REKLAMA

W JSW podwyżki pensje ochroniły górników przed inflacją. Też tak chcę

W serwisie Solidarność Górnicza przeczytałem rozmowę ze Sławomirem Kozłowskim, szefem NSZZ „Solidarność” w JSW. I od tej pory drapię się po brodzie, bo nie wiem, czy iść do szefostwa po podwyżkę, czy sobie odpuścić. Pomożecie?

JSW-wyzsze-pensje-chronia-gornikow-przed-inflacja
REKLAMA

W Spider’s Web nie mamy tradycyjnej redakcji. Pracujemy na aplikacjach, tak też się ze sobą komunikujemy. Ci co mieszkają blisko siebie, mogą się widywać nawet często, ale reszta ma tę okazję co najwyżej raz w roku, na organizowanym przez szefa zlocie. Taki sposób funkcjonowania niekiedy rodzi nieporozumienia. Wiadomo: emocje bywają szybsze od palców na klawiaturze. Tym bardziej nie wiem, czy uderzać to moich przełożonych, w temacie, którego nigdy nie lubią, czyli podwyżki pensji. Skąd taki w ogóle pomysł? Stąd: 

Tamta strona (zarząd JSW - red.) wysuwała argument, że do tej pory wynagrodzenia pracowników JSW niesamowicie rosły, więc teraz należy je „ciąć”. Mamy tutaj do czynienia z kłamstwem, które kolportuje się po to, aby uzasadnić wszystko, co się działo w Spółce przez ostatnie dwa lata. Mówiłem o tym podczas negocjacji „oszczędnościowych” i pokazywałem na liczbach, że podwyżki - jeśli chodzi o stałe elementy - „podążały” w ślad za inflacją. Od 2018 do 2023 roku wynagrodzenia rosły o tyle, o ile rosła inflacja, co zabezpieczało załogę przed spadkiem płacy realnej - tłumaczy Sławomir Kozłowski.

REKLAMA

Nikt tak nie zadba o pracownika jak JSW

Przyznaje się, że przeczytałem te słowa kilka razy. I dalej nie potrafię się uspokoić. Ale najpierw fakty. Fundusz płac w JSW - czyli po prostu pieniądze przeznaczone na wynagrodzenia pracowników - spuchł w jastrzębskiej spółce koksowej z 4,6 mld zł do 7,4 mld zł raptem od 2021 r. do 2023 r. To wzrost na poziomie ok. 60 proc. Wyobraź sobie, że w 2022 r. zarabiasz na rękę dajmy na to 5000 zł. To w 2023 r. twoja pensja wrosła do 8000 zł. Warunek jest jeden: pracujesz w JSW. Fajnie, co nie? 

Wszyscy pamiętamy, że lata 2021–2023, tuż po bezprecedensowej pandemii, spędziliśmy w kleszczach kryzysu energetycznego oraz inflacji. Wzrost cen towarów i usług miał swoją kumulacje w latach 2022–2023. Średnioroczne wskaźniki inflacji w 2022 r. wyniosły 14,4 proc., a w 2023 r. - 11,4 proc. W lutym 2023 r. mieliśmy inflacyjny szczyt na poziomie 18,4 proc. Skumulowana inflacja za okres od stycznia 2021 r. do września 2023 r. wyniosła ok. 33 proc. 

Ale tak dobry pracodawca jak JSW nie dał tej cenowej presji odczuć swoim pracownikom. Podwyższył im pensje, żebym im się przypadkiem, broń panie Boże, nie stała żadna krzywda. Żeby przypadkiem górnik w żadne długi nie popadł i nie musiał nigdzie na boku pożyczać. Dla przyzwoitości wspomnę tylko jeszcze, że w 2021 r. pracownicy JSW podpisali 10-letnie gwarancje zatrudnienia. Ograniczone je dopiero w listopadzie 2025 r., jak JSW już groziła utrata płynności finansowej i trzeba było zacząć szukać oszczędności.

Jeżeli też macie takie parasole, to byłem głupi jak but

Rozumiem, że tak samo macie w swojej pracy? Niezależnie, czy jesteście zatrudnieni w biurze, urzędzie, sklepie, czy układacie paczki w magazynie. Albo jesteście wykwalifikowanymi menadżerami. Też macie gwarancje zatrudnienia na dekadę? A może wasze pensje w ostatnich latach spuchły o 60 proc., żeby inflacja nie zaglądała wam głębiej w oczy? 

