REKLAMA

Giełdowe przygody Rafała Brzoski i InPostu. To co – teraz Nasdaq?

Historia giełdowa InPostu to nie jest opowieść o konsekwentnie realizowanym planie, który od początku prowadził od Warszawy do międzynarodowej chwały. To zapis zmieniających się ambicji, korekt narracji i momentów, w których rzeczywistość brutalnie weryfikowała wcześniejsze założenia. Giełda raz była dźwignią rozwoju, kiedy indziej przeszkodą, a czasami dowodem na wiarygodność.

InPost zdjęcie z giełdy
REKLAMA

Gdy InPost debiutował na warszawskiej giełdzie 13 października 2015 r., przekaz był spokojny, wręcz zachowawczy. Spółka nie opowiadała historii o globalnej ekspansji ani o podboju Europy. Wręcz przeciwnie – zagranica była czymś, co można było odłożyć na półkę. Dosłownie.

Ówczesny prezes InPostu Sebastian Anioła mówił przed debiutem:

REKLAMA

Patrzymy naprzód na kolejne 2-3 lata i już rozmawiamy o nowych powierzchniach do obsługi logistyki. Skupiamy się na Polsce, w kraju widzimy duże możliwości rozwoju.

A jeśli ktoś liczył na szybki skok poza granice, musiał uzbroić się w cierpliwość:

W kwestii zagranicy to jest ona na razie na półce.

Powód był prozaiczny i bardzo biznesowy: brak gwarancji skali i rentowności:

Aby się zdecydować na taki krok w perspektywie kilku lat, musielibyśmy mieć gwarancję atrakcyjnych wolumenów i rentowność od samego początku.

Padało też zdanie, które dziś brzmi niemal jak ironiczny komentarz do późniejszych losów spółki:

Obecnie nie ma takich rynków zagranicznych, abyśmy dla Easypack mogli świadczyć usługi na korzystniejszych warunkach niż lokalni operatorzy.

InPost wchodził więc na giełdę jako firma skupiona na Polsce, ostrożna, z wyraźnym nastawieniem na kontrolę kosztów i stopniowy rozwój. Giełda miała w tym pomóc – zapewnić kapitał, stabilność i cierpliwych inwestorów.

2017: giełda przestaje pomagać

Dwa lata później ten obraz rozsypał się jak domek z kart. Zamiast narracji o rozwoju pojawił się język ratunkowy. Rafał Brzoska nie próbował już przekonywać rynku do wizji – przedstawiał alternatywę zero-jedynkową:

Jeśli wezwanie na akcje Integer.pl (Integer – w tamtym czasie formalnie właściciel marki InPost – przyp. red.) się nie powiedzie, spółka zbankrutuje w ciągu następnego roku.

W oficjalnych komunikatach zarządu sytuacja była opisywana równie chłodno:

Istnieje ryzyko braku możliwości kontynuowania działalności w okresie następnych 12 miesięcy.

To był moment, w którym giełda – jeszcze niedawno traktowana jako naturalne środowisko rozwoju – stała się problemem. Delisting, czyli wycofanie akcji spółki z publicznego obrotu giełdowego, przestał być wizerunkową porażką, a zaczął być przedstawiany jako warunek przetrwania. Warszawski parkiet okazał się zbyt ciasny na restrukturyzację, zbyt nerwowy na długofalowe decyzje i zbyt wymagający wobec spółki, która akurat walczyła o oddech.

2021: ta sama spółka, zupełnie inna opowieść

Powrót na rynek publiczny w styczniu 2021 r. był już historią z innej półki – i nie chodzi tylko o geografię. Debiut w Amsterdamie nie był sprzedawany jako „powrót na giełdę”, lecz jako wejście na parkiet, który lepiej pasuje do ambicji spółki.

Rafał Brzoska tłumaczył wtedy jasno, dlaczego to właśnie tam:

Bycie notowanym na tej giełdzie daje nam większą wiarygodność jako firmie międzynarodowej.

Zmieniło się wszystko. Skala, tempo, narracja. Zniknęły obietnice dywidendy, a w ich miejsce pojawiła się otwarta deklaracja reinwestowania zysków:

Nie planujemy wypłaty dywidendy, ponieważ chcemy reinwestować środki w rozwój.

Co ciekawe, to dokładnie ten moment, w którym zagranica z półki stała się głównym polem ekspansji. Rynki, które w 2015 r. nie gwarantowały ani wolumenów, ani rentowności, kilka lat później okazały się fundamentem giełdowej historii sukcesu.

Trzy giełdy, trzy prawdy

Patrząc na tę historię z dystansu, trudno oprzeć się wrażeniu, że giełda nigdy nie była dla InPostu celem samym w sobie. Raczej narzędziem – użytecznym wtedy, gdy pasowało do etapu rozwoju, i zbędnym, gdy zaczynało ograniczać manewr.

Więcej w Bizblogu o InPoście

W Warszawie sprzedawano historię ostrożnego wzrostu i dywidendy. W 2017 r. giełda stała się balastem. W Amsterdamie – przepustką do międzynarodowej wiarygodności.

A co z tym Nasdaq?

Czy w tej opowieści jest miejsce na Nasdaq? Na razie to pytanie, nie plan. Ale patrząc na dotychczasowe „giełdowe przygody” InPostu, jedno wydaje się, że jeśli kiedykolwiek zapadnie taka decyzja, nie będzie ona sentymentalna. Będzie taka jak wcześniej – podporządkowana skali, narracji i temu, co akurat najlepiej pasuje do etapu rozwoju spółki.

Na razie Rafał Brzoska publicznie studzi takie spekulacje.

Nasza główna siedziba, marka, kadra zarządzająca oraz kluczowe kompetencje innowacyjne pozostaną w Polsce – podkreśla.

To jasna deklaracja intencji i sygnał wysyłany do rynku.

Problem w tym, że historia InPostu uczy jednego: intencje i rzeczywistość biznesowa nie zawsze idą tym samym torem. Giełda w Warszawie miała być naturalnym domem spółki. Zagranica miała leżeć „na półce”. Dywidenda miała być elementem długoterminowej obietnicy. Każda z tych tez była w swoim czasie szczera. Ale każda została później zweryfikowana przez skalę, kapitał i tempo rynku.

REKLAMA

Deklaracje są ważne, ale w tej branży decydują wolumeny, synergie i rachunek ekonomiczny. A te bywają bezlitosne. Biznes nie zna pojęcia zaręczyn — zna tylko umowy. Jeśli kiedyś pojawi się oferta, której nie da się racjonalnie odrzucić, sentymenty znów mogą przegrać z brutalną arytmetyką logistyki.

Dlatego pytanie o przyszłość InPostu jest dziś ciekawsze niż kiedykolwiek – niezależnie od tego, czy odpowiedzią okaże się kolejna giełda, czy czyjś bilans przejęć.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-09T16:23:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T14:55:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T09:52:23+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T20:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T14:14:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T22:06:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T19:52:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T17:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T15:18:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T13:04:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T09:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T21:44:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T19:53:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T18:06:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T13:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T12:23:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA