REKLAMA

Koniec ubezpieczeń, jakie znamy. Polisa przestanie być polisą

Polisa przyszłości zacznie działać szybciej niż dzisiaj. Będzie analizować dane, przewidywać ryzyko, podpowiadać działania i dopasowywać ochronę do stylu życia klienta. Deloitte przewiduje, że do 2035 r. branża ubezpieczeniowa przejdzie głęboką transformację, a globalna wartość składek może wzrosnąć o 150 proc.

Koniec ubezpieczeń, jakie znamy. Polisa przestanie być polisą
REKLAMA

Stary model ubezpieczeń był dość prosty. Klient płacił składkę, a firma ubezpieczeniowa miała wypłacić świadczenie po szkodzie. Raport Deloitte „The future of insurance 2035” pokazuje jednak, że ten układ zaczyna się wyczerpywać. Ubezpieczyciele mają coraz mocniej przesuwać się od samej wypłaty odszkodowań w stronę usług, które pomagają ograniczać ryzyko, dbać o zdrowie, majątek i bezpieczeństwo finansowe.

To oznacza dużą zmianę także dla klientów. Ubezpieczenie może być bardziej elastyczne i lepiej dopasowane, ale jednocześnie mocniej oparte na danych. Branża będzie chciała wiedzieć więcej o tym, gdzie mieszkamy, jak się przemieszczamy, jak dbamy o zdrowie, z jakich urządzeń korzystamy i jakie ryzyka pojawiają się wokół nas.

REKLAMA

Polisa po szkodzie to za mało

Deloitte podał, że globalna wartość składek ubezpieczeniowych może wzrosnąć do 2035 r. nawet o 150 proc. Wzrost ma napędzać rosnący popyt na ochronę, rozwój rynków, które wciąż są słabo ubezpieczone, oraz technologie cyfrowe zmieniające relacje firm z klientami.

W segmencie ubezpieczeń na życie i zdrowotnych wartość składek ma rosnąć średnio o ok. 3 proc. rocznie i osiągnąć do 2035 r. poziom 4,8 bln dol. Rynek ubezpieczeń majątkowych i odpowiedzialności cywilnej, wyceniany obecnie na ok. 2,4 bln dol., może z kolei niemal podwoić swoją wartość do 2040 r.

Za tymi liczbami stoją jednak nie tylko większa sprzedaż i wyższe składki. Deloitte zwraca uwagę na kilka zjawisk, które będą jednocześnie naciskać na branżę: starzenie się społeczeństw, rosnące potrzeby zdrowotne, zmianę stylu życia, nowe modele mobilności, rozwój sztucznej inteligencji, napięcia geopolityczne oraz coraz poważniejsze skutki zmian klimatu.

REKLAMA

Do 2030 r. co szósta osoba na świecie będzie miała co najmniej 60 lat. To oznacza większą presję na systemy ochrony zdrowia, większe zapotrzebowanie na prywatne zabezpieczenia i rosnące znaczenie produktów związanych z długoterminową opieką. Jednocześnie niemal połowa światowej populacji nadal nie ma nawet podstawowej ochrony socjalnej, co może zwiększać rolę prywatnych form zabezpieczenia zdrowotnego i finansowego.

Klimat podbije ceny ryzyka

Jednym z najważniejszych czynników będzie klimat. Deloitte wskazuje, że wpływ ekstremalnych zjawisk pogodowych może kosztować globalną gospodarkę nawet 7–10 proc. PKB do 2050 r. Dla klientów brzmi to abstrakcyjnie, ale konsekwencje mogą być bardzo konkretne: ubezpieczenie domu, mieszkania, samochodu albo firmy w miejscach bardziej narażonych na powódź, suszę, pożar czy gwałtowne burze może być coraz droższe.

W skrajnych przypadkach problemem może być nie tylko wysokość składki, ale także sama dostępność ochrony na rozsądnych warunkach. Im częściej szkody będą się powtarzać, tym trudniej będzie utrzymać stare założenie, że każdą nieruchomość i każdy biznes da się ubezpieczyć podobnie jak wcześniej.

REKLAMA

Choć branża w ostatnich latach wykazała się dużą zdolnością adaptacji, nadchodząca dekada będzie znacznie bardziej wymagająca, głównie ze względu na przyspieszanie i wzajemne wzmacnianie się kluczowych megatrendów. Ryzyka klimatyczne wpływają na koszty zabezpieczenia majątku i działalności firm, napięcia geopolityczne zwiększają podatność gospodarek na zakłócenia, a zmiany stylu życia i mobilności sprawiają, że tradycyjne modele ochrony przestają odpowiadać na rzeczywiste potrzeby klientów. To wymaga zupełnie innego podejścia do oceny ryzyka i projektowania produktów ubezpieczeniowych mówi Marcin Warszewski, partner i lider usług dla sektora ubezpieczeniowego w Deloitte.

W nowym modelu ubezpieczyciel nie będzie więc wyłącznie wypłacał pieniędzy po zalaniu mieszkania. Może oferować czujniki, alerty, analizę danych i rekomendacje, które zmniejszą ryzyko szkody. W przypadku firm podobną rolę mogą pełnić usługi związane z cyberbezpieczeństwem, łańcuchami dostaw, ochroną infrastruktury albo odpornością na ekstremalne zjawiska pogodowe.

