To kwestia czasu, kiedy stolica wprowadzi SCT w wersji hard. Słychać wycie? Znakomicie
Jeszcze nie opadł pył po protestach dotyczących wprowadzenia stref czystego transportu (SCT) w Krakowie i Warszawie, a Polacy już powinni szykować się na nowe wyzwania. Tak przynajmniej sugeruje najnowsza analiza przeprowadzona przez Transport & Environment i Clean Cities Campaign, według której już w 2027 r. bardziej opłacalny będzie zakup elektrycznego vana niż jego dieslowskiego odpowiednika.
Wykopią spaliniaki z miast. Strefy czystego transportu to przygrywka
W Polsce tworzenie stref czystego transportu w kolejnych miastach idzie jak krew z nosa. Tylko niektórzy mieszkańcy widzą w tym rozwiązaniu walkę z brudnym powietrzem i troskę o ich zdrowie i życie. Dla wielu to cios w wolność jednostki i kolejny dowód na to, że polityka klimatyczna UE niezbyt wiele ma wspólnego z rzeczywistością. Tych drugich w takim razie za chwilę trafi jasny szlag, bo europejskie miasta postanowiły być jeszcze bardziej zielone i kombinują, jak wprowadzić bezemisyjne dostawy towarów. Fot. Longfin Media / Shutterstock.com.
Strefy czystego transportu to błazenada. Nawet jednej nie mamy
Przez lata wmawiałem sobie, że polska gonitwa za Zachodem, którą obserwuję od urodzenia, ma ślamazarne tempo głównie przez uwarunkowania gospodarczo-polityczne. Ale teraz już wiem, że przyczyna jest zupełnie inna. My po prostu nie potrafimy raz usiąść przy stole i – opierając się na wiedzy ekspertów i też wcześniejszych doświadczeń – coś raz na zawsze ustalić. I to coraz częściej daje o sobie znać, nawet przy organizacji pierwszych stref czystego transportu w kraju.
Takim autem nie wjedziesz. Warszawa w kleszczach czystego transportu
Na polską stolicę za chwilę spadnie jedno z największych nieszczęść w jej długiej i burzliwej historii. Od 1 lipca ziści się bowiem najczarniejszy sen niektórych warszawiaków i zacznie w najbardziej zaludnionym mieście Polski funkcjonować strefa czystego transportu (SCT). Na szczęście nikt tutaj nie kombinuje dodatkowo ze sprzedażą alkoholu na stacjach paliw. Życie w Warszawie byłoby już wtedy nie do pomyślenia.
W ostatnim czasie można było odnieść wrażenie, że podjudzany przez Brukselę rząd Tuska namawia samorządowców na utworzenie u siebie stref czystego transportu (SCT), czym uderza z armaty w wolność Polaków. Bo zakaz dla najstarszych i najbardziej trujących powietrze samochodów w centrach miast, to dla niektórych druga targowica. Tymczasem teraz, na podstawie przeprowadzonego badania opinii publicznej, wychodzi na to, że ci przeciwnicy SCT wcale nie są w naszym kraju żadną większością, tylko bywają nieco bardziej głośni.