Ceny codziennych zakupów nadal rosną. I coraz trudniej znaleźć sklep, w którym da się uciec przed drożyzną. Różnice między sieciami się zmniejszają, a promocje tracą na znaczeniu dla klienta. Nie brzmi to wszystko zbyt dobrze.

Najtańsze zakupy w marcu można było zrobić w Auchan. Średnia wartość koszyka wyniosła tam 293,59 zł i znowu była to jedyna sieć, która zeszła poniżej poziomu 300 zł. Co więcej, ceny były tam niższe niż miesiąc wcześniej.
Na drugim miejscu znalazło się Makro Cash & Carry, a na trzecim Dino. Różnice są konkretne – odpowiednio o 23,59 zł i 43,09 zł więcej niż u lidera. Na drugim biegunie pozostaje POLOmarket. Tam za ten sam zestaw produktów trzeba było zapłacić średnio 361,20 zł. Różnica między najtańszą a najdroższą siecią wyniosła 23,03 proc. To wciąż dużo, ale mniej niż jeszcze miesiąc wcześniej.
Ceny rosną, ale ruchy między sieciami są wyraźne
Średnia wartość koszyka wzrosła w marcu o 1,11 proc., czyli o 3,73 zł. To uśredniony wynik. W praktyce w ośmiu sieciach ceny poszły w górę, a w pięciu spadły.
Największy wzrost odnotowano w Selgros Cash & Carry – o 6,94 proc. Najmocniejszą obniżkę wprowadziła Biedronka – o 3,50 proc.
Część sieci nadal próbuje przyciągać klientów promocjami, ale nie zmienia to ogólnego kierunku.
Nawet 145 zł różnicy. Ale pole manewru się kurczy
Przy najbardziej skrajnych wariantach różnice wciąż są duże. Najtańszy możliwy koszyk – przy wyborze najniższych cen – kosztował 254,64 zł. Przy najwyższych cenach było to 399,66 zł.
To daje 145,02 zł różnicy.
Zmienia się jednak skala tej rozbieżności. W ciągu miesiąca spadła ona o 11,11 zł. Przestrzeń do „uciekania” do wyraźnie tańszych zakupów jest dziś mniejsza niż jeszcze niedawno.
Drożej niż rok temu niemal wszędzie
W ujęciu rocznym trend jest jednoznaczny. Średnia wartość koszyka wyniosła 338,21 zł wobec 314,83 zł rok wcześniej. To wzrost o 23,38 zł, czyli 7,43 proc. Podwyżki objęły 12 z 13 analizowanych sieci.
Najmocniej ceny wzrosły w Selgros Cash & Carry – o 11,66 proc. Dalej są Carrefour (10,37 proc.) i POLOmarket (10,28 proc.).
Jedynym wyjątkiem pozostaje Netto, gdzie ceny spadły o 0,50 proc.
Duże sklepy znów najtańsze
Podział na formaty sklepów pozostaje stabilny.
Najniższy koszyk mają hipermarkety – 330,36 zł. Wyżej są sklepy Cash & Carry (333,05 zł) i dyskonty (343,37 zł). Najdrożej wypadają supermarkety – 345,25 zł.
Duże sklepy utrzymują przewagę dzięki skali i większej elastyczności w zarządzaniu cenami.
Ekspert: ceny się wyrównują, ale rachunki nie spadają
Marcowe dane potwierdzają, że presja cenowa w handlu detalicznym pozostaje wyraźna, choć jej dynamika jest bardziej uporządkowana niż jeszcze kilka kwartałów temu – mówi Kamil Kruk, Client Service & Analysis Director ASM SFA.
Jego zdaniem wzrost ceny koszyka o ponad 7 proc. rok do roku, przy jednoczesnym spadku różnic w cenach między najtańszymi a najdroższymi ofertami, wskazuje na stopniowe ujednolicanie polityk cenowych sieci.
Widać też rosnącą konkurencję o klienta wrażliwego cenowo – podkreśla ekspert.
Więcej wiadomości na temat zakupów przeczytasz w Bizblog Spider's Web:
Jak jednak dodaje, wyraźne wzrosty w większości sieci pokazują, że czynniki kosztowe – w szczególności ceny paliw i żywności – nadal są przenoszone na konsumentów.
W kolejnych miesiącach należy oczekiwać raczej stabilizacji tempa wzrostu cen niż ich spadków, co oznacza, że wysoki poziom koszyka zakupowego stanie się nową normą dla gospodarstw domowych – zapowiada Kamil Kruk.
Co drożeje, a co tanieje? Promocje nie zmieniają trendu
Za wzrostem wartości koszyka stoją przede wszystkim produkty codziennego użytku, zwłaszcza żywność i kategorie powiązane z kosztami transportu. To tam najsilniej widać wpływ drożejących paliw i produkcji.
Obniżki również się pojawiają, ale mają punktowy charakter. Najczęściej wynikają z promocji i walki o klienta w konkretnych segmentach.
Spadki są jednak zbyt małe, żeby zrównoważyć wzrosty w innych częściach koszyka. Efekt jest widoczny przy kasie – nawet jeśli część produktów tanieje, końcowy rachunek i tak rośnie.


















