GDDKiA musi zmienić trasę S12 pod Lublinem, bo pod ziemią znaleziono odpady przemysłowe. Ich usunięcie to zbyt duży problem, więc ekspresówka biegnąca w stronę Kijowa musi zmienić trasę na tym odcinku.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała o konieczności pilnej zmiany przebiegu fragmentu budowanej drogi ekspresowej S12 na Lubelszczyźnie. Powodem jest odkrycie niebezpiecznych odpadów przemysłowych ukrytych pod ziemią w rejonie planowanego węzła Dorohucza.
Nielegalne składowisko odpadów
GDDKiA informuje, że znalezisko ujawniono podczas rutynowych badań geologicznych prowadzonych przed rozpoczęciem budowy. Analizy potwierdziły obecność odpadów, których wcześniej nie było ani w dokumentacji, ani w archiwach. W tej sytuacji pierwotny projekt trasy nie mógł być realizowany bez nadmiernego ryzyka i przekroczenia budżetu inwestycji.
Zamiast usuwać odpady, co byłoby nie tylko czasochłonne, ale także bardzo długotrwałe i kosztowne, zdecydowano o całkowitym ominięciu skażonego terenu. Jak podkreślają drogowcy, taka decyzja pozwoli uniknąć wieloletnich opóźnień. W praktyce oznacza to jednak konieczność zaprojektowania nowego przebiegu drogi niemal od podstaw dla tego odcinka.
Zmiana dotyczy fragmentu o długości niemal 6 km między odcinkami Piaski – Dorohucza oraz Dorohucza – Chełm. Nowa trasa ma zostać wytyczona w innym korytarzu, między miejscowościami Pełczyn a Chojno Nowe Drugie. Obecnie trwają prace nad dokumentacją, a wniosek o decyzję środowiskową ma trafić do urzędów do połowy roku.
Więcej wiadomości w Bizblog Spider's Web o budowie dróg
Konieczność zmiany przebiegu oznacza powrót do wcześniejszego etapu przygotowań. GDDKiA tłumaczy, że trzeba ponownie przeanalizować wpływ inwestycji na środowisko, przygotować nowe mapy i uzyskać wymagane zgody. Jest to czasochłonny proces, ale zdaniem inwestora bardziej opłacalny niż próba oczyszczania terenu skażonego odpadami.
Pozostałe prace idą bez przeszkód
GDDKiA zaznacza, że mimo problemów w rejonie Dorohuczy, pozostałe odcinki S12 w województwie lubelskim rozwijają się zgodnie z planem. Obwodnica Chełma jest już gotowa w ponad 60 proc., a wykonawcy przejmują kolejne place budowy na trasach prowadzących w stronę granicy z Ukrainą.
Także na Mazowszu inwestycja wchodzi w etap realizacji. Jeszcze w tym roku mają ruszyć roboty na blisko 30 km trasy, a urzędnicy oczekują na końcowe decyzje administracyjne. Plan zakłada zakończenie tego fragmentu w drugiej połowie 2028 roku. Zmiany obejmują także województwo łódzkie, gdzie początek trasy przeniesiono na węzeł Łódź Południe.
Całość inwestycji zasilają olbrzymie środki unijne, w tym ponad 102 mln euro na odcinek przygraniczny oraz 225 mln zł na obwodnicę Chełma.



















