JSW walczy o przetrwanie. Miliardy w drodze, górnicy szykują strajk
To pożyczki, także te komercyjne i restrukturyzacja zatrudnienia mają być fundamentem planu ratunkowego dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej, który mamy niebawem poznać. Rynek traci już powoli cierpliwość, związkowcy z koksowej spółki zresztą też.

Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EKG) w Katowicach stwierdził, że walka o płynność finansową JSW będzie trwała do końca roku. A plan ratunkowy dla koksowej spółki jest właśnie zatwierdzany i niebawem poznamy jego szczegóły, bardzo możliwe, że jeszcze w tym tygodniu. Na stole ma się znaleźć kilka opcji.
Spółka przyspieszyła też prace nad pozyskaniem finansowania komercyjnego na rynkach międzynarodowych, bo musi być taka alternatywa i do tego potrzebny jest nowy model finansowy - poinformował Balczun w RMF FM.
JSW chce pożyczyć pieniądze w kraju i za granicą
Ale w pierwszej kolejności pomoc dla JSW ma być organizowana na rodzimym podwórku. W tym przypadku fundamentem ma być pożyczka na nierentownych zasadach, udzielona JSW przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP). Do tego potrzebna jest nowelizacja ustawy o instytucjach rozwoju.
Kluczowe będzie znalezienie odpowiedzi na pytanie o przyszły model funkcjonowania JSW. W tym kontekście warto rozważyć szersze podejście systemowe - obejmujące np. budowę programu zaopatrywania polskiego przemysłu obronnego w stal, opartego na krajowym łańcuchu wartości: od węgla koksującego, przez JSW, po krajowe hutnictwo - przekonuje w rozmowie z Trybuną Górniczą Bartłomiej Babuśka, prezes ARP.
W sumie ma chodzić o 2,9 mld zł z ARP do JSW. Ale rząd pieniędzy dla koksowej spółki szuka również na międzynarodowych rynkach komercyjnych. Cel? Pozyskanie 1,5 mld dol., co powinno - przynajmniej na jakiś czas - ustabilizować sytuację w JSW.
To są środki potencjalne do pozyskania i one również będą służyły restrukturyzacji - uważa szef Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Od redukcji zatrudnienia nie da się uciec
Pieniądze na dalsze funkcjonowanie JSW to tylko jedna strona medalu. Drugą są rosnące koszty pracy. Przygotowania do redukcji zatrudnienia w spółce prowadzone są już od zeszłego roku, kiedy ograniczono dotychczasowe, 10-letnie gwarancje zatrudnienia. Kolejnym krokiem było umożliwienie pracownikom JSW skorzystania z osłon socjalnych, czyli urlopów górniczych, które przez maksymalnie 5 lat pozwalają na otrzymywanie 80 proc. dotychczasowo wynagrodzenia oraz jednorazowych odpraw pieniężnych w wysokości 170 tys. zł, od których nie trzeba odciągać podatku.
Musimy zbudować nową świadomość naszych pracowników, a to może się odbyć tylko poprzez dobre planowanie kwestii transformacji bez względu na to, czy ona jest poszukiwaniem szans rynkowych, sprostaniu konkurencyjności czy też trochę walką o życie - przekonywał podczas katowickiego EKG Bogusław Oleksy, p.o. prezesa JSW.
Obecnie w samej JSW pracuje ok. 21 tys. ludzi. Szacuje się, że z tych ustawowych osłon socjalnych mogłoby skorzystać ok. 3300 pracowników spółki. I to tylko na początek i jeszcze w tym roku.
Związkowcy powołali pogotowie protestacyjno-strajkowe
Tymczasem związkowcy z JSW tracą cierpliwość. „Solidarność”, Federacja Związków Zawodowych Górników JSW SA i Związek Zawodowy „Kadra” powołały Wspólny Komitet Protestacyjno-Strajkowy. Mają pretensję, że od podpisanego z nimi porozumienia tak naprawdę nic się nie dzieje, a czas ucieka.
Decyzje, od których zależy przyszłość Spółki i na które wszyscy czekamy, nadal nie zapadły. Chodzi oczywiście o pieniądze. Jeśli resort aktywów państwowych chce ocalić resztki wiarygodności, powinien zamienić słowa w czyny i podjąć działania wynikające z zapisów „porozumienia wykonawczego” już dziś - twierdził już w pierwszej dekadzie kwietnia Sławomir Kozłowski, przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” JSW SA.
Więcej o JSW przeczytasz w Bizblog Spider's Web:
Związkowcy domagają się „natychmiastowego zapewnienia JSW realnego finansowania płynnościowego i pomostowego w skali odpowiadającej publicznie deklarowanym potrzebom spółki”, a także „publicznego przedstawienia harmonogramu działań ratunkowych wraz ze wskazaniem źródeł finansowania, terminów oraz osób odpowiedzialnych za ich realizację”.
Rynek te zawirowania wokół JSW ocenia jednoznacznie źle, co widać doskonale po kursie akcji koksowej spółki. Na otwarciu notowań giełdy w poniedziałek, 27 kwietnia walory JSW wyraźnie zaczęły tracić na wartości i spadły do poziomu 27,30 zł. A jeszcze na samym początku kwietnia były przez chwilę warte 34,75 zł.



















