Pamiętacie, jak w ubiegłym roku 200-gramowa kostka kosztowała nawet 12 zł? Tak horrendalne ceny według prognoz ekspertów mają nie wrócić w tym roku. Ceny ostro lecą w dół, do tego stopnia, że w promocji masło chodzi już po 2,95 zł. Dla portfeli to ogromna ulga.

W ubiegłym roku ceny regularne masła poszybowały średnio o 11,5 proc. r/r (dane z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito Indeks cen w sklepach detalicznych). Do tego stopnia, że w kwietniu 2025 r. tuż przed Wielkanocą osiągały 12 zł za 200-gramową kostkę.
W sezonie letnim o wiele taniej nie było. Jeszcze w sierpniu informowaliśmy, że masło kosztowało nawet 11 zł. W sklepach nastał istny szał, bo Polacy polowali na promocje i brali kostki hurtowo, ponieważ atrakcyjne ceny często wiązały się z obowiązkiem kupienia trzech lub więcej sztuk. A gdy już się udało kupić masło w promocji za 5-6 zł, to od razu na rachunku wyglądało to jakoś lepiej.
Ceny masła - prognozy na 2026 r.
W tym roku autorzy raportu mają dla Polaków wspaniałe prognozy - ceny masła mają spadać.
W pierwszym półroczu możliwe są spadki średniej ceny masła rdr. rzędu 2-6 proc., a w ujęciu całorocznym – 3-8 proc., pod warunkiem braku szoków podażowych i umiarkowanie mocnego złotego – mówi Julita Pryzmont, konsultantka merytoryczna raportu z Hiper-Com Poland.
Jak dodaje, najszybciej potanieją marki własne sieci handlowych.
Regularna cena kostki masła może spaść w tym roku do 7,8-8,2 zł, a w promocji 6,5-6,8 zł.
Robert Biegaj, drugi konsultant merytoryczny raportu z Shopfully Poland, wskazuje, że spadki cen masła mogą być jeszcze większe - nawet powyżej 10 proc. r/r, ale pod warunkiem, że utrzyma się wysoka podaż mleka w UE i na rynkach globalnych.
Prognozowany jest globalny wzrost podaży masła, który może ograniczyć presję wzrostową na ceny. Jednak kluczowe będzie to, jaka część surowca faktycznie trafi do produkcji tego artykułu. Poza tym konsumenci mogą zobaczyć obniżki dopiero po pewnym czasie i w ograniczonej skali – mówi ekspert.
Dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito, przypomina, że ceny masła jako produktu globalnego są wrażliwe na wiele czynników, takich jak kursy walut czy zmiany barier celnych. Jednak z punktu widzenia detalicznego konsumenta kluczowy pozostanie ostatni etap, czyli sklep. Łatwo można oczekiwać zarówno podwyżek niezwiązanych ze zmianami ceny masła w blokach w hurcie, jak i zaskakujących obniżek i promocji, np. masło za 1 zł.
Więcej wiadomości na temat zakupów można przeczytać poniżej:
Masło już poniżej 3 zł
Spadki cen już widać. Wystarczy zerknąć do gazetek sieci handlowych, gdzie karnawałowe szaleństwo cenowe na maśle trwa już od początku roku. Jak pisał w ubiegłym tygodniu Jacek Bereźnicki, w Lidlu i Biedronce kostka masła pojawia się w promocji już za 2,99 zł, co wielu porównuje do „ceny jak za darmo”. A z każdym tygodniem ceny spadają na promocji o dodatkowe kilka groszy, bo gazetkach na ten tydzień w Biedronce i Lidlu już było masło po 2,95 zł, ale tylko jednego dnia i oczywiście trzeba było wziąć trzy kostki, a także posiadać kartę lojalnościową.

To, że promocje na masło często mają warunki dla konsumentów, potwierdzają również obserwacje Julity Pryzmont z Hiper-Com Poland. Ekspertka zauważa, że jest więcej promocji na marki własne. Są testowane dłuższe okna promocyjne. Wolniej zmieniają się cenniki producentów.
Pierwsze sygnały z rynku wskazują na stopniową stabilizację cen masła oraz spadki cen hurtowych, co może zapowiadać łagodniejsze ceny detaliczne w kolejnych miesiącach. Wzrost aktywności promocyjnej oraz mniejsza dynamika podwyżek cen regularnych sugerują, że rynek wchodzi w fazę równowagi –uważa Robert Biegaj.
Dyskonty wciąż walczą o klientów ceną masła
W ubiegłym roku byliśmy świadkami wręcz bitwy na masło w dyskontach, które prześcigały się w promocjach, kto da więcej i za niższą cenę. I nadal praktycznie nie ma tygodnia, by w gazetkach sieci handlowych nie było akcji typu 2+2 gratis, 6+6 gratis lub limitowana ilość do maksymalnie trzech czy sześciu sztuk.
Co tydzień sieci handlowe kuszą klientów promocyjną ceną masła. Zasada jest bowiem prosta - kto ma tanie masło, ten ma klientów. Już w 2024 r., gdy masło drożało jak głupie do 10 zł, aż rząd i premier Donald Tusk musieli interweniować, dyskonty zwietrzyły, że promocje na masło to doskonały sposób, by zwabić do siebie klientów. Podczas gdy w 2024 r. liczba promocji na masło spadła aż o 12,5 proc. i rezygnowały z nich super- i hipermarkety czy sieci typu cash & carry, dyskonty szły w inną stronę - zwiększyły ich liczbę aż o 16,6 proc. r/r w ramach strategii przyciągania klientów wrażliwych na cenę (dane UCE Research, Hiper-Com Poland i Grupy BLIX). Jak będzie w tym roku? Wystarczy zerknąć do gazetek sieci handlowych.








