REKLAMA

Polisa będzie żyła danymi

W raporcie Deloitte ważne miejsce zajmuje sztuczna inteligencja. Nie chodzi tylko o chatboty w obsłudze klienta. AI, internet rzeczy, urządzenia ubieralne i dane generowane w czasie rzeczywistym mają zmieniać sposób oceny ryzyka, ustalania ceny, projektowania produktów, obsługi szkód i wykrywania nadużyć.

REKLAMA

Dzisiejsza polisa jest najczęściej statyczna. Klient kupuje ochronę na rok i wraca do tematu przy odnowieniu umowy albo po szkodzie. W przyszłości zakres ochrony, cena, rekomendacje i dodatkowe usługi mogą zmieniać się częściej, zależnie od danych o stylu życia, zdrowiu, mobilności, miejscu zamieszkania czy sposobie korzystania z majątku.

Więcej o ubezpieczeniach

REKLAMA

W ubezpieczeniach zdrowotnych większą rolę mogą odgrywać dane o aktywności, profilaktyce i chorobach przewlekłych. W komunikacyjnych coraz ważniejsze będą nie tylko samochody, ale też carsharing, elektromobilność, mikromobilność, transport na żądanie i w przyszłości pojazdy autonomiczne. W majątkowych znaczenia nabiorą czujniki, inteligentne domy i dane pogodowe.

Deloitte zwraca uwagę, że zmiany stylu życia młodszych pokoleń już dziś podważają stare założenia rynku. Opóźnianie decyzji o zakupie mieszkania, inne podejście do własności i oczekiwanie elastycznych usług sprawiają, że klasyczne produkty coraz częściej nie pasują do wszystkich klientów.

REKLAMA

Ubezpieczyciel ma być bliżej codziennego życia

Największa zmiana polega na tym, że ubezpieczyciel ma przestać być instytucją, z którą klient kontaktuje się rzadko i zwykle w nieprzyjemnych okolicznościach. Deloitte przewiduje przejście od reaktywnej obsługi do bardziej stałej relacji z klientem.

REKLAMA

W takim modelu większe znaczenie mają doradztwo, profilaktyka, programy zdrowotne, zabezpieczenia majątku, finansowy dobrostan i współpraca z partnerami spoza tradycyjnej branży ubezpieczeniowej. Ubezpieczyciel może działać razem z firmami technologicznymi, placówkami zdrowia, sprzedawcami, producentami samochodów, bankami czy platformami cyfrowymi.

Coraz wyraźniej widać, że konkurencja w sektorze ubezpieczeń nie będzie dotyczyła wyłącznie ceny czy zakresu ochrony. Równie istotne będzie to, kto lepiej rozumie kontekst życia klienta i potrafi szybciej reagować na zmieniające się ryzyka. Dlatego rośnie znaczenie modeli opartych na danych, bieżącej analizie zachowań oraz współpracy z partnerami z obszaru zdrowia, mobilności, handlu czy nowych technologii. Ewoluuje także sama rola ubezpieczyciela. W przyszłości firmy z branży będą odpowiadały nie tylko za wypłatę świadczeń po wystąpieniu szkody, ale w dużej mierze za dostarczanie rozwiązań wspierających bezpieczeństwo i codzienne funkcjonowanie klientów podkreśla Marcin Warszewski.

REKLAMA

Dla klientów może to oznaczać szybszą obsługę, lepiej dopasowaną ochronę i realną pomoc przed szkodą. Jest jednak druga strona tej zmiany. Im bardziej polisa opiera się na danych, tym ważniejsze stają się pytania o prywatność, przejrzystość algorytmów, granice personalizacji cen i ryzyko wykluczania osób, które statystycznie wyglądają gorzej w modelach oceny ryzyka.

Jedni mogą więc płacić mniej, bo ich dane pokażą niższe ryzyko. Inni zapłacą więcej albo dostaną gorsze warunki. Polisa przyszłości może być wygodniejsza, ale niekoniecznie bardziej neutralna.

Koniec prostego odszkodowania

Deloitte wskazuje, że ubezpieczyciele powinni działać już teraz: eksperymentować z nowymi produktami, budować odporność, modernizować systemy i rozwijać współpracę z partnerami. Firmy z branży będą musiały zdecydować, które kompetencje chcą rozwijać samodzielnie, a które budować w szerszych ekosystemach.

Stawką jest nie tylko wzrost składek, ale utrzymanie znaczenia w świecie, w którym granice między finansami, zdrowiem, technologią, handlem i mobilnością coraz mocniej się zacierają. Ubezpieczenie nie będzie już wyłącznie dokumentem podpisywanym raz do roku. Coraz częściej będzie pakietem usług, danych, doradztwa i prewencji.

REKLAMA

To dlatego polisa ma przestać być polisą w starym znaczeniu tego słowa. Nadal będzie chodziło o ochronę przed ryzykiem, ale coraz mniej o samo czekanie na szkodę. Tradycyjnie – przyszłość branży ma należeć do tych, którzy ryzyko rozpoznają wcześniej, szybciej zareagują i przekonają klientów, że w zamian za dane dostają coś więcej niż obietnicę wypłaty odszkodowania.

Fot. Tricky_Shark/Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-08T11:48:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T09:31:31+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T22:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T18:58:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T17:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T15:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T13:43:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T10:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T22:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T18:52:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA