JSW odwoła się od nakazu wypłaty reszty zeszłorocznej barbórki, a związkowcy utrzymują, że spółka wstrzymując te pieniądze dalej łamie prawo. Zarzuty karne wiszą z kolei nad aktywistami Greenpeace, którzy zakłócili pracę kopalni Szczygłowice w Knurowie.

Jastrzębska Spółka Węglowa nie składa broni. Koksowa spółka zapowiedziała, że odwoła się do sądu od decyzji Okręgowego Inspektora Pracy w Katowicach. O co chodzi? O wypłatę barbórki w 2025 r. W ubiegłym roku zarząd JSW ze względu na trudną sytuację finansową spółki i walkę o utrzymanie płynności finansowej zdecydował o wypłacie tylko części tego świadczenia. W lutym br. w ramach porozumienia ze związkami zawodowymi ustalono, że zaległa wypłata będzie zrealizowana w dwóch równych ratach do 31 sierpnia i do 3 grudnia 2026 r. Państwowej Inspekcji Pracy taki układ się nie spodobał i wydano nakaz płatniczy wobec JSW, dotyczący wypłaty pozostałej części tej jednorazowej nagrody. Ale to wcale tej sprawy nie kończy.
JSW przysługuje prawo zaskarżenia wydanej decyzji i wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach za pośrednictwem Okręgowego Inspektora Pracy w Katowicach w terminie 30 dni. Spółka skorzysta z przysługującego jej prawa - informuje JSW.
Związkowcy: JSW dalej łamie prawo
O następnych decyzjach w tej sprawie JSW będzie informować w kolejnych raportach. Związkowcy ze Związku Zawodowego „Jedność” w KWK Pniówek zgadzają się z wcześniejszą decyzją nakazującą wypłatę reszty zeszłorocznej barbórki.
JSW dalej łamie prawo, nie wykonując tego nakazu płatniczego. Złożenie odwołania od nakazu PIP nie wstrzymuje jego wykonania. Tak stanowi prawo. Nakaz powinien być wykonany niezwłocznie, a nie odkładany na później. Nawet żadne porozumienie go nie zmieni - czytamy w stanowisku opublikowanym w social mediach.
Wykonanie nakazu wypłaty reszty barbórki mocno pokrzyżowałoby plany JSW. Bo spółka nie zaprzecza, że szuka teraz oszczędności, gdzie się tylko da. Z pracą pożegnać ma się nawet 10 proc. załogi. Na razie jesteśmy świadkami szybkiego zjazdu wartości akcji JSW. Jeszcze tydzień temu za jeden walor tej koksowej spółki trzeba było płacić 34,75 zł. A poniedziałkowe notowania na giełdzie zakończyły się na poziomie 28,60 zł. Ostatni raz tak tanio było miesiąc temu, na początku marca.
Do roku więzienia za wtargnięcia na szyb kopalni
Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Gliwicach potwierdziła zatrzymanie aktywistów z Greenpeace, którzy 9 kwietnia dostali się na teren kopalni Szczygłowice w Knurowie, należącej do JSW, następnie wspięli się na 55-metrową wieżę szybową, polując jej funkcjonowanie. W ten sposób chcieli sprzeciwić się niekontrolowanym, ich zdaniem, emisjom metanu, które można wykorzystać na przykład w ciepłownictwie i ogrzać miliony domów.
Gliwiccy policjanci przekazują, że w działania związane z akcją Greenpeace na terenie JSW zaangażowanych było ponad stu mundurowych: policja, straż pożarna i zespoły ratownictwa medycznego. Okazało się, że wtargnięcie na kopalniany szyb mocno utrudniło pracę kopalni.
Więcej o JSW przeczytasz w Bizblog:
Ich działanie doprowadziło do wstrzymania pracy szybu, co spowodowało konieczność podjęcia pilnych działań organizacyjnych przez kierownictwo kopalni. Górnicy, którzy przybyli na pierwszą zmianę, oczekiwali na powierzchni. W trosce o bezpieczeństwo pracowników podjęto decyzję o zmianie organizacji pracy i przeniesieniu ruchu załogi na inny szyb - relacjonuje KMP w Gliwicach.
Zdaniem stróżów prawa „zdarzenie stworzyło realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób, w tym pracowników przebywających pod ziemią”. Łącznie w tej sprawę zatrzymano osiem osób: pięciu to obywatel Polski a pozostali to obywatele Bułgarii, Węgier i Austrii. Wstępnie podejrzewani są o zakłócenie miru domowego za co grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do 1 roku.
fot. Kamil Zajaczkowski / Shutterstock



