Bo jeżeli tak faktycznie jest i w Polsce wszystkie (a przynajmniej zdecydowana większość) grupy zawodowe mają nad sobą takie parasole od swoich pracodawców, jak górnicy z JSW, to znaczy tylko jedno: jestem głupi jak but i przez blisko trzydzieści już lat pracy zawodowej dawałem się robić bez mydła, aż miło.

Nie wiem, jak wy, ale w żadnej mojej pracy - a zatrudniony byłem już u prywaciarza, czy w administracji samorządowej - nikt mi pracy na 10 lat nie obiecywał. A jakbym chęć a, czy jako rzecznika prasowego. Obojętnie. W jednym i drugim przypadku dźwięk rechotu w odpowiedzi by mnie zdemolował po prostu. 

Chociaż argumenty mam po swojej stronie niezłe. W 2017 r. wpakowałem się w kredyt hipoteczny. Ale w 2021 r. miesięczna rata jeszcze ani razu nie wskoczyła na poziom 2000 zł i wyższy. W latach 2022–2023 postanowiła jednak w tych regionach rozbić namiot i zostać ze mną i moją rodziną na zdecydowanie dłużej. W najgorszym okresie hipoteka kosztowała mnie miesięcznie jakieś 2300 zł. W miesiąc więc moje takowe wydatki podskoczyły o 500–600 zł, co w skali roku daje więcej niż 6000 zł dodatkowego obciążenia. Ale nie jestem zatrudniony w JSW, wiec musiałem sobie radzić sam.

To co mi radzicie?

Wracam w takim razie do rozterki z początku. Od razu powiem, że szefostwo mam w bardzo porządku. I walce tego nie piszę, bo tak muszę. Jasne, zawsze zdarzają się jakieś nieporozumienia, ale moja ogólna ocena jest jak najbardziej pozytywna. To w takim razie wyrywać się z tą chroniącą przed inflacją podwyżką, czy nie bardzo? Oczywiście zarabiam teraz lepiej, niż miało to miejsce w 2021 r. Ale o wzroście na poziomie 60 proc. mogę jednak pomarzyć. A przecież kupuję te samo pieczywo, masło, mleko co górnicy z JSW? 

Czy nie? Czy może dla nich są wydzielone sklepy, gdzie ceny są ściśle powiązanie z ich uposażeniami i tam jest znacznie drożej niż w całej Polsce, dlatego fundusz płac w JSW spuchł o 60 proc. od 2021 do 2023? Inaczej wytłumaczyć tego nie potrafię. 

Jestem dziennikarzem ze Śląska, który zna trud górniczej pracy. Kiedyś udałem się z medialną wizytą na dół, relacjonowałem największe katastrofy górnicze. Byłem na przykład na Halembie w Rudzie Śląskiej w 2006 r., gdzie zginęło 23 górników. Nie trzeba mnie przekonywać, że to wyjątkowo trudna i niebezpieczna praca, która musi wiązać się z odpowiednim wynagrodzeniem. Wiem o tym.

Więcej o JSW przeczytasz w Bizblog:

Ale górnicy, a górniczy związkowcy szczególnie, jakby na siłę jeszcze chcą swoim zawodowym obowiązkom dodać szczególnej wyjątkowości. I dlatego krzywo na nich od lat patrzy pół Polski. Wcale nie dlatego, że straszą co chwilę paleniem opon w Warszawie. W stolicy zawsze jest głośno, przyzwyczaili się. 

Ale z tego powodu, że górnik od lat jest zdecydowanie lepiej traktowany niż nauczyciel, lekarz, policjant, dziennikarz i przedstawiciel każdej innej grupy zawodowej. Przy zgodzie spółek węglowych i rządu. Na to reszta Polaków się po prostu nie godzi.

REKLAMA

A co na to sami górnicy? Związkowcy pewnie, o ile pochylą się w ogóle nad tymi słowami, znowu postanowią obrzucić mnie błotem w social mediach, bo śmiem ich krytykować. Znowu przeczytam, że jestem tępym lewakiem opłacanym przez Brukselę i pewnie przez Ursulę Von der Leyen osobiście.

To co iść po tę podwyżkę, jak myślicie? 

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-21T21:47:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T14:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T12:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T11:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T04:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T21:52:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T17:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T14:38:35+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T14:31:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA