Na horyzoncie nie widać żadnych szans na porozumienie między związkowcami a zarządem spółki Dino Polska. Sieć handlowa wyraźnie traci na tym sporze, co widać w kursie akcji.

Związkowcom znudziła się już zabawa w ciuciubabkę z zarządem sieci handlowej Dino. OPZZ Konfederacja Pracy w swoich social mediach opublikowała stanowisko, w którym wymieniają konkretne żądania i stawiają sprawę bardzo jasno: ich nieuwzględnienie do 15 maja traktować będą jak wszczęcie sporu zbiorowego. I jednocześnie w takiej sytuacji zastrzegają sobie prawo do przeprowadzenia strajku ostrzegawczego i generalnego.
Liczne nieprawidłowości w zakresie warunków pracy stwierdza także Państwowa Inspekcja Pracy podczas licznych kontroli, w trakcie których stwierdzono pond 1300 uchybień. Kontrole te są nadal prowadzone, a skala naruszeń ma charakter rozwojowy - czytamy w piśmie związkowców do zarządu Dino Polska S.A.
Dino: związkowcy mają konkretne zarzuty
Czego chcą związkowcy z Dino? Mowa jest o zaprzestaniu wykorzystywania monitoringu zakładowego do dyscyplinowania pracowników oraz zwiększenia ich wydajności pracy i o przestrzeganiu przepisów ustawy o związkach zawodowych oraz zapewnieniu realizacji wynikających z niej praw i wolności związkowcy pracowników. W piśmie skierowanym do szefostwa Dino związkowcy zadają też bezwzględnego przestrzegania przez pracodawcę obowiązujących przepisów prawa, w szczególności Kodeksu Pracy oraz ich pełnego stosowania w praktyce wobec wszystkich pracowników. OPZZ Konfederacja Pracy celuje również we wprowadzenie zmian konstrukcyjnych w marketach, które nie będą narażać pracowników na ryzyko utraty zdrowia.

Domagamy się także wprowadzenia rozwiązań mających na celu ochronę pracowników przed niskim temperaturami w sezonie zimowym, w szczególności poprzez eliminację zjawiska tzw. „zimnych marketów” - czytamy w piśmie związkowców.
Przypomnijmy: sytuację zaogniła się po 27 kwietnia, kiedy to miały odbyć się negocjacje, w obecności mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Pracy. Ale na tych rozmowach nie zjawił się nikt ze strony spółki Dino Polska. Spór ze związkowcami niekorzystnie wpływa na kurs akcji Dino. Rok temu za jeden walor trzeba było płacić ok. 55 zł, a teraz - 32,55 zł (na takim poziomie zakończyły się notowania giełdowe 6 maja).
Szef rządu pomoże?
Związkowcy z Dino przy okazji zaczepiają premiera Donalda Tuska, do którego też zwrócili się na piśmie. Zwracają w nim uwagę, że - ich zdaniem - w obecnym kształcie ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych utrudnia poprawę warunków pracy i sprowadza Polskę do zaplecza taniej siły roboczej dla Europy.
Więcej o Dino przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Międzynarodowe korporacje wykorzystują także ogromne różnice w regulacjach prawa do podjęcia strajku w Polsce i sąsiednich krajach UE aby narzucać nam gorsze warunki pracy i podważają pozycję negocjacyjną związków zawodowych na zachodzie. Przy pomocy obecnej ustawy państwo polskie uprawia dumping socjalny w Europie - piszą związkowcy z Dino do szefa rządu.



















