzrost płacy minimalnej. W tym czasie wzrosła ona o 160 proc. I rzeczywiście w ostatnich latach rosła szybciej niż w innych krajach.
Więcej wiadomości na temat pieniędzy można przeczytać poniżej:
O ile bogatsi są Niemcy od Polaków?
Ale nie na tyle, żeby nadrobić zaległości, jakie dzieliły nasz kraj od Zachodu Europy. Jak duże różnice dzielą nas jeszcze od Niemiec, z którymi lubimy się porównywać?
Dobrze zobrazował to Deutsche Welle, przeliczając, ile produktów żywnościowych różnych kategorii może kupić Polak za swoją pensję minimalną, a ile Niemiec za swoją.
Tu wypada też wyjaśnić, ile wynosi pensja minimalna w Niemczech. Tam posługują się stawką godzinową, która w 2026 r. wynosi 13,90 euro, co miesięcznie daje 2400 euro brutto, na rękę 1700 euro w przypadku singla bez dzieci.
Ta sytuacja rodzinna ma znaczenie, dlatego DW przyjął zarówno dla Polski jak i Niemiec ten sam model gospodarstwa domowego – jednoosobowe.
No i właśnie… zamiast przeliczać to na polską walutę, zobaczmy, ile Niemiec za swoją pensję minimalną może kupić we własnym kraju, a ile może Polak:
- masło - Niemiec kupi 1717 kostek masła i to takich po 250 g, bo takie są na tamtejszym ryku, Polak kupi 602 i to po 200 g każda;
- mleko - Niemiec kupi 1789 l, Polak 1095 l;
- jaka - Niemiec kupi 6820 szt., Polak 3436 szt.;
Z grubsza widać, że za swojej minimum Niemiec może kupić dwukrotnie więcej produktów spożywczych. Oczywiście wszystko zależy od cen poszczególnych produktów, bo są takie, które z zasady są w Niemczech tańsze niż w Polsce - to na przykład olej rzepakowy - i wtedy Niemca stać na kupienie aż trzykrotnie więcej tego produktu niż Polaka.
Ale są też takie produkty, które w Niemczech są droższe niż u nas. To na przykład ziemniaki. I okazuje się, że ta różnica w cenie powoduje, że Polak za swoją pensję może kupić prawie tyle samo ziemniaków co Niemiec - 1205 kg vs 1317 kg.
Podobnie jest z cukrem czy filetem z kurczaka. Tego drugiego Polak może kupić 242 opakowania po 600 g, a Niemiec 250 opakowań, różnica jest więc niewielka.
To pokazuje, że w zależności od wyboru produktu, można manipulować danymi, jakby ktoś bardzo chciał. Dlatego spójrzcie nieco szerzej, żeby uniknąć nieporozumień. Polski Instytut Ekonomiczny wyliczył, że siła nabywcza Polaków to 66, zakładając, że średnia UE to 100. Z kolei Niemcy ten wskaźnik mają na poziomie 120, więc rzeczywiście stać ich na dwa razy więcej niż nas.
Jedna piąta Polski tak żyje
A na koniec coś, co powinno zmiatać z nóg. Jedną sprawą jest to, jak wiele można kupić za pensję minimalną. Ale zastanowiliście się, ile osób zarabia tylko ustawowe minimum w Polsce, a ile w Niemczech?
W Polsce to już ok 3 mln z 15 mln pracujących, a więc płacę minimalną dostaje już co piąty pracownik - 20 proc. Tymczasem w Niemczech to 4,8 mln z prawie 46 mln pracujących, a więc ok. 10 proc. – dwukrotnie mniej.







































