REKLAMA

Rząd wrabia firmy w nowy podatek. Zapłacą klienci

Rząd chce wprowadzić nowy system opłat za opakowania. Ma on przenieść koszty gospodarki odpadami na producentów. Przedsiębiorcy ostrzegają jednak, że proponowane przepisy przełożą się na wyższe ceny produktów. Spór o rozszerzoną odpowiedzialność producenta trwa, a jego skutki mogą odczuć nie tylko firmy, ale i konsumenci.

rozszerzona-odpowiedzialnosc-producenta-czyli-rzad-kontra-branza
REKLAMA

Co to jest rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP)? Zgodnie z tą zasadą producenci są odpowiedzialni za cały cykl życia swojego produktu, w tym również za zbiórkę opakowań i ich recykling. Dzięki temu gospodarka odpadami ma mieć mniejszy wpływ na środowisko. To pokłosie unijnej dyrektywy plastikowej SUP (Single Use Plastics), która zachęca do ograniczenia wyrobów plastikowych jednorazowego użytku i do przechodzenia do gospodarki o obiegu zamkniętym. Rząd w tej sprawie przygotował projekt ustawy UC-100.

Obecny system prawny nie motywuje wprowadzających produkty w opakowaniach (producentów) do ekoprojektowania, natomiast gminy mają poważne trudności z realizacją celów recyklingu. W rezultacie mieszkańcy są obecnie nadmiernie obciążani kosztami dotyczącymi opakowań, gdyż ponoszą je przy zakupie produktów, a następnie wnoszą opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi do gmin oraz, w niektórych przypadkach, dodatkowo pokrywają koszty związane z karami nakładanymi na gminy za niezrealizowane cele recyklingu - czytamy w uzasadnieniu tego projektu.

REKLAMA

Rozszerzona odpowiedzialność producenta - uwagi branży

Sprawa rozszerzonej odpowiedzialności producenta ciągnie się w naszym kraju od lat. Wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska przekonuje, że w dłuższej perspektywie system ROP przyczyni się do ustabilizowania, a nawet obniżenia realnych opłat za wywóz odpadów.

Przy projektowaniu systemu ROP zależało nam, aby opłaty ROP ponoszone przez producentów były tak skalkulowane, by klienci nie odczuli realnie różnicy w codziennych zakupach, a jednocześnie, by producentom opłacało się podjąć działania zmierzające do zmniejszenia ilości odpadów w środowisku - twierdzi wiceszefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ).

Ale wychodzi na to, że z tym przeciąganiem legislacyjnej liny między rządem a producentami opakowań będziemy mieli dalej do czynienia. Bo ci drudzy twierdzą, że zaproponowane w obecnym kształcie przepisy względem rozszerzonej odpowiedzialności producenta przede wszystkim podniosą koszty i negatywnie wpłyną na bezpieczeństwo żywności

Naszym zdaniem ten projekt jest nie do poprawy, nie da się go poprawić, ponieważ zawiera w sobie systemowy błąd. Konstrukcja opiera się na biurokratycznym monopolu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który ma być „pseudoorganizacją ROP” i de facto dystrybutorem podatku ściąganego z wprowadzających opakowania. Ten model nam kompletnie nie odpowiada - stawia sprawę jasno w rozmowie z Portalem Spożywczym Andrzej Gantner, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców.

Bez dialogu i bez analizy

Rząd chce, żeby już od 2026 r. gminy zaczęły otrzymywać pierwsze środki od producentów opakowań. Zgodnie z tymi planami w kolejnym roku finansowanie wzrośnie, a od 2028 r. system zacznie obowiązywać w pełni – to producenci będą ponosić koszty zagospodarowania odpadów opakowaniowych, a NFOŚiGW rozdysponuje środki pomiędzy gminy oraz pozostałych uczestników systemu zagospodarowania odpadów opakowaniowych. Opłata opakowaniowa miałaby w 2026 r. wynieść 8 proc. stawki opłaty produktowej w zł za kg, a w 2027 r. - już 20 proc. Dla branży to nie do przyjęcia. 

Więcej o ROP przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

Nie chcemy, żeby Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyznaczało nam ceny produktów, poziomy bezpieczeństwa czy de facto opodatkowało bezpieczeństwo żywności - akcentuje Gantner.

Kolejne zarzuty dotyczą braku dialogu i rzetelnej analizy po stronie MKiŚ w sprawie wpływu tych regulacji na branżę rolno-spożywczą.

Od roku apelujemy: usiądźmy do stołu. My nie mówimy „nie” dla ROP-u. Mówimy: jesteśmy gotowi pokrywać koszty zagospodarowania odpadów, ale nie na takich warunkach - twierdzi dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców też na „nie”

Swoje stanowisko do projektu ustawy UC 100 przedstawił też Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), w którym również podkreśla, że propozycja MKiŚ nie uwzględnia dotychczas podnoszonych przez przedsiębiorców postulatów i utrzymuje nadmiernie scentralizowany, uznaniowy model zarządzania środkami w ramach ROP.

Konsultowana regulacja nie zawiera jasnego, ustawowego mechanizmu powiązania opłat ponoszonych przez producentów z rzeczywistymi kosztami netto gospodarowania odpadami oraz obniżeniem opłat dla mieszkańców, co stanowi podważenie zasady „zanieczyszczający płaci” - zwraca uwagę ZPP.

Zdaniem ZPP przedstawiony projekt pozostawia kluczowe elementy systemu - w tym sposób kalkulacji opłat, redystrybucję środków czy metodologię kosztu netto - do rozstrzygnięć administracyjnych, co zwiększa niepewność regulacyjną i ryzyko dla inwestycji.

REKLAMA

ZPP sprzeciwia się nadmiernej centralizacji systemu wokół instytucji publicznych i postuluje model oparty na konkurencji między organizacjami odpowiedzialności producenta – czytamy w tym stanowisku.

Fot. Sirozy/Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-06T06:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T21:41:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T20:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T16:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T13:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T12:23:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T04:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T21:36:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA