Rząd chce uratować Czyste Powietrze. Nowy plan, nowy bon
Koniec z udawaniem, że program Czyste Powietrze działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Rząd wskazuje na największe mankamenty i zapowiada reformę. W przyszłym tygodniu ruszają w tej sprawie konsultacje społeczne.

Program Czyste Powietrze działa fatalnie, najgorzej od czasu uruchomienia we wrześniu 2018 r. Żeby się o tym przekonać, wystarczy zerknąć na statystykę, w szczególności tę dotyczącą liczby składnych wniosków. W najlepszych czasach Polacy w ciągu siedmiu dni potrafili złożyć nawet 5–6 tys. takich podań. Teraz jest z tym znacznie gorzej. W tym roku nie udało się przebić granicy ledwo tysiąca złożonych wniosków. Ostatnie dostępne dane za tydzień od 30 stycznia do 6 lutego mówią o raptem 652 wnioskach.
Od rozpoczęcia działania programu na nowych zasadach (31 marca 2025 r.) do końca grudnia złożono niecałe 50 tys. wniosków. W analogicznym okresie rok wcześniej złożono ich 4 razy więcej - wylicza w serwisie X Polski Alarm Smogowy.
Szorująca po dnie popularność programu Czyste Powietrze zmieniła dotychczasową narrację Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a także Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, w której przekonywano nas, że ten system dopłat do wymiany kopciuchów działa idealnie, jak dobrze naoliwiona maszyna.
Czyste Powietrze - będzie kolejna reforma programu
Fatalna liczba składanych tygodniowo wniosków do Czystego Powietrza musiała w końcu przelać czarę goryczy. I pewnie dlatego NFOŚiGW ni stąd, ni zowąd informuje o przygotowywanej reformie programu. Konsultacje społeczne w tej sprawie ruszą za chwilę 16 lutego. Jak usłyszeliśmy: część zmian będzie mogła wejść w życie już do 31 marca, ale niektóre modyfikacje będą musiały poczekać ze względu na konieczność uzgodnień z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym.
Reformy będą mogły wejść w życie pod koniec roku - zapowiada Robert Gajda, wiceszef NFOŚiGW.
Rząd musi coś zrobić, bo podobno Bank Światowy przekazał, że optymalna sytuacja byłaby wtedy, gdyby do programu Czyste Powietrze składano ok. 4 tys. wniosków tygodniowo. Na razie takiego poziomu nie osiągamy nawet w całym miesiącu.
Będziemy starali się wstrzelić w ten poziom - twierdzi Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu i środowiska w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.
Krótszy czas, łagodniejszy audyt i umowy trójstronne
Co zatem zmieni się w programie Czyste Powietrze? Listę modyfikacji otwiera skrócenie czasu, przez jaki trzeba być właścicielem budynku albo lokalu mieszkalnego zanim złoży się wniosek. Do tej pory to były co najmniej trzy lata, ale NFOŚiGW proponuje minimum rok. Kolejna zmiana mówi o nieco lżejszej formie audytu energetycznego. Nie trzeba będzie wdrażać wszystkich z tym związanych działań, wystarczy wykazać zmniejszenie zapotrzebowania energetycznego o 30 proc. Nowością mają być też umowy trójstronne - między wojewódzkimi funduszami, beneficjentami i samymi wykonawcami.
Dziś umowa istnieje między WFOŚiGW a beneficjentem, z kolei wykonawca jest stroną trzecią. To według mnie powód wielu nadużyć, ale też frustracji samych wykonawców. Związanie wykonawców umową z WFOŚiGW sprawi, że będą mieli nie tylko obowiązki, ale też prawa - przekonuje Bolesta.
Resort klimatu chce też, żeby możliwe było wypełnianie wniosków w trybie roboczym w generatorze wniosków o dofinansowanie. Do tego ma jeszcze dojść dłuższy czas na rozliczenie prefinansowania po wypłacie zaliczki. I jeszcze lista polecanych wykonawców, nad którą ma teraz pracować Instytut Ochrony Środowiska z Bankiem Światowym.
To pomoże operatorom i beneficjentom wybierać wykonawców, a wykonawcom zapewni stabilizację - uważa Krzysztof Bolesta.
Będzie specjalny bon na audyt energetyczny
Rząd musiał też uznać, że jednym z hamulcowych w programie Czyste Powietrze jest obligatoryjny audyt energetyczny, na który nie wszystkich stać i w ten sposób wiele osób może rezygnować z dofinansowania z Czystego Powietrza. Receptą ma być możliwość uzyskania na taki audyt oddzielnego dofinansowania - za pośrednictwem operatorów gminnych.
Więcej o Czystym Powietrzu przeczytasz w Bizblog:
Każdy z mieszkańców będzie mógł skorzystać z takiego bonu - podkreśla Robert Gajda.
Ten bon na audyt ma jeszcze jedno zadanie. Chodzi o zmobilizowanie większej liczby samorządów terytorialnych do przystąpienia do programu operatorskiego. Na razie na ok. 2,5 tys. gmin zgłosiło się ledwo niecałe 1,5 tys.







































