Seria wydarzeń ostatnich dni wokół Columbus Energy przypomina domino. Jeden kamień się przewrócił (albo przewróciła go Olga Malinkiewicz) i się zaczęło. Spółka nie zdążyła z raportem rocznym, KNF złożył wniosek, GPW zawiesiła handel, a teraz nad Columbus wisi widmo wyrzucenia z indeksu sWIG80.

Żeby zrozumieć, co się dzieje, trzeba cofnąć się do połowy 2025 roku. Wtedy Columbus Energy sprzedał tzw. zorganizowaną część przedsiębiorstwa spółce Ruby01A. W skrócie: wydzielił udziały we wszystkich farmach wiatrowych i magazynach energii, zapakował do tego cały dług wobec DC 24 i oddał to Ruby01A za 87,4 mln zł.
Transakcja miała sens finansowy. Aktywa wyceniono na około 700 mln zł, pasywa na 610 mln zł, a Columbus jednym ruchem odciążył bilans o ponad 510 mln zł długu. Na papierze wyglądało to dobrze.
Największym akcjonariuszem i prezesem Columbus Energy jest Dawid Zieliński. A kto pośrednio kontroluje Ruby01A, która odkupiła te aktywa? Też Dawid Zieliński. Transakcja między podmiotami powiązanymi zawsze przyciąga uwagę regulatora, a KNF nie jest wyjątkiem.
KNF zakwestionował nie transakcję, ale jej datę w księgach
I tu zaczyna się sześć tygodni sporów z Urzędem Komisji Nadzoru Finansowego. Columbus twierdził, że dekonsolidacja Ruby01A nastąpiła z dniem 31 grudnia 2025 roku. Urząd wskazał, że ze względu na charakter powiązań między podmiotami oraz gwarancje, które wygasły dopiero w kwietniu 2026 roku, Columbus powinien raportować, że Ruby01A jest częścią grupy.
KNF nie podważył więc samej transakcji. Nie powiedział, że sprzedaż była nieprawidłowa. Spór dotyczył wyłącznie tego, w którym miejscu na osi czasu tę sprzedaż zaksięgować. To istotna różnica, choć dla przeciętnego inwestora nie zmienia faktu, że...
...handel akcjami jest teraz zawieszony.
30 kwietnia, czyli w dniu pierwotnej publikacji raportu, Columbus ogłosił, że sprawozdanie pojawi się dopiero 29 maja. Spółka potrzebowała czasu na wdrożenie zaleceń KNF. Problem w tym, że takiego przesunięcia raportowania nie ma w przepisach. Emitent notowany na rynku regulowanym ma obowiązek publikować raporty w terminie. KNF złożył więc 4 maja wniosek do GPW o zawieszenie obrotu, a 5 maja Giełda Papierów Wartościowych zatrzymała handel akcjami.
Akcji Columbus Energy nie można teraz ani kupić, ani sprzedać na GPW
Dla tych, którzy chcieliby wyjść z inwestycji, to po prostu zamrożenie pieniędzy. Po wznowieniu obrotu rynek typowo reaguje gwałtownie, bo nagromadzone informacje i emocje muszą gdzieś ujść. W którą stronę? To zależy od tego, co spółka opublikuje i kiedy.
Do tego dochodzi kwestia indeksów. Columbus Energy był uczestnikiem sWIG80, sWIG80TR oraz WIG140. Po sesji 5 maja akcje spółki wypadły z tych koszyków. Jeśli obrót nie zostanie wznowiony w ciągu 10 dni sesyjnych, Columbus w indeksach zastąpi Atrem. To może mieć konsekwencje dla funduszy indeksowych, które muszą dostosować skład portfeli.
Columbus czeka na pieniądze
Przypomnijmy: Ruby01A miała zapłacić za przejęte aktywa 87,4 mln zł do końca 2025 roku. Pieniądze nie wpłynęły. W komunikacie ze stycznia Columbus informował, że renegocjuje termin, a kwota „rozliczeń” zmniejszyła się do 75,4 mln zł. Nowy termin płatności ma być powiązany z tym, kiedy Ruby01A sprzeda dalej zakupione aktywa.



















