Katowice wprowadzają SCT. Mała strefa, a jaka wielka awantura
Rada Miasta Katowice przegłosowała ustanowienie w ścisłym centrum stolicy województwa śląskiego strefy czystego transportu (SCT). Zmiany dla kierowców zaczną obowiązywać już za dwa miesiące.

W Krakowie i Warszawie dyskusje wokół powstania stref czystego transportu trwały lata, przeplatane falami protestów i pozwów sądowych. W Katowicach przyjęto tempo ekspresowe. Ale nie dlatego, że tamtejsi samorządowcy tak dbają o jako powietrza i chcą czym prędzej wziąć zanieczyszczenia komunikacyjne na krótką smycz. To efekt presji ze strony Komisji Europejskiej, która w ubiegłym roku wniosła do Trybunału Europejskiego UE sprawę przeciwko Polsce za przekroczenia norm dla dwutlenku azotu (NO2) w powietrzu, które wynoszą 40 μg na metr sześcienny. Bruksela zwracała szczególną uwagę na wieloletnie przekroczenia w aglomeracji górnośląskiej i krakowskiej. W ten sposób Katowice zobligowano do wprowadzenia SCT. Część samorządowców nie kryje zadowolenia.
Od początku wspierałem tę Strefę. Ale to nie jest temat o samochodach. To jest temat o zdrowiu. O powietrzu, którym oddychamy. O hałasie, który wszyscy codziennie słyszymy - przekonuje Patryk Białas, przewodniczący Komisji Klimatu i Środowiska w RM Katowice.
Strefy czystego transportu: zmiany od 29 czerwca br.
Przyjęte przez katowickich radnych regulacje dotyczące SCT zaczną obowiązywać już za dwa miesiące: od 29 czerwca. Dotyczyć będą ścisłego centrum miasta. Granicę katowickiej strefy czystego transportu wyznaczono wzdłuż głównych ulic, takich jak ks. Piotra Skargi, Moniuszki, Warszawska, Francuska czy Juliusza Słowackiego. Ulice graniczne pozostaną poza SCT, co ma pozwolić kierowcom niespełniającym wymogów ominąć jej obszar. Zachowano także dostęp do kluczowych miejsc – m.in. poprzez wyłączenie z obszaru strefy ulicy prowadzącej do szpitala św. Elżbiety.
To nie jest strefa przeciwko mieszkańcom. To jest strefa dla mieszkańców - zapewnia Patryk Białas.
Osoby mieszkające w Katowicach oraz w gminach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM) zachowają bezterminowe prawo do korzystania ze swoich pojazdów, jeśli posiadały je przed wejściem strefy w życie. A to oznacza, że zmiany najmocniej obejmą najbardziej emisyjne pojazdy spoza miasta.
Ale w przypadku zmiany pojazdu mieszkańcy Katowic i GZM obowiązuje zasada, że od 29 czerwca br. do 30 czerwca 2029 r. wjazd do SCT będą miały wyłącznie pojazdy z silnikami benzynowymi od Euro 3 (lub z 2000 r. i młodsze) oraz diesle od Euro 4 (lub od 2005 r.). Te normy będą zaostrzone od połowy 2029 r. i na początku 2034 r.
Zdecydowanie bardziej pod górkę będą mieć kierowcy nie mieszkający na terenie Katowic i GZM. W ich przypadku do katowickiej SCT będą mogły wjeżdżać od 29 czerwca br. do końca 2033 r., pod warunkiem spełnienia norm Euro 3 dla silników benzynowych i euro 5 dla diesli, a od 2034 r. - Euro 4 dla silników benzynowych i Euro 6 dla diesli.
Eksperci: to biurokratyczny żart
Konsultacje społeczne w sprawie utworzenia w Katowicach strefy czystego transportu trwały od połowy marca do początku kwietnia 2026 r. i obejmowały szeroką kampanię informacyjną oraz różne formy kontaktu z mieszkańcami – od formularzy elektronicznych po spotkania i dyżury eksperckie. Zgłoszonych uwag nie było zbyt wiele, ale ze względu na presję czasową możliwość modyfikacji w projekcie była ograniczona.
Ta strefa nie rozwiąże wszystkich problemów, ale daje fundament pod dalsze działania – rozwój transportu publicznego, ruchu rowerowego i realne wsparcie dla mieszkańców. Choć obejmuje ograniczony obszar i wprowadza łagodne zasady na start, ale daje ludziom czas na dostosowanie się - uważa Patryk Białas.
Katowiccy samorządowcy przekonują, że wybrali model ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Eksperci jednak wskazują na to, że SCT w Katowicach ma ma objąć niewielki obszar w centrum miasta, a dodatku mieszkańcy stolicy województwa śląskiego i GZM praktycznie dożywotnio są z tych przepisów zwolnieni.
SCT w Katowicach o powierzchni pół kilometra kwadratowego traktujemy w kategoriach biurokratycznego żartu – niby jest, a jakby jej nie było - twierdzi Filip Jarmakowski z Polskiego Alarmu Smogowego.
Spotkamy się przy urnach wyborczych
Zdanie internautów na temat katowickiej strefy czystego transportu raczej są negatywne, można się o tym przekonać czytając komentarze w social mediach.
Spotkamy się przy urnach wyborczych, kto nie słucha mieszkańców ten won razem ze SCT - denerwuje się pan Ryszard, kierując swoje słowa do Patryka Białasa.
Więcej o strefach czystego transportu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Inni też nie zostawiają suchej nitki na katowickim radnym, krytykując przy okazji komunikację miejską, organizowaną przez Zarząd Transportu Metropolitalnego.
Koń by się uśmiał. Jak jesteś taki mądry, to sam nie przyjeżdżaj do roboty samochodem… Zobaczysz, jaka to sielanka zaprzyjaźnić się z ZTM-em, który ma podróżujących w poważaniu, tylko potrafi rozkładać ręce - proponuję Białasowi pan Bartek.
Ważne, żeby powietrze to zrozumiało i trzymało się strefy, a nie przemieszczało bezsensownie, niezgodnie z uchwałą - kpi z kolei pan Wojtek.


















