Trump i Xi siadają do stołu. Światowe rynki wstrzymały oddech
Spotkanie Donalda Trumpa i Xi Jinpinga to jedno z najważniejszych spotkań ostatnich miesięcy. W normalnych warunkach byłby to po prostu istotny szczyt dwóch największych gospodarek świata. Dziś stawka jest znacznie większa.

Na stole leżą już nie tylko cła i handel. Chodzi także o półprzewodniki, sztuczną inteligencję, ropę, Tajwan i sytuację na Bliskim Wschodzie. Dlatego inwestorzy będą analizować praktycznie każde zdanie wypowiedziane po spotkaniu.
Uważni inwestorzy i analitycy będą obserwować każdy ruch i każde słowo – podkreśla Kamil Szczepański, analityk rynków finansowych XTB.
To już nie jest zwykła wojna handlowa
Jeszcze kilka lat temu relacje USA i Chin sprowadzały się głównie do ceł, eksportu i walki o przewagę gospodarczą. Dziś konflikt jest dużo szerszy. Obejmuje technologie, bezpieczeństwo militarne i kontrolę nad strategicznymi surowcami. Do tego dochodzi Iran. Pekin pozostaje jednym z najważniejszych partnerów gospodarczych Teheranu, dlatego destabilizacja regionu byłaby dla Chin bardzo poważnym problemem.
Upadek reżimu ajatollahów byłby dla Chińskiej Republiki Ludowej katastrofą – ocenia Szczepański.
Rynek będzie więc uważnie śledził nawet pozornie ogólne deklaracje dotyczące Bliskiego Wschodu. Inwestorzy próbują dziś ocenić, czy obie strony chcą choć częściowego uspokojenia sytuacji, czy raczej przygotowują się do dalszej eskalacji napięć.
Największa gra toczy się o chipy
Jednym z kluczowych tematów mają być półprzewodniki i AI. To właśnie tutaj trwa dziś najostrzejsza rywalizacja między Waszyngtonem a Pekinem.
USA nadal dominują w projektowaniu najbardziej zaawansowanych chipów oraz rozwoju sztucznej inteligencji. Chiny kontrolują jednak sporą część rynku metali ziem rzadkich i surowców potrzebnych do produkcji elektroniki.
Rywalizacja na tym polu szkodzi obu stronom, jednak wciąż nie widać perspektyw na przełamanie impasu – wskazuje analityk XTB.
Problem polega na tym, że światowa branża technologiczna jest od tej układanki mocno uzależniona. Wystarczy przypomnieć Tajwan, gdzie znajdują się fabryki produkujące najbardziej zaawansowane półprzewodniki wykorzystywane m.in. w smartfonach, centrach danych czy systemach AI.
Dlatego nawet pozornie drobne sygnały po spotkaniu Trumpa i Xi mogą wywołać mocne ruchy na giełdach technologicznych.
Więcej w Bizblogu Spider's Web o poczynaniach prezydenta USA
Trump ma słaby punkt. Chodzi o rolników
Szczepański zwraca też uwagę na mniej oczywisty, ale bardzo ważny element układanki – amerykańskie rolnictwo. Chiny przez lata były jednym z największych odbiorców produktów rolnych z USA. Wojna handlowa mocno uderzyła jednak w ten sektor. Problemy pogłębiły również koszty pracy i napięcia wokół polityki migracyjnej.
To kłopot także polityczny. Rolnicy pozostają ważną grupą wyborców dla Donalda Trumpa.
To istotna karta negocjacyjna dla Xi oraz potencjalny sukces wizerunkowy, którego Republikanie desperacko potrzebują – ocenia ekspert XTB.
Nawet częściowe porozumienie dotyczące handlu żywnością mogłoby więc zostać odebrane jako polityczny sukces obu stron.
Chiny mogą rozdawać karty na rynku ropy
Bardzo ciekawy jest również wątek rynku naftowego. Szczepański zwraca uwagę, że Chiny wykorzystują własne zapasy ropy, aby łagodzić skutki problemów z dostawami z Zatoki Perskiej.
W praktyce pomaga to ograniczać presję na wzrost cen surowca.
Sama groźba, że przestaną to robić, może być warta więcej, niż podejrzewa wielu obserwatorów – zauważa analityk XTB.
To ważne, bo rynek ropy pozostaje dziś bardzo nerwowy. Wystarczy jeden mocniejszy sygnał z Bliskiego Wschodu, żeby ceny paliw i notowania surowca zaczęły gwałtownie rosnąć.
Tajwan pozostaje największym ryzykiem
Najbardziej wrażliwym punktem całej układanki pozostaje Tajwan. To tam znajduje się ogromna część światowej produkcji najbardziej zaawansowanych chipów.
Szczepański zwraca uwagę, że w Azji z niepokojem odebrano wycofanie części amerykańskich systemów obrony przeciwlotniczej z Korei Południowej.
Wycofanie baterii obrony przeciwlotniczej z Korei zostało odebrane w regionie jako wyraźny pokaz słabości – podkreśla ekspert XTB.
Zdaniem analityka rynki będą bardzo uważnie obserwować, czy podczas rozmów pojawi się temat Tajwanu i bezpieczeństwa regionu. Podważenie wiary w gotowość USA do obrony wyspy mogłoby mocno uderzyć w sektor technologiczny i wywołać nerwową reakcję inwestorów.
Rynki bardziej niż konkretów szukają dziś sygnału
Najciekawsze jest jednak to, że inwestorzy prawdopodobnie nie oczekują wielkiego przełomu. Bardziej liczy się atmosfera po spotkaniu i to, czy napięcie między USA a Chinami zacznie choć trochę opadać.
Symboliczne ustępstwa którejś ze stron mogą znacznie poprawić sentyment rynku mimo niewielkiego wpływu na fundamenty – wskazuje Szczepański.
Dlatego rozmowy Trumpa i Xi mogą okazać się ważniejsze dla giełd niż niejeden raport finansowy czy inflacja. Dziś rynki żyją przede wszystkim geopolityką.



















